08.10.2026, 10:21 ✶
Basilius przytaknął głową, a chociaż liczył, że będzie mógł pomóc zajmować się samym pacjentem, to i tak widać było po nim, że i tak jest dość przejęty powierzonym mu zadaniem. Chciał w końcu pokazać się z jak najlepszej strony nie tylko starszemu koledze, ale i uzdrowicielowi, który później oceni ich pracę. A chociaż jak na razie młody Prewett był raczej wzorowym stidentem, to nie chciał w żaden sposób zaprzepaścić tej reputacji.
– Jasne – odpowiedział. – Gabinet numer czternaście, nie? – Ruszyli we wskazanym kierunku, gdzie powinna czekać rodzina chorego. Przesłuchanie bliskich. To chyba nie powinno być szczególmoe trudne, prawda? Owszem czasami, podobnie jak sami pacjenci, bywali oni dość trudni w rozmowie, ale było ich dwóch, więc będzie dobrze.
– A powiedz mi tak w ogóle – rzucił nagle zanim jeszcze podeszli pod gabinet i rozpoczeli pracę. – Jak to jest być na magipsychiatrii? Dobrze, czy nie dobrze? To znaczy no wiesz. Jak oceniasz ten wybór? Bo zastanawiam się ostatnio nad specjalizacją, a ostatnio trochę zmieniła mi się koncepcja co powinienem wybrać.
Staneli przed gabinetem i… Basilius zmarszczył brwi. Zza drzwi dochodziły dość głośne i poddenerwowane głosy. Dużo głosów. Na Matkę ile tam mogło być osób? Z pięć? Zakładał, że maksymalnie porozmawiają z trzema.
– Jasne – odpowiedział. – Gabinet numer czternaście, nie? – Ruszyli we wskazanym kierunku, gdzie powinna czekać rodzina chorego. Przesłuchanie bliskich. To chyba nie powinno być szczególmoe trudne, prawda? Owszem czasami, podobnie jak sami pacjenci, bywali oni dość trudni w rozmowie, ale było ich dwóch, więc będzie dobrze.
– A powiedz mi tak w ogóle – rzucił nagle zanim jeszcze podeszli pod gabinet i rozpoczeli pracę. – Jak to jest być na magipsychiatrii? Dobrze, czy nie dobrze? To znaczy no wiesz. Jak oceniasz ten wybór? Bo zastanawiam się ostatnio nad specjalizacją, a ostatnio trochę zmieniła mi się koncepcja co powinienem wybrać.
Staneli przed gabinetem i… Basilius zmarszczył brwi. Zza drzwi dochodziły dość głośne i poddenerwowane głosy. Dużo głosów. Na Matkę ile tam mogło być osób? Z pięć? Zakładał, że maksymalnie porozmawiają z trzema.