• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
1 2 3 4 5 … 17 Dalej »
[Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day

[Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day
a guy who knows a guy
Ojciec Wirgiliusz uczył dzieci swoje,
a miał ich wszystkich sto dwadzieścia troje
wiek
51
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
przedsiębiorczy właściciel pubu "Rejwach"
Niemal zawsze towarzyszy mu nakrycie głowy: któryś z jego kapeluszy. Zmysł modowy ma raczej mierny i kiczowaty, ale lubi eksperymenty. Widać w jego kreacjach silną inspirację retro westernami, twoim starym na rybach ze szwagrem, ale też mugolską modą lat 70. Nie da się ukryć, że przekroczył pięćdziesiątkę, więc nie próbuje udawać, że tak nie jest. Ma charakterystyczną przerwę między jedynkami, niebieskie oczy, 186 centymetrów wzrostu i barczystą sylwetkę. Zarost na ogół maksymalnie kilkudniowy, choć zdarza się, że zapuści okresowo jasną brodę przetykaną siwymi włosami. Włosów na głowie od lat nie stwierdzono.

Woody Tarpaulin
#13
15.10.2026, 20:50  ✶  
Fiu-fiu. Ta Galaktyka od razu nagrzała Woody’ego, jak zaczął myśleć, co oni z Aaronem mogą nawymyślać wokół takiej old-schoolowej miotełki. Przerwa świąteczna zapowiadała się bajecznie. Nawet jeśli Brygada tak zupełnie wolnego od służby nie miewała nigdy i zawsze mógł się trafić dyżur, to okolice Yule aż się prosiły o wyskubanie większej ilości wolnego na takie właśnie projekty. Woody, Moody i Galaktyka — oto pomysł na cały dzień w lodowatej szopie za domem. Longbottom mógł mieć dwie lewe ręce do majsterkowania, lecz Aaron nadrabiał za jego braki. Tuning latającego drąga go na pewno nie przerośnie. Złote rączki, proszę państwa. Woody z kolei zawsze miał wizję, jak to by tu coś ulepszyć. Być może dlatego, że nie ograniczały go tak prozaiczne rzeczy jak możliwości techniczne. Nie mogły go ograniczyć, bo ich nie znał. Proste.

Longbottom uśmiechnął się pod nosem, gdy usłyszał komentarz Maddie. Jemu się upiekł nawet taki żartobliwy opieprz. Tessa była jeszcze na etapie, gdy więcej chichotała z jego występków, niż zmywała mu głowę. Byli wciąż bardziej parą zauroczonych sobą przyjaciół, która się ohajtała, niż poważnym państwem Longbottom. Dwudziestojednoletnia Quintessa Longbottom wciąż mogłaby wmaszerować do Hogwartu i wmieszać się w tłum uczniów; Woody zresztą pewnie też. Czasami się czuł, jakby w swoim domu w Dolinie oni się tylko w dom bawili. Od posiadłości rodziców dzielił go ledwie krótki spacerek, a w skrytce Gringotta błyszczał majątek od rodziny. Woody nie znał nawet dokładnej ilości galeonów, które posiadał, bo nigdy nie musiał się tym martwić. Nie musiał martwić się żadnymi problemami spędzającymi sen z powiek młodych dorosłych. Dziećmi, pieniędzmi, poszukiwaniem mieszkania, pracą.
Spojrzał na Alastora przekazywanego swojej mamie i ponownie pozazdrościł Aaronowi. Zawsze gdy wymieniali się anegdotkami o swojej codzienności, czuł się obok kumpla tak… wybrakowany w doświadczenie życiowe. Może mama powinna bawić teraz jego dziecko? A potem uświadomił sobie, jaka ona sama jest młoda. Mama z tatą nie skończyli jeszcze nawet wychowywać swoich dzieci. Morpheus ledwo poszedł do Hogwartu.
Clemens Longbottom doszedł do wniosku, że głowi się niepotrzebnie, bo ma mnóstwo czasu i mama na pewno kiedyś weźmie jego synka na ręce, tak jak brała tamtego dnia Alastora Moody’ego.
Mama po paru latach zmarła, a Tessa poroniła.

