20.03.2023, 00:57 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.03.2023, 01:42 przez Julien Fitzpatrick.)
Przyjmował komplementy z łatwością i bez trudności je rozdawał, jeżeli miał ku temu okazję. Mimo swojej filuternej natury, ostatnie wydarzenia zmieniły go dość mocno. Wciąż posiadał fasadę flirtu i pewności siebie, ale tym razem była właśnie tym - jedynie fasadą. W szkolnych latach czy nawet jeszcze niedawno rozdawał uprzejmości i chęć popchnięcia ich w bardziej zmysłową stronę, bo miał ich na pęczki. Teraz, natomiast, komplement przyjaciółki sprawił, że oblał się lekkim rumieńcem. Poczuł się z tym dziwnie, bo przecież powiedziała jedynie pare słów o jego włosach... Liczył się kontekst. Znał Sarę nie od dziś i była mu droga, sprawiała, że dnie wypełnione były promieniami letniego słońca, muskającymi policzki komfortem i znajomym ciepłem. Mógł być przy niej sobą, nie myśląc o konsekwencjach, co ostatnio było jego zmorą.
Być może to atmosfera Beltane wprowadziła go w taki nastrój, a być może sama obecność Sary - nie było to istotne. Co się liczyło to zakładany na jego głowę wianek i łyk z butelki wina.
Uniósł spojrzenie na głowę i poprawił kosmyk włosów w odrobinę zawadiackim geście.
- Niezapominajki i stokrotki? - zapytał z uśmiechem - Miejmy nadzieję, że moje ramiona będą równie silne co twoje uczucia - mrugnął do niej i zaśmiał się krótko.
- Huh? - spojrzał w tę samą stronę, co przyjaciółka i skrzywił się odrobinę, gdy zauważył jak Cameron zsuwa się z pala. Przełknął ślinę.
- Trzeba będzie go pocałować w te dłonie później i mieć nadzieję, że do wesela się zagoi - stwierdził ostatecznie - I ma, ale znasz Camerona, najpierw robi, potem myśli. Nie żebym był lepszy, właśnie dlatego tak dobrze się z nim dogaduję - był bardzo dumny ze swojej uwagi. Zaraz też wyszukał w tłumie znajomą rudowłosą czuprynę Heather, odnotował sobie aby później do niej podejść.
- Życz mi szczęścia! - wykrzyknał entuzjastycznie i zanim poszedł w stronę pala to cmoknął dziewczynę w policzek.
!wspinamsieN
Być może to atmosfera Beltane wprowadziła go w taki nastrój, a być może sama obecność Sary - nie było to istotne. Co się liczyło to zakładany na jego głowę wianek i łyk z butelki wina.
Uniósł spojrzenie na głowę i poprawił kosmyk włosów w odrobinę zawadiackim geście.
- Niezapominajki i stokrotki? - zapytał z uśmiechem - Miejmy nadzieję, że moje ramiona będą równie silne co twoje uczucia - mrugnął do niej i zaśmiał się krótko.
- Huh? - spojrzał w tę samą stronę, co przyjaciółka i skrzywił się odrobinę, gdy zauważył jak Cameron zsuwa się z pala. Przełknął ślinę.
- Trzeba będzie go pocałować w te dłonie później i mieć nadzieję, że do wesela się zagoi - stwierdził ostatecznie - I ma, ale znasz Camerona, najpierw robi, potem myśli. Nie żebym był lepszy, właśnie dlatego tak dobrze się z nim dogaduję - był bardzo dumny ze swojej uwagi. Zaraz też wyszukał w tłumie znajomą rudowłosą czuprynę Heather, odnotował sobie aby później do niej podejść.
- Życz mi szczęścia! - wykrzyknał entuzjastycznie i zanim poszedł w stronę pala to cmoknął dziewczynę w policzek.
!wspinamsieN
I won't deny I've got in my mind now all the things we'd do
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you
So I'll try to talk refined for fear that you find out how I'm imaginin' you