20.03.2023, 00:16 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2023, 00:19 przez Sarah Macmillan.)
Sarah czuła się tutaj i wyglądała jak u siebie. Zwiewna, wielowarstwowa suknia, jaką na siebie założyła, falowała przy każdym jej podskoku, wprawiając przy tym w ruch liczne przymocowane do niej dzwoneczki. Kapłanka poruszała się w rytmie grającej muzyki. Szła, w może bardziej kierowała się tanecznym krokiem w stronę miejsca plecenia wianków, trzymając w obu dłoniach to, co w Beltane było najważniejsze - przystojnego chłopaka i otwartą butelkę słodkiego wina, którą podwędziła przed chwilą z kapłańskich stoisk. Tak naprawdę, to nie do końca tego wina potrzebowała i wstyd pewnie byłoby się przyznać głośno na temat tego, czego się nawąchała z kuzynkami przed sabatem, ale skoro miała się bawić, to zamierzała te chwile wykorzystać dobrze.
Usiadła wśród dziewcząt, które również plotły wianki dla swoich wybranków i próbowała dobrać kwiaty kolorystycznie tak, żeby pasowały do jasnobłękitnej wstążki, którą odwiązała ze swoich włosów i wszywała pomiędzy powykręcane łodygi. Ostatecznie wybrała stokrotki i niezapominajki, ułożone w rzędach, z ozdobną tasiemką na końcu.
Przymierzyła go, chcąc sprawdzić, czy wszystko zrobiła w porządku, czy jednak wianek będzie się rozpadał i będzie musiała go poprawić. Robiąc to, wyjrzała Charlesowi zza pleców.
- To nie jest Lupin...? - Zapytała, spoglądając na chłopca, który podchodził do wspinania się na słup już trzeci raz. - A on... nie ma lęku wysokości...? - Upiła łyk z butelki. Ktokolwiek to był, Cameron musiał naprawdę mocno chcieć wybrać się na tę polankę.
[Czekam na gracza.]
Usiadła wśród dziewcząt, które również plotły wianki dla swoich wybranków i próbowała dobrać kwiaty kolorystycznie tak, żeby pasowały do jasnobłękitnej wstążki, którą odwiązała ze swoich włosów i wszywała pomiędzy powykręcane łodygi. Ostatecznie wybrała stokrotki i niezapominajki, ułożone w rzędach, z ozdobną tasiemką na końcu.
Rzut Z 1d100 - 25
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 32
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 60
Sukces!
Sukces!
Przymierzyła go, chcąc sprawdzić, czy wszystko zrobiła w porządku, czy jednak wianek będzie się rozpadał i będzie musiała go poprawić. Robiąc to, wyjrzała Charlesowi zza pleców.
- To nie jest Lupin...? - Zapytała, spoglądając na chłopca, który podchodził do wspinania się na słup już trzeci raz. - A on... nie ma lęku wysokości...? - Upiła łyk z butelki. Ktokolwiek to był, Cameron musiał naprawdę mocno chcieć wybrać się na tę polankę.
[Czekam na gracza.]
she is passion embodied,
a flower of melodrama
in eternal bloom.
a flower of melodrama
in eternal bloom.