23.03.2023, 22:18 ✶
Szczerze powiedziawszy była trochę zdziwiona że Borginowi tak łatwo poszło zarzucenie jej wianka na pal. Kiedy zobaczyła go gdy się do niej odwrócił po zeskoczeniu na dół, przez chwilę poczuła się przyjemnie i błogo. Zapragnęła ująć jego twarz w dłonie, powiedzieć mu że już wszystko dobrze, przytulić a potem dać mu się pociągnąć do tańca… Musiała zamrugać kilka razy, i przetrzeć oczy, żeby to uczucie z siebie wyrzucić.
Spojrzała ponownie na Samuela.
— Nie planowałam się tu pojawiać, myślałam że zjadę do domu dopiero na Lammas. Ale i tak chciałam z tobą porozmawiać. I myślę, że to co mam do przekazania lepiej powiedzieć osobiście, niż w liście. — powiedziała, nagle pochmurniejąc. Rozejrzała się dookoła, na upojonych świętem ludzi, pogrążonych w śmiechu, rozmowach albo tańcu.
— Ale nie chcę o tym rozmawiać tutaj. Możemy już iść do domu? — zapytała, chociaż wiedziała, że pewnie właśnie psuje bratu przyjemny wieczór z dziewczyną.
Spojrzała ponownie na Samuela.
— Nie planowałam się tu pojawiać, myślałam że zjadę do domu dopiero na Lammas. Ale i tak chciałam z tobą porozmawiać. I myślę, że to co mam do przekazania lepiej powiedzieć osobiście, niż w liście. — powiedziała, nagle pochmurniejąc. Rozejrzała się dookoła, na upojonych świętem ludzi, pogrążonych w śmiechu, rozmowach albo tańcu.
— Ale nie chcę o tym rozmawiać tutaj. Możemy już iść do domu? — zapytała, chociaż wiedziała, że pewnie właśnie psuje bratu przyjemny wieczór z dziewczyną.