Sytuacja była poniekąd niecodzienna. W normalnych okolicznościach z pewnością wystarczyłaby chwila, żeby oczarowany Stellą mężczyzna zdołał otrzeźwieć, uwalniając się spod uroku, mającego działanie czasowe. Theon zdawał się jednak być na niego bardziej podatnym. Reagował nieco inaczej, niż to miało miejsce w innych przypadkach.
Nie na tyle inaczej, aby można było się tym martwić.
- Zasługujesz na wiele więcej. Ja sam dałbym Ci wiele więcej, tylko pozwól mi to zrobić. - dla niego w tym momencie nic z tego, co mówił nie było czymś nieprawdziwym. Intencje miał szczere, choć wywołane wszystko to zostało z pomocą uroku. Przestały się tym samym liczyć kobieta, z którą był od niedawna zaręczony, tak samo jak i Lycoris, znacząca dla niego więcej, niż sam byłby w stanie przyznać.
Przekonany o tym, że znajduje się przed nim najwspanialsza kobieta na świecie, nie zamierzał odrywać od niej wzroku. Tak samo również rezygnować z jej towarzystwa. Była to jedna z tych sytuacji, kiedy należało działać - już, za krótką chwilę, mogło przecież być na to zbyt późno. Z pewnością nie był przecież jedynym, który zdołał ją zauważyć.
- Zadbam o to, żeby kolejna pojawiła się niebawem. - powiedział, kompletnie nieświadomy tego, że faktycznie przyjdzie mu się w niedługim czasie z kobietą ponownie spotkać. Tyle tylko, że podczas tego spotkania będzie już zdecydowanie bardziej sobą. Tym prawdziwym sobą. Innym od tego Theona, który właśnie znajdywał się przed Stellą.
Kiedy otrzymał od kobiety zgodę, pozwolił sobie zaprowadzić ją na parkiet, gdzie objął Stellę i wraz z nią zaczął poruszać się w takt muzyki. Nieco niezgrabnie, nie był z niego zbyt dobry tancerz. Normalnie pewnie by się nawet na taniec nie zdecydował. Nigdy go do tego nie ciągnęło. Teraz jednak chciał być możliwie najbliżej kobiety, a to zapewniało taką możliwość.
- Chciałbym móc Ciebie pocałować. - oświadczył w trakcie, nie minęło wiele czasu. Nie narzucał się, nie robił tego wbrew jej woli. Nie postradał do końca zmysłów. Pewnych granic z powodu uroku nie przekroczył. Całe szczęście. Później mogłoby być ciężej z tego wyjść. Wszystko wyprostować.
Bo przecież dobrze byłoby to zrobić.