Z kolei Victoria ani słowem nie pisnęła Atreusowi, że musi porozmawiać z Brenną – i nie chodziło wcale o te bzdury, które jej naopowiadał, bo ten temat wyszedł trochę mimochodem, a zwykła potrzeba wyjaśnienia kwestii plotkowej. Ogólnie daleka była od tego, by się Atreusowi spowiadać z tego, jakie ma plany na dzień, nawet jeśli te dotyczyły dziewczyny, z którą się spotykał. I chyba była trochę zaskoczona, że one tu sobie plotkują i rozmawiają nad ciasteczkami i kawą i nagle ktoś tu wbija jak do siebie.
Victoria urwała więc wpół słowa i odwróciła głowę, patrząc jak Atreus włazi do pokoju i się upewnia, że drzwi są zamknięte i wtedy rzucił to swoje cześć, wymiętolony jeszcze bardziej niż rano i albo mu się zapomniało położyć tę maść przykrywająca siniaki, albo coś mu się tam zaczęło paprać, albo… znowu oberwał.
– Czy ty się znowu pobiłeś z Chrisem? – rzuciła dokładnie w tym samym momencie, w którym odezwała się Brenna, a potem lekko zmarszczyła brwi. – Czemu niby o Juliette? – zapytała zaraz, bo jakoś nie kojarzyła, by cokolwiek go łączyło z ich łączniczką, oprócz tego że był jedną z osób, która mogła się z nią porozumieć falami.
Ale okazało się, że wcale nie pobił się z Chrisem (całe szczęście…). Bo powodem jego wyglądu był, najwyraźniej, Godryk Longbottom. I z każdym słowem Atreusa, brwi Victorii podnosiły się wyżej. Do momentu aż stwierdził, że to z powodu Brenny, ta się zdziwiła, a na to uniosła do ust kubek z kawą, żeby ukryć swoje uśmieszek.
Bo najwyraźniej, tak jej się to składało, Atreus właśnie zażywał własnej teorii, w której ludzie powinni się dowiadywać o jego życiu z plotek.
Jakoś czas tego przeciorania Atreusa po podłodze dziwnie się zbiegł z tą całą plotką i ogólnie całym dzisiejszym dniem, Victoria nie wierzyła w przypadek.
Nie umiała się do końca powstrzymać, bo choć nie śmiała się w głos, to jednak zatrzęsła się w powstrzymywanym śmiechu, aż odstawiła kubek, żeby nie wylać kawy.
– Co jest, Bulstrode. Mówisz, że głowie rodu nie spodobała się plotka? Niemożliwe, na pewno jest zachwycony, że pogrywasz z jego wnuczką – ale skoro do Godryka dotarła ta plotka… to czy matka Brenny też jej nie słyszała? Czy nie założyła, że Victoria przyszła tutaj prosić Brennę o wybaczenie albo co? – Czyli co, dostało ci się dzisiaj od dwóch osób, które uwierzyły w plotkę? Powinieneś być zachwycony – oczywiście, że piła do jego głupiej teorii, że przyjaciel powinien się dowiadywać o jego życiu prywatnym z plotek.