• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[24.10] Mr. Death, Dr. Demise, Surgeon Slice

[24.10] Mr. Death, Dr. Demise, Surgeon Slice
evil twink
i ain't got no type
bad witches
is the thing that I like
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Asystent sędziny
Zimna cera i jeszcze chłodniejsze spojrzenie. Kruczoczarne włosy i onyksowe tęczówki bardzo wyraźnie kontrastują ze skórą bladą jak kreda. Buta oraz wyższość wylewa się z każdego gestu i słowa. Mierzy 187 centymetrów o szczupłej sylwetce, która coś jeszcze pamięta ze sportowych czasów. W godzinach pracy zawsze ubrany elegancko, zaczesany, a swoje tatuaże ukrywa pod zaklęciami transmutacji. Po godzinach najczęściej nosi się w skórzanych kurtkach i ciężkich butach.

Louvain Lestrange
#3
26.09.2026, 20:50  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.09.2026, 20:50 przez Louvain Lestrange.)  

Przyglądał się im z tym lekkim uśmiechem, a ich odpowiedź nie była dla niego zaskoczeniem, lecz raczej potwierdzeniem czegoś, co już wcześniej dostrzegł. Pozwolił, by ich własne słowa wybrzmiały w pomieszczeniu, a atmosferę wypełnił młodzieńczy zapał. Całkiem przyjemnie było tym razem posłuchać kogoś, kto miał w sobie werwę do działania, niż snucie do ucha szatańskich podszeptów tym niezdecydowanym.  - W takim razie nie rozumiem, dlaczego wciąż stoicie tutaj. Pozwolił sobie na odrobinę ironii, wykonując lekki gest dłonią. Potem padło konkretne pytanie, co również bardzo przypadło Louvainowi do gustu. Zanim jednak poda właściwą odpowiedź musiał rzecz jasna nieco pogadać, żeby podgrzać atmosferę. Rozmowa o działaniach dla sprawy Voldemorta, nie powinna być tylko zwykłą pogadanką. - Nokturn to nie jest koniec świata - powiedział w końcu. - Jest miejscem, w którym siła i gniew kiełkują najszybciej. A skoro jesteście gotowi sięgnąć po więcej, musicie wyjść poza ten układ. Nie powiedział tego ostrzej. Właściwie zabrzmiało to niemal jak pogodna uwaga. Louvain przesunął spojrzeniem po ich twarzach, zatrzymując je na każdym z osobna. Nokturn był łatwy. Łatwy dla tych, którzy zadowalali się tym, co można było znaleźć na jego ulicach. Tylko nieliczni mogli tutaj liczyć na coś poważniejszego. Wystarczyło być wystarczająco bezwzględnym, żeby miejscowi zaczęli schodzić z drogi. Dla reszty było tylko przetrwanie, a od większego szczęścia garść knutów i sykli. Wystarczyło kilka bójek, lub udanych przekrętów. Ale to wszystko nadal pozostawało tylko Nokturnem.

Louvain odsunął się od drzwi i oparł o nie plecami. Wyglądał przy tym bardzo swobodnie, całkiem jakby nie przyszedł tu nikogo do niczego przekonywać. Właściwie czuł, że nie musiał. Wystarczyło, że podsunie im myśl, której sami jeszcze nie potrafili nazwać. - Na ulicy liczy się siła. Zawsze tak było - odezwał się spokojnie. -  A Czarny Pan już pokazał, kto jest najsilniejszy. Nie musiał mówić im o ambicji. Tę już mieli. Była w ich spojrzeniach.Trzeba było jedynie znaleźć dla niej odpowiedni kierunek. Bo człowiek, który chce być kimś więcej, bardzo łatwo zaczyna pytać, co właściwie musi zrobić, żeby tym kimś zostać. A odpowiedź rzadko bywa wygodna. Louvain odwrócił głowę w stronę zapadniętej podłogi. Gdzieś pod nimi syknęła para, a przez szczeliny między kamieniami przeszedł cichy pomruk podziemi. - Z poparciem Voldemorta i jego na imieniem na ustach ludzie będą bali się choćby na was spojrzeć. Ciągnął dalej swoją mowę motywacyjną. Strach przestał być walutą obowiązującą wyłącznie na Nokturnie. Rozlał się poza wąskie uliczki, wyszedł z ciemnych zaułków. Nie trzeba było znać wszystkich szczegółów ani rozumieć całej wojny. Wystarczyło usłyszeć odpowiednie imię, by rozmowy cichły. Pozwolił, by cisza jeszcze przez chwilę zawisła między nimi. Dopiero potem zamierzał podać im rozwiązanie, niemal od niechcenia, jakby rzucał im pod nogi coś, co sami powinni podnieść.-  Zacznijcie od straganiarzy na Pokątnej. Mam informacje, że ktoś dotuje ich działalność. Galeny już tam są. Wystarczy po nie sięgnąć. Nie rozwodził się nad szczegółami. Właśnie o to chodziło, dać im pierwszy cel, nie odbierając poczucia, że sami muszą wykonać resztę. Pokątna była poza ich dotychczasowym terenem. A skoro chcieli więcej niż Nokturn, nie było lepszego miejsca, by zacząć. Louvain uśmiechnął się krzywo. - Pokażcie, że naprawdę chcecie więcej.


« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baba Jaga (674), Louvain Lestrange (983)




Wiadomości w tym wątku
[24.10] Mr. Death, Dr. Demise, Surgeon Slice - przez Louvain Lestrange - 14.09.2026, 21:10
RE: [24.10] Mr. Death, Dr. Demise, Surgeon Slice - przez Baba Jaga - 25.09.2026, 05:50
RE: [24.10] Mr. Death, Dr. Demise, Surgeon Slice - przez Louvain Lestrange - 26.09.2026, 20:50
RE: [24.10] Mr. Death, Dr. Demise, Surgeon Slice - przez Baba Jaga - Dzisiaj, 06:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa