9 godzin(y) temu ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 9 godzin(y) temu przez Helloise Rowle.)
26 października
Świece dla Ambrosii
Nie była Ambrosia wcale osobą zamawiającą najbardziej na ostatni dzwonek. Będą jeszcze z pewnością spóźnieni bardziej.
Helloise przez dłuższą chwilę próbowała przeniknąć ton listu wróżbitki, aby zgadnąć, czy brzmi w porządku. Odkąd czarownica dowiedziała się, że i McKinnon jest uwikłana w rzeczy Śmierciożerców, zastanawiała się niekiedy, jak się jej przędzie. Jakże smutno wybrzmiała bowiem historia Ambrosii McKinnon, a Helloise przecież nie życzyła jej źle.
Z tą myślą przystąpiła do pracy w dzień po otrzymaniu od Rosie listu. Otwarła prace nad tym dużym zamówieniem rzeczą najmniej wymagającą twórczego wkładu, bo schematyczną, pozwalającą zaspanej czarownicy popłynąć bezmyślnie za znaną procedurą. Stopiła odpowiednie woski, ustawiła formy, docięła knoty. Przeszła do odlewania.
// rzemiosło na świece dla Ambrosii
Rzut Z 1d100 - 37
Słaby sukces...
Słaby sukces...
Rzut Z 1d100 - 80
Sukces!
Sukces!
Już na wczesnym etapie stygnięcia czarownica zorientowała się, że zafundowała pierwszej ze świec zbyt gwałtowny szok temperaturowy. Świeca pokryła się pęknięciami, jej struktura pełna była bruzd, na które Helloise patrzyła bezradnie. Nie mogła już nic uczynić, aby sytuację ratować. Rozważała wyrzucenie jej, lecz wosk wciąż trzymał się w szwach i był… w teorii zdatny do użytku. Być może zda się na coś Ambrosii i taki potworek.
Druga ze świec ostygła poprawnie i była bez zarzutu.
dotknij trawy