20.03.2023, 19:32 ✶
Jeśli czegoś nauczył się, to w życiu najlepiej radzić sobie po prostu przeć przed siebie, może nie tyle, co z uśmiechem na ustach, bo jeszcze uznają was za wariatów. Lepiej próbować po prostu zmienić zasady. Nie ważne, jak jest dziwnie. Jeśli zachowujesz się absurdalnie, tym wymykasz się ograniczeniem, jakie na ciebie narzucają. Oczywiście trzeba wiedzieć jeszcze, kiedy należy ich używać. Tak właśnie było w tej chwili.
- Nie myśl o tym. Ich nie ogarniasz. Dzisiaj przepowiedzą ci, że zobaczysz ponuraka. Jutro, że czeka cię szczęśliwe życie z gromadką dzieci. - On po prostu miał wykonać zlecenie i to wszystko. Skoro jednak znaleźli się w tym, a nie innym miejscu, musiał zmienić się odrobinkę. Kobieta budziła u niego szczere współczucie. Próbowała być samodzielna, niezależna. Jej ciało miało nieco inne zdanie. Oczywiście nie widział siebie jako czarodzieja na białej miotle, ale też nie miał powodów, by ją tu zostawiać. Oczywiście, dopóki nie przekona się, że jest inaczej, bo nie ma czasu na rozdrabnianie wszystkiego na tak drobne czynniki, a potem ponowne składanie ich do kupy.
- Na przykład, choć szczerze? To byłaby miła opcja. - Palnął, wydawać się mogło bez większego zastanowienia, jednak mając do dyspozycji kilku takich przestępów, a dementora - wybór był dość oczywisty dla niego. Na nich miałby kilka lub kilkanaście zaklęć. Na tego drugiego - no niepewne jedno. Jeszcze pozostała opcja smocza, ale tutaj naprawdę nie chciałby takiego zobaczyć. Jeszcze kto wie, jak wielkie byłoby to bydlę.
- Super. - Powiedział wesoło. Postanowił spróbować znowu trochę kobietę zbić z tropu. Chodziło o to, by przestała myśleć, jak bardzo źle jest. - W inne sytuacji zaprosiłbym na kawę lub piwo, ale raczej nie znajdę tu takiego lokalu. - Oczywiście szedł obok niej, ale trzymał dystans. Nie chciał dziewczyny spłoszyć. I może nawet miałby szanse nieco uspokoić go, gdyby nie usłyszał dziwnego dźwięku, który przypominał krzyk kobiety. Przerażający, budzący ciarki. Zatrzymał się nagle i obrócił się gwałtownie do tyłu z różdżką uniesioną.
- Też to słyszałaś? - Nie wiedział, czy wyobraźnia płata mu figle, czy obydwoje to usłyszeli. Zimny pot go oblał.
- Nie myśl o tym. Ich nie ogarniasz. Dzisiaj przepowiedzą ci, że zobaczysz ponuraka. Jutro, że czeka cię szczęśliwe życie z gromadką dzieci. - On po prostu miał wykonać zlecenie i to wszystko. Skoro jednak znaleźli się w tym, a nie innym miejscu, musiał zmienić się odrobinkę. Kobieta budziła u niego szczere współczucie. Próbowała być samodzielna, niezależna. Jej ciało miało nieco inne zdanie. Oczywiście nie widział siebie jako czarodzieja na białej miotle, ale też nie miał powodów, by ją tu zostawiać. Oczywiście, dopóki nie przekona się, że jest inaczej, bo nie ma czasu na rozdrabnianie wszystkiego na tak drobne czynniki, a potem ponowne składanie ich do kupy.
- Na przykład, choć szczerze? To byłaby miła opcja. - Palnął, wydawać się mogło bez większego zastanowienia, jednak mając do dyspozycji kilku takich przestępów, a dementora - wybór był dość oczywisty dla niego. Na nich miałby kilka lub kilkanaście zaklęć. Na tego drugiego - no niepewne jedno. Jeszcze pozostała opcja smocza, ale tutaj naprawdę nie chciałby takiego zobaczyć. Jeszcze kto wie, jak wielkie byłoby to bydlę.
- Super. - Powiedział wesoło. Postanowił spróbować znowu trochę kobietę zbić z tropu. Chodziło o to, by przestała myśleć, jak bardzo źle jest. - W inne sytuacji zaprosiłbym na kawę lub piwo, ale raczej nie znajdę tu takiego lokalu. - Oczywiście szedł obok niej, ale trzymał dystans. Nie chciał dziewczyny spłoszyć. I może nawet miałby szanse nieco uspokoić go, gdyby nie usłyszał dziwnego dźwięku, który przypominał krzyk kobiety. Przerażający, budzący ciarki. Zatrzymał się nagle i obrócił się gwałtownie do tyłu z różdżką uniesioną.
- Też to słyszałaś? - Nie wiedział, czy wyobraźnia płata mu figle, czy obydwoje to usłyszeli. Zimny pot go oblał.