• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[27 - 28.10.1972] We shall not speak of what happened in the shed

[27 - 28.10.1972] We shall not speak of what happened in the shed
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / potężnie zbudowany, szerokie barki, rozbudowany kark, ciężka masa mięśni bardziej przypominająca taran niż sylwetkę biegacza / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka i pęknięty, częściowo brakujący fragment lewej jedynki / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#5
Wczoraj, 17:08  ✶  
Po postawieniu kilku kroków poza obręb światła rzucanego przez zaśniedziałą lampę nad drzwiami szopy zrozumiałem, że moje wcześniejsze „zaczynało zmierzchać” było dość optymistycznym określeniem sytuacji - tak naprawdę zrobiło się już zwyczajnie ciemno, ogród od strony tyłu domu utonął w znacznie głębszym cieniu niż front posesji, gdzie światła ulicy i sąsiednich domostw robiły za całkiem przyzwoite alternatywne oświetlenie dla naszych niewymienionych jeszcze żarówek latarenek przy ścieżkach - tutaj natomiast było po prostu ciemno, nie widziałem nawet tych kilku mokrych dróżek, których obrysy zniknęły gdzieś w trawie, ledwo dostrzegałem krzewy, płot i roślinność, która po zmroku zaczęła wyglądać tak, jakby specjalnie czekała na okazję, żeby wsadzić mi gałąź w oko. W tych warunkach nawet znane mi gatunki zaczynały przypominać sobie nawzajem.
„Nooo, wreszcie” - przytrzymałem gałąź jedną ręką, natomiast drugą dyskretnie uniosłem różdżkę, żeby zobaczyć, co właściwie zamierzałem ciąć, jednocześnie nie chcąc robić z ogrodowego skalniaka latarni morskiej widocznej z drugiego końca okolicy. W końcu dostrzegłem charakterystyczne, błyszczące liście, a gdy chwilę później jeden z nich ukłuł mnie w palec, uznałem, że identyfikacja przebiegła pomyślnie - tym razem zdecydowanie był to ostrokrzew, którego potrzebowałem - założyłem, że kilka bocznych odrostów w zupełności miało mi wystarczyć, nie zamierzałem teraz urządzać mu przecież pełnej pielęgnacji ani zastanawiać się nad idealnymi gałązkami.
Zabrałem się więc za robotę, licząc na to, że zanim skończę, nie zdążę ani nadmiernie pokaleczyć sobie dłoni, ani przypadkiem wyciąć połowy ogrodu, ani, co byłoby najbardziej kompromitujące, nie zostać przyłapanym przez któregoś z sąsiadów na nocnym szabrowaniu własnego majątku. Nie miałem nic przeciwko mugolom, ale też nie czułem potrzeby tłumaczenia im, dlaczego dorosły facet krążył po własnym ogrodzie ze świecącym patykiem oraz z nożem i ogląda krzaki.
Kilka ostrych listków spadło na trawę, kilka zahaczyło mnie o rękaw, jeden wylądowała mi niemal w wysokiej cholewce buta, ale ostatecznie uzbierałem tyle, ile potrzebowałem. Podniosłem wszystko, otrzepałem pobieżnie z wilgoci i spojrzałem jeszcze raz w stronę okien sąsiadów - nigdzie nie było widać podejrzliwych sylwetek ani innych śladów nagłego zainteresowania moją działalnością, więc uznałem operację za zakończoną sukcesem - schowałem różdżkę, zabrałem ostrokrzew i wróciłem do szopy, żywiąc coraz silniejsze przekonanie, że wykonanie wieńca bez użycia magii zaczynało wymagać ode mnie znacznie więcej zachodu, niż pierwotnie przewidywałem, nawet biorąc pod uwagę wszystko, czego „nauczyłem się” przy okazji tworzenia daru na ołtarz podczas ostatniego Mabon.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (2572)




Wiadomości w tym wątku
[27 - 28.10.1972] We shall not speak of what happened in the shed - przez Benjy Fenwick - Wczoraj, 13:10
RE: [27 - 28.10.1972] We shall not speak of what happened in the shed - przez Benjy Fenwick - Wczoraj, 14:29
RE: [27 - 28.10.1972] We shall not speak of what happened in the shed - przez Benjy Fenwick - Wczoraj, 14:43
RE: [27 - 28.10.1972] We shall not speak of what happened in the shed - przez Benjy Fenwick - Wczoraj, 15:29
RE: [27 - 28.10.1972] We shall not speak of what happened in the shed - przez Benjy Fenwick - Wczoraj, 17:08
RE: [27 - 28.10.1972] We shall not speak of what happened in the shed - przez Benjy Fenwick - 10 godzin(y) temu
RE: [27 - 28.10.1972] We shall not speak of what happened in the shed - przez Benjy Fenwick - 9 godzin(y) temu

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa