Wczoraj, 18:55 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj, 18:55 przez Benjy Fenwick.)
Na szczęście poprawka nie wymagała rozpoczynania całej konstrukcji od początku, chociaż przez kilka pierwszych minut miałem ochotę wyrzucić wszystko do kubła na śmieci w jakiejś innej dzielnicy, aby nigdy więcej nie widzieć tego na oczy, uznawszy, iż tradycyjne obchody Samhain w naszej dwuosobowej rodzinie, które dopiero zaczęliśmy tworzyć, zdecydowanie mogły się obejść bez mojego wkładu w sztukę dekoratorską - na szczęście, bądź też ku mojej własnej zgryzocie, byłem na to aż nazbyt zawzięty i odpuszczanie nie przychodziło mi tak łatwo, jak podejmowanie kolejnych wyzwań. Rozplątałem uszkodzony fragment, wyjąłem pękniętą gałąź i zastąpiłem ją dłuższą, bardziej elastyczną, którą znalazłem w odłożonej stercie, tym razem jednak zabezpieczyłem miejsce nie jednym, lecz kilkoma ciasnymi owinięciami sznurka, prowadząc go krzyżowo pomiędzy gałęziami, a następnie wsunąłem cieńsze odrosty pod powstałe wiązanie, żeby ukryć mocowanie i jednocześnie wzmocnić konstrukcję. Sprawdziłem ją jeszcze kilkakrotnie, wyginając podstawę w obie strony, zanim uznałem, że tym razem nie zamierzała natychmiast rozpaść się w moich rękach - chyba - mogłem więc wrócić do pracy nad ciekawszymi wizualnie detalami mojego wytworu.
Pracowałem zatem dalej, dokładając kolejne cienkie gałązki, przeplatając je przez główny „warkocz” i stopniowo zwiększając jego objętość, aż w pewnym momencie dotarło do mnie, że właściwie nie byłem szczególnie zainteresowany robieniem zwyczajnego, okrągłego wieńca - koło było praktyczne, oczywiste i dość nudne, a po całym odbytym spacerze po mokrym lesie, szukaniu odpowiednich materiałów i przeznaczaniu na to wieczoru, nie zamierzałem kończyć na czymś, co można było kupić gotowe na pierwszym lepszym straganie, postanowiłem zatem zrobić z wieńca pentagram. Nie płaski symbol przyklejony do czegoś okrągłego, tylko przestrzenną, grubą konstrukcję z pięciu długich odcinków gałęzi, splecionych ze sobą w taki sposób, żeby każdy wierzchołek zachował wyraźny kształt, natomiast środek pozostał otwarty.
Poprawiłem ułożoną podstawę na stole i zacząłem mierzyć ją wzrokiem, szukając miejsc, w których najlepiej było wyznaczyć pięć punktów, przyciąłem kilka wystających końców, ale większość naturalnych rozgałęzień zostawiłem, ponieważ później mogły posłużyć do mocowania dekoracji, następnie zacząłem zginać wieniec w pierwsze ramię gwiazdy, łącząc odpowiednie fragmenty drutem i uważając przy tym, aby nie wbić go sobie w zgięcie palca, bo składanie temu kolejnej ofiary krwi niekoniecznie mnie rajcowało.
rzemiosło ◉○○○○ - robię pentagram
Pracowałem zatem dalej, dokładając kolejne cienkie gałązki, przeplatając je przez główny „warkocz” i stopniowo zwiększając jego objętość, aż w pewnym momencie dotarło do mnie, że właściwie nie byłem szczególnie zainteresowany robieniem zwyczajnego, okrągłego wieńca - koło było praktyczne, oczywiste i dość nudne, a po całym odbytym spacerze po mokrym lesie, szukaniu odpowiednich materiałów i przeznaczaniu na to wieczoru, nie zamierzałem kończyć na czymś, co można było kupić gotowe na pierwszym lepszym straganie, postanowiłem zatem zrobić z wieńca pentagram. Nie płaski symbol przyklejony do czegoś okrągłego, tylko przestrzenną, grubą konstrukcję z pięciu długich odcinków gałęzi, splecionych ze sobą w taki sposób, żeby każdy wierzchołek zachował wyraźny kształt, natomiast środek pozostał otwarty.
Poprawiłem ułożoną podstawę na stole i zacząłem mierzyć ją wzrokiem, szukając miejsc, w których najlepiej było wyznaczyć pięć punktów, przyciąłem kilka wystających końców, ale większość naturalnych rozgałęzień zostawiłem, ponieważ później mogły posłużyć do mocowania dekoracji, następnie zacząłem zginać wieniec w pierwsze ramię gwiazdy, łącząc odpowiednie fragmenty drutem i uważając przy tym, aby nie wbić go sobie w zgięcie palca, bo składanie temu kolejnej ofiary krwi niekoniecznie mnie rajcowało.
rzemiosło ◉○○○○ - robię pentagram
Rzut O 1d100 - 71
Sukces!
Sukces!
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)