• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Lake District v
1 2 Dalej »
[25.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno

[25.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#9
16.09.2026, 00:26  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2026, 21:46 przez Victoria Lestrange.)  

– Jedyną kwestią łagodzącą byłoby to, że faktycznie to ja jestem od ciebie starsza – westchnęła, bo to niby tylko głupie ciało, ale jednocześnie kurwa no nie do końca „tylko”. – Ale nie. Jestem przekonana, że to się utrzyma maksymalnie dobę – powiedziała, trochę tak, jakby próbowała przekonać o tym jednocześnie i jego i siebie, ale prawda była taka, że no przecież u Laurenta się to sprawdziło. – Co, nie chciałbyś być zamieniony w elfa przy następnej okazji? – uśmiechnęła się blado. Te drinki miały w sobie coś z ruletki, w większości były nieszkodliwe, efekty mijały szybko, ale te wszystkie nagłe zakochiwania się w kimś innym, chęć całowania obcych – to było chore i powinno zniknąć. Ileż takie rzeczy mogły namieszać wśród ludzi…

– Kieszenie to zawsze dobry wybór – przyznała, zaglądając przez ramię, żeby zobaczyć, jak szata układa się z tyłu, przynajmniej odrobinę. Nie leżała oczywiście idealnie, nie w tej wersji, ale oczyma wyobraźni już widziała, że gdy wszystko wróci do normy, to powinno być bez zarzutu. – W sukienkach też. Kobiety lubią mieć przy sobie drobiazgi – dodała. Szminkę, puder… Albo inne rzeczy – absolutna norma. Rzecz jasna do Doliny Godryka na patrol nie planowała brać takich rzeczy, bardziej jakieś fiolki eliksirów. – Pomogłeś bardzo – powiedziała miękko i w innych warunkach faktycznie zasłużyłby na kolejnego buziaka, ale i jej to nie przechodziło przez filtr w głowie w obecnej chwili. Niby byli sami i wciąż była sobą, ale jednak… No nie. Po prostu nie. Podziękuje mu następnym razem, gdy już będzie wyglądała normalnie – obiecała to sobie. – Wiem – odpowiedziała po chwili na jego pytanie. Najwyraźniej ta kwestia chodziła mu po głowie… albo przyszła mu do niej teraz, gdy stwierdziła, że słyszała o tych szatach. – Ale nie poprosiłam – potwierdziła. Zastanawiał się dlaczego? Chciał… próbował ją zrozumieć? Victoria nie chciała tego utrudniać… Pewnie na jego miejscu też by pytała. – Nie chciałam, żebyś pomyślał… żeby to wyglądało, jakbym widywała się z tobą dlatego, że chcę mieć z tego jakieś korzyści, jakbym na tobie żerowała – powiedziała wprost. – Albo żebyś czuł z tego tytułu jakąś presję – wiedząc, co było w Dolinie Godryka, wiedząc, że miał tam nastąpić atak na Polanę Ognisk i Knieję… i to jeszcze w Samhain, przypuszczała, że wpływ Limbo może tam być mocniejszy i nikt nie wiedział, jak to zadziała na nią czy Atreusa. Ten płaszcz… Jeśli faktycznie mógł taki wpływ do pewnego stopnia negować, był dla Zimnych prawdopodobnie najcenniejszym, co mogą tam mieć, oprócz różdżki rzecz jasna. I ona tej presji na Christopherze wywierać nie chciała. – Dlatego nie poprosiłam – wolała pójść tam bez szaty, niż żeby Christopher miałby pomyśleć coś, czego nie chciała sugerować żadnym gestem. Wolała pójść tam bez ochrony, niż pisać do innych rzemieślników i zamawiać szatę u nich.

– Mogłam się komuś narazić – w końcu była aurorem, prawdopodobieństwo było niezerowe. – Ale ten ktoś musiałby być pięć kroków przede mną i jeszcze przewidywać moje ruchy. A to niełatwe nawet dla jasnowidzów… Jestem oklumentką – właściwie to Christopher mógł o tym nie wiedzieć, bo to nie było coś, czym chwaliła się na lewo i prawo. Czy w ogóle interesował się teorią magii na tyle, by wiedzieć, czym dokładnie była oklumencja? – Wiem, że nie lubisz… To w sumie bardzo hojne z twojej strony, że nagiąłeś własne zasady – ale to faktycznie były trochę wyjątkowe okoliczności… a Chris okazywał się nie być taki zadufany w sobie, na jakiego pozował z daleka. Przy bliższym poznaniu ogólnie okazywał się inny. Ale… Victoria zapewne też. Uśmiechnęła się, gdy powiedział, że tę dla niej chciał uszyć sam. – Dużo masz tych zamówień?

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Christopher Rosier (2396), Victoria Lestrange (4106)




Wiadomości w tym wątku
[25.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Victoria Lestrange - 11.09.2026, 15:11
RE: [24.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Christopher Rosier - 12.09.2026, 07:18
RE: [24.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Victoria Lestrange - 12.09.2026, 16:34
RE: [24.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Christopher Rosier - 14.09.2026, 09:05
RE: [24.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Victoria Lestrange - 14.09.2026, 12:27
RE: [25.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Christopher Rosier - 14.09.2026, 18:18
RE: [25.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Victoria Lestrange - 14.09.2026, 23:18
RE: [25.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Christopher Rosier - 15.09.2026, 20:38
RE: [25.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Victoria Lestrange - 16.09.2026, 00:26
RE: [25.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Christopher Rosier - 17.09.2026, 08:24
RE: [25.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Victoria Lestrange - 17.09.2026, 21:22
RE: [25.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Christopher Rosier - 19.09.2026, 12:09
RE: [25.10.1972, Grasmere] Zmieniam twarz i nagle jest zimno - przez Victoria Lestrange - 19.09.2026, 17:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa