21.03.2023, 20:08 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.03.2023, 20:09 przez Cathal Shafiq.)
Gdy Ulysses podszedł do Cathala, ten otworzył usta, by coś powiedzieć... po czym tylko kiwnął głową, bez słowa, na jego polecenie. Nie mógł być pewny, co to oznacza, ale nie zadawał pytań. Nie tylko dlatego, że to nie był czas i miejsce na to. Shafiq o pewne rzeczy Rookwooda po prostu nie pytał nigdy lub prawie nigdy, wychodząc z założenia, że im mniej wie, tym lepiej dla niego i Ulyssesa. I miał do niego dość zaufania, aby wziąć tę poradę na poważnie.
Zerknął na Letę i Jamila. Nie zdawał sobie sprawy z pełnej mocy Beltaine, ale domyślił się, że w tej chwili lepiej im dać moment dla siebie, a nie tylko ich musiał stąd zabrać - bo mimo wszystkich ostrzeżeń, nie teleportowałby się stąd samemu. Ruszył więc najpierw ku stolikom z kwiatami, by po chwili wyprowadzić stamtąd za łokieć Nell. Dziewczyna, z dłońmi pełnymi roślin, posykiwała, narzekała i wyklinała, kiedy pochylał się, by przekonać ją, że w tym momencie pora skończyć zabawę. A potem, kiedy Jamil i Alethea skończyli pierwszy taniec, oboje do nich podeszli.
- Musimy się zbierać. To ważne – rzucił, próbując schwytać ich oboje za fraki. Nell, wyraźnie niezadowolona, że psują jej zabawę, ale skoro już mieli się zebrać, chcąca chyba zrobić to jak najszybciej, fuknęła coś o tym, że Leta i Jamil zawsze znajdą sobie jakieś łóżko w Londynie, a ona i tak jest najbiedniejsza, bo nawet nikomu nie zdążyła dać wianka.
Jakiś czas później, gdy zaczęło zmierzchać, Cathal – z nimi lub bez nich – znikł pośród drzew.
Zerknął na Letę i Jamila. Nie zdawał sobie sprawy z pełnej mocy Beltaine, ale domyślił się, że w tej chwili lepiej im dać moment dla siebie, a nie tylko ich musiał stąd zabrać - bo mimo wszystkich ostrzeżeń, nie teleportowałby się stąd samemu. Ruszył więc najpierw ku stolikom z kwiatami, by po chwili wyprowadzić stamtąd za łokieć Nell. Dziewczyna, z dłońmi pełnymi roślin, posykiwała, narzekała i wyklinała, kiedy pochylał się, by przekonać ją, że w tym momencie pora skończyć zabawę. A potem, kiedy Jamil i Alethea skończyli pierwszy taniec, oboje do nich podeszli.
- Musimy się zbierać. To ważne – rzucił, próbując schwytać ich oboje za fraki. Nell, wyraźnie niezadowolona, że psują jej zabawę, ale skoro już mieli się zebrać, chcąca chyba zrobić to jak najszybciej, fuknęła coś o tym, że Leta i Jamil zawsze znajdą sobie jakieś łóżko w Londynie, a ona i tak jest najbiedniejsza, bo nawet nikomu nie zdążyła dać wianka.
Jakiś czas później, gdy zaczęło zmierzchać, Cathal – z nimi lub bez nich – znikł pośród drzew.
Postać opuszcza sesję