• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »
Należy się za talerzyk

Należy się za talerzyk
Gówniara z miotełką
She had a mischievous smile, curious heart and an affinity for running wild.
wiek
21
sława
VI
krew
półkrwi
genetyka
klątwa żywiołów
zawód
BUMowiec
Heather mierzy 160 cm wzrostu. Jest bardzo wysportowana, od dzieciaka bowiem lata na miotle, do tego zawodowo grała w quidditcha. Włosy ma rude, krótkie, nie do końca równo obcięte - gdyż obcinał je Charlie po tym, jak większość spłonęła podczas Beltane. Twarz okrągłą, obsypaną piegami, oczy niebieskie, czają się w nich iskry zwiastujące kolejny głupi pomysł, który chce zrealizować. Porusza się szybko, pewnie. Ubiera się głównie w sportowe rzeczy, ceni sobie wygodę. Głos ma wysoki, piskliwy - szczególnie, kiedy się denerwuje. Pachnie malinami.

Heather Wood
#11
03.04.2023, 23:26  ✶  

- Coś Ty Słońce, nie będzie żadnych dramatów, mówię Ci, wszystko się ułoży. - Chciała uspokoić przyjaciela, bo miała wrażenie, że ten już zaczął wszystko widzieć w czarnych barwach, a nie o to jej chodziło. - Musisz tylko kopnąć brata w dupę, żeby szybko się tym zajął, a wszystko będzie dobrze. - Uśmiechnęła się do Lupina jakby chciała się pochwalić swoim idealnym uzębieniem.

Nie powinna oceniać zachowania jego brata. W końcu nie miała pojęcia z czego ono wynikało. Może się wahał, ale gdyby się wahał, to czy w ogóle powinien myśleć o oświadczynach? Pokręcone było to wszystko, a ona się na tym zupełnie nie znała. Znaczy nie tak zupełnie, bo przecież i jej się ktoś kiedyś oświadczył. Odruchowo dotknęła pierścionka w kształcie fali, który nadal miała na palcu i go przetarła. Na szczęście potrafiła odmówić, bo teraz mogłaby być w dziwnym miejscu.

- Chyba tak Camiś, chociaż średnio się znam, tak sobie głośno myślę przy Tobie. - Wiedziała, że on nie będzie oceniał tego w jaki sposób to wszystko analizowała. Znali się tyle lat, że widział ją już w różnych dziwnych sytuacjach, nie zawsze myślenie wychodziło jej jakoś doskonale.

Sama Wood nie miała pojęcia czym była spowodowana siła relacji, która łączyła ją z Cameronem i Charlesem. Nie potrafiła sobie wyobrazić życia bez tej dwójki gdzieś obok. W końcu znali się od lat i mogła to powiedzieć mimo tego, że nie należała do najstarszych. Miała nadzieję, że to będzie trwało. Martwiła się, że gdy zakończą edukację to ich drogi się rozejdą, jednak niepotrzebnie, bo nadal trwali obok siebie. Miała nadzieję, że nic tego nie zmieni, bo pewnie nie potrafiłaby się pozbierać, gdyby straciła któregoś z nich. Może dla kogoś z boku nie było to do końca normalne, bo kto zrozumiałby to, że można tak mocno kochać dwie osoby jednocześnie, jednak ona nie potrafiłaby wybrać, dla niej i Cameron i Charles byli równie ważni.

- Martwi mnie, że nie pomieścilibyśmy tam wszystkich gości. Zdecydowanie prędzej zdecydowałabym się na plener, latem, wiesz co by się tam działo? - Na samą myśl o takim wielkim przyjęciu oczy jej się zaświeciły. Już widziała w wyobraźni ten tłum ludzi, hektolitry alkoholu, muzykę. Niezapomniana by to mogła być noc, będą musieli przemyśleć tę sprawę