20.03.2023, 02:00 ✶
Odwzajemniła jego uśmiech, zanosząc się przy tym delikatnym chichotem. Ani trochę nie ukrywała tego, że podobają jej się jego żarty i delikatny flirt, ale nie wykonywała w jego stronę szczególnie zdecydowanych ruchów. Jakkolwiek dziecinne to nie było, zanim to zrobi, naprawdę chciała, żeby Charlesowi się udało, żeby zeskoczył na dół i spojrzał na nią tym wzrokiem pełnym zadowolenia i euforii, żeby poczuł tę satysfakcję. Tak po prostu. Nie zamierzała czekać na niego daleko. Zamiast tego chwyciła szarfę i dołączyła do kobiet tańczących przy ogniu. Jej taniec wybijał się na ich tle, bo kilka razy potknęła się o własne nogi, ale tym razem oprócz niezdarności zrobiła to przez to, że jej oczy cały czas wpatrywały się w górę. Obkręciła się wokół własnej osi, unosząc szarfę nad swoją głową, a Charles zjechał w dół. Ogień buchnął, Macmillanówna dmuchnęła w grzywkę i zatrzymała się. Zaplątała palce w sukienkę i uniosła ją do góry, odsłaniając swoją nogę, a później skinęła głową w stronę słupa. Ewidentnie oczekiwała od niego, że tam wróci i spróbuje jeszcze raz. Skoro Lupin spróbował trzy razy, to Rookwood też mógł. Uśmiechnęła się, słysząc kolejny żart. I wrócił tam faktycznie. Znów się dla niej męczył. Wielu by pewnie powiedziało, że na nic była ta męka, ale ona się wychowała w wierze, która mówiła jasno - jeżeli coś miało mu się stać, jeżeli ci ludzie, którzy przyszli po jego rodzinę przyjdą po niego, to właśnie ofiarowana mu dzisiaj miłość miała uchronić go przed wszelkim złem. I w pewnym sensie nie zostawiła go samego, bo kiedy Sarah stawiała swoje niezdarne kroki w rytualnym tańcu, on mógł poczuć na swoich policzkach orzeźwiający powiew delikatnego wiatru, który kontrolowała. Kiedy Rookwood znalazł się znów na ziemi, Macmillanówna podeszła do niego tanecznym krokiem, oplotła tę szarfę z tyłu jego szyi, przyciągnęła go do siebie i pocałowała, dopełniając rytuał najlepiej jak potrafiła. Nie należała do tych, którzy ochronią go różdżką ani siłą woli. Znała tylko to - uczucia. Wyśpiewała mu więc tę tarczę swoim sercem.
she is passion embodied,
a flower of melodrama
in eternal bloom.
a flower of melodrama
in eternal bloom.