22.03.2023, 00:28 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.03.2023, 00:31 przez Daisy Lockhart.)
Daisy dygnęła przed Martinem, gdy wręczył jej wykonany przez siebie wianek. Ona, oczywiście, też nie pchała się by wspiąć się na pal. Raz, że w porównaniu do Psui, za cholerę by tam nie wlazła. Dwa, że znajomość jej i Martina nie była tego rodzaju, by potrzebowała takich wyczynów. Ale – i było w tym pewnie sporo samouwielbienia – sądziła, że ładnie wyglądała z wiankiem na głowie i tymi motylkami fruwającymi dookoła niej.
- Dziękuję – odpowiedziała Crouchowi. – Ej, rozchmurz się trochę. I musisz wyczekiwać w „Proroku Codziennym” fotorelacji z dzisiejszego wydarzenia. Niektóre zdjęcia będą genialne.
Jak to, w którym Psuja znalazła się na szyczcie. I Darcy też się tam wspiął! Chwilę jeszcze dziennikarka chodziła po okolicy. Zrobiła zdjęcie Alastorowi Moody’emu, Phillipowi Nottowi (w końcu był znany) i smutnej Lyssie Mulciber. W chwili, w której zobaczyła, że jej brat towarzyszy Eunice, jej również pstryknęła zdjęcie.
- No to się będę już zbierać – powiedziała na koniec do Martina i wyciągnęła rękę, żeby ją uścisnął. – Dziękuję ci za spędzenie ze mną tego popołudnia i wieczoru. Było naprawdę fajnie. Obiecuję, że niedługo dostaniesz ode mnie kolejne zdjęcie.
A potem jeszcze raz dygnęła przed nim i razem z wiankiem oraz fruwającymi dookoła niej motylkami odeszła w stronę miejsca, gdzie można było się aportować.
- Dziękuję – odpowiedziała Crouchowi. – Ej, rozchmurz się trochę. I musisz wyczekiwać w „Proroku Codziennym” fotorelacji z dzisiejszego wydarzenia. Niektóre zdjęcia będą genialne.
Jak to, w którym Psuja znalazła się na szyczcie. I Darcy też się tam wspiął! Chwilę jeszcze dziennikarka chodziła po okolicy. Zrobiła zdjęcie Alastorowi Moody’emu, Phillipowi Nottowi (w końcu był znany) i smutnej Lyssie Mulciber. W chwili, w której zobaczyła, że jej brat towarzyszy Eunice, jej również pstryknęła zdjęcie.
- No to się będę już zbierać – powiedziała na koniec do Martina i wyciągnęła rękę, żeby ją uścisnął. – Dziękuję ci za spędzenie ze mną tego popołudnia i wieczoru. Było naprawdę fajnie. Obiecuję, że niedługo dostaniesz ode mnie kolejne zdjęcie.
A potem jeszcze raz dygnęła przed nim i razem z wiankiem oraz fruwającymi dookoła niej motylkami odeszła w stronę miejsca, gdzie można było się aportować.
Tak naprawdę uznajcie, że Daisy zrobiła zdjęcia większej ilości postaci - jeśli ktoś z was chce mieć uwieczniony jakiś konkretny moment niech daje znać a potem czeka na relację w "Proroku Codziennym".
Postać opuszcza sesję