14.09.2026, 16:14 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.09.2026, 18:25 przez Helloise Rowle.)
25 października — tratwa golema
W sypialni Helloise unosiła się woń jak z niedomkniętego grobu. Wiadra pełne cmentarnej ziemi mającej jej posłużyć do stworzenia figury stały obok łóżka, lecz wiedźma nie przystępowała jeszcze do właściwej pracy. Jeszcze nie.
Niemądrze byłoby stwarzać to dzieło na nagiej podłodze. Jakżeby ona później golema podniosła? Rzecz należało od początku zaprojektować z uwzględnieniem myśli inżynierskiej. Helloise zamierzała stworzyć dla golema tratwę. Statek powietrzny o konstrukcji bazowanej na prostym podeście i dwóch magicznych źródłach energii w postaci prototypowych mioteł, aby — gdy nadejdzie pora — wznieść rzeźbę w powietrze i na tratwie powieść ją za różdżką ku samemu sercu stawu.
Tam bowiem, gdzie Helloise brakowało siły mięśni i uzdolnień magicznych, mogła wspomagać się bystrością umysłu oraz rzemieślniczym zacięciem.
Wiedźma wyrysowała projekt na kartkach. Wyliczyła udźwig, uwzględniła konieczność zapewnienia konstrukcji stabilności i sterowności, dobrała właściwe rdzenie i drewna. Przez cały dzień nanosiła w swoich notatkach poprawki, bo nieraz w toku codziennych zajęć nachodziła ją idea korekty. Projekt był w zamyśle prosty. Liczyło się tylko to, aby tratwa golema uniosła się, płynęła stabilnie i udźwignęła wielokilogramową rzeźbę glinianą.
Nocą Helloise zakasała rękawy i zasiadła do pracy. Zbicie solidnego podestu z prostych desek było zadaniem banalnie prostym. Wprawienie go w ruch wymagało więcej przemyślności i precyzji.
Rzemieślniczka wprawiła magiczne rdzenie w dwie gałęzie czereśni i upewniła się, że każda z nich gotowa jest się wznieść samodzielnie do lotu. Zanim jeszcze wstało słońce, gałęziami został podbity podest. Wiedźma mogła podejść do pierwszych testów swojego dzieła. Zmęczona stanęła na tratwie tam, gdzie stanąć miał wkrótce golem, i machnięciem różdżki wzbudziła rdzenie w miotłach do życia, aby uniosły konstrukcję nad podłogę.
// rzemiosło + tworzenie przedmiotów drewnianych (II) na stworzenie tratwy powietrznej
Rzut Z 1d100 - 55
Sukces!
Sukces!
Tratwa nie była tak stabilna, aby w pełni zadowolić oczekiwania Helloise względem jej własnej pracy. Czarownica wykonała kilka podskoków na zawieszonym w powietrzu drewnianym podeście, spróbowała go rozhuśtać. Mógłby być stabilniejszy — lecz tyle musiało i powinno wystarczyć.
dotknij trawy