Zanim jednak rozwinęła się nieubłaganie wstęga okrutnego losu, tej mroźnej yulowej nocy Woody ruszył z Aaronem w ciemny sad. Atmosfera była serdeczna i rodzinna, lecz Longbottom nie mógł zostawić za sobą ciężaru, który pojawił się niezapowiedziany w jego sercu. Chłopak nie potrafił wytłumaczyć jego źródła. Nie wiedział, czego on dotyczy. Podobnie czuł się, gdy jako kilkuletnie dziecko odkrył nieuchronność śmierci. Ten sam strach powrócił do niego teraz, u progu dorosłości, gdy okazało się, że nadchodzi jego pora, aby zakładać rodzinę, a jego matka staje się babcią.
— Nie boisz się, co będzie jak ci te dzieci podorastają? — zapytał Aarona, rozkopując na boki śnieg. — Będziesz dziadkiem, zanim osiwiejesz, Moody — zażartował. — Cholera, sami byliśmy przed chwilą dziećmi, stary. — Dał Aaronowi kuksańca w bok.
Jeszcze nie tak dawno temu siedzieli razem w kucki przed salą od historii magii i Woody przepisywał od Aarona zadania. Martwili się, jak zdadzą SUMy i przeżywali mecze szkolnego Pucharu. A przecież Longbottom pamiętał Aarona Moody’ego jeszcze z czasów, gdy ścigali się na dziecięcych miotełkach. Tymczasem lada chwila Moody posadzi Alastora na takiej samej miotełce, na której oni dwaj zawiązywali jako brzdące przyjaźń.

Pytanie o szarlotkę wybiło Woody’ego z nostalgicznych przemyśleń.
— Zrobiła, jasne, ale jeszcze nie pozwoliła mi spróbować. — Przewrócił oczami. — Myślałem, że takie zwyczaje mają tylko stare baby.
Naciągnął czapkę głębiej na czoło, po czym wcisnął ręce do kieszeni płaszcza. Palce natrafiły na zwinięte w kulkę wełniane rękawiczki. Zapomniał, że ma dodatkową parę. Nie kłopocząc się rozwijaniem ich, podsunął czarny zwitek Moody’emu. Niech se sam rozwija.
— Bierz, ale jak zobaczę jednak ten mandat, to ci nogi przy samej dupie urwę — pogroził. — Powinniście do nas wpaść. Gościom Tess na pewno pozwoli rozdziewiczyć jabłecznik. Ona będzie teraz parę dni w domu. W Gringottcie mają wolne jak ludzie. Możecie zostać u nas na trochę, to dziewczyny sobie razem posiedzą, podzielimy się dzieciakami. Czaisz, o co chodzi. Jestem przecież wujkiem. — Longbottom wypiął dumnie pierś, gotów do przyjęcia tej odpowiedzialnej roli. — No i wiesz… mam wciąż kilka szaf do skręcenia w pokoju gościnnym.


piw0 to moje paliwo
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aaron Andrew Moody (1340), Anthony Shafiq (1024), Jonathan Selwyn (1041), Morpheus Longbottom (680), Woody Tarpaulin (1525)




Wiadomości w tym wątku
[Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Morpheus Longbottom - 09.12.2025, 10:15
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Woody Tarpaulin - 09.12.2025, 16:48
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Aaron Andrew Moody - 09.12.2025, 21:01
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Jonathan Selwyn - 09.12.2025, 21:47
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Anthony Shafiq - 09.12.2025, 22:08
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Anthony Shafiq - 28.12.2025, 13:35
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Anthony Shafiq - 04.01.2026, 19:34
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Jonathan Selwyn - 22.12.2025, 16:17
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Morpheus Longbottom - 04.01.2026, 17:49
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Jonathan Selwyn - 18.03.2026, 01:40
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Woody Tarpaulin - 12.07.2026, 14:29
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Aaron Andrew Moody - 08.08.2026, 19:28
RE: [Yule 1943] Remember that the sun returns upon the solstice day - przez Woody Tarpaulin - 15.10.2026, 20:50

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa