22.03.2023, 17:31 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22.03.2023, 17:36 przez Perseus Black.)
Dla osoby przyglądającej się sytuacji z boku podanie Vesperze narkotyku z własnej krwi mogło wyglądać jak próba osłabienia jej woli, lecz Perseus nie musiał posuwać się do tak tanich sztuczek, aby zdobyć zainteresowanie kobiety; nie należał bowiem do posiadaczy, ludzi pragnących mieć inną osobę na wyłączność, posuwając się przy tym do najobrzydliwszych podstępów. Zależało mu natomiast na tym, aby jego towarzyszka się rozluźniła i cieszyła się w pełni magią Beltane - zresztą sądząc po ilości podanej jej toksyny, to efekt nie utrzyma się ani długo, ani szczególnie mocno.
— O tak — pokiwał głową z tajemniczym uśmiechem — Większość straganów się pozamykała, ale możemy sprawdzić, czy coś zostało. A jeśli się nie uda... — błysk w jego oczach świadczył o tym, że myśli o czymś nieobyczajnemu — Piłaś kiedyś bimber, Vespero?
Zanim jednak zdążyli rozejrzeć się za alkoholem, znaleźli się przy jednym z nielicznych otwartych straganów z alkoholem, gdzie od razu wypatrzył Elliotta (poznał go nawet od tyłu po jasnych włosach, ubraniu i ruchach teraz tak swobodnych) i stojącego obok niego Erika (bo z jakim innym wysokim mężczyzną w mundurze mógłby tu być?). Zagadką pozostawała dla niego jasnowłosa kobieta, która po chwili okazała się panną Figg.
— Tak, to przyjaciele — powiedział radośnie — Chodź, będzie miło — wciąż trzymając Vesperę za rękę podszedł od tyłu do całej trójki. Zatrzymali się tuż obok Longbottoma, ustawiając się w jednej linii z zebraną przed kramikiem gromadką.
— Czego się boicie? — zapytał z szelmowskim uśmiechem, szturchając łokciem Erika i kiwając głową w stronę słupów majowych — Że szaty się wygnitą, że nie przystoi wam na waszych stanowiskach, czy że jesteście za starzy?
— O tak — pokiwał głową z tajemniczym uśmiechem — Większość straganów się pozamykała, ale możemy sprawdzić, czy coś zostało. A jeśli się nie uda... — błysk w jego oczach świadczył o tym, że myśli o czymś nieobyczajnemu — Piłaś kiedyś bimber, Vespero?
Zanim jednak zdążyli rozejrzeć się za alkoholem, znaleźli się przy jednym z nielicznych otwartych straganów z alkoholem, gdzie od razu wypatrzył Elliotta (poznał go nawet od tyłu po jasnych włosach, ubraniu i ruchach teraz tak swobodnych) i stojącego obok niego Erika (bo z jakim innym wysokim mężczyzną w mundurze mógłby tu być?). Zagadką pozostawała dla niego jasnowłosa kobieta, która po chwili okazała się panną Figg.
— Tak, to przyjaciele — powiedział radośnie — Chodź, będzie miło — wciąż trzymając Vesperę za rękę podszedł od tyłu do całej trójki. Zatrzymali się tuż obok Longbottoma, ustawiając się w jednej linii z zebraną przed kramikiem gromadką.
— Czego się boicie? — zapytał z szelmowskim uśmiechem, szturchając łokciem Erika i kiwając głową w stronę słupów majowych — Że szaty się wygnitą, że nie przystoi wam na waszych stanowiskach, czy że jesteście za starzy?
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory