21.03.2023, 22:37 ✶
Jackie zdecydowanie nie planowała skończyć wieczora będąc świadkiem nieudolnej bijatyki między jej bratem a gościem, który się do niej przystawiał. Gdyby wiedziała, że tak to się skończy, zapewne wcale nie przychodziła by na Beltane. Tymczasem ani tłumaczenie Danielle, ani jej własne zapewnienia, że wszystko jest okay, nie powstrzymały Sama przed próbą obicia mordy Borginowi. Rudowłosna pisnęła, widząc całą scenę, co Stanley mógł odebrać jako obawę. Zaczął ją zresztą odciągać od jej brata i przyjaciółki, znów mówiąc do niej obcym imieniem.
Spokojnie Jackie, to tylko kolejne magiczne zwierzę. Wzięło cię za swojego partnera, musisz mu pokazać, że nie jesteś zainteresowana ale go nie rozeźlić. Powiedziała sobie, zmuszając się by spojrzeć Stanleyowi w oczy. Ludzie okazują sympatię uśmiechem. Uśmiechnęła się do niego, starając się uspokoić własny oddech i bicie serca i przekazać mu swój spokój. Ludzie uspokajają się słowami i gestami. Delikatnie dotknęła ramienia mężczyzny, utrzymując uścisk.
- Dziękuję, mój drogi. Nic mi nie jest. Na imię mi Jaqueline. A ty? Miło cię poznać. - mówiła powoli, trochę przesadnie artykulując słowa. W środku cała się trzęsła z nerwów, ale od zawsze potrafiła to ukryć.
Spokojnie Jackie, to tylko kolejne magiczne zwierzę. Wzięło cię za swojego partnera, musisz mu pokazać, że nie jesteś zainteresowana ale go nie rozeźlić. Powiedziała sobie, zmuszając się by spojrzeć Stanleyowi w oczy. Ludzie okazują sympatię uśmiechem. Uśmiechnęła się do niego, starając się uspokoić własny oddech i bicie serca i przekazać mu swój spokój. Ludzie uspokajają się słowami i gestami. Delikatnie dotknęła ramienia mężczyzny, utrzymując uścisk.
- Dziękuję, mój drogi. Nic mi nie jest. Na imię mi Jaqueline. A ty? Miło cię poznać. - mówiła powoli, trochę przesadnie artykulując słowa. W środku cała się trzęsła z nerwów, ale od zawsze potrafiła to ukryć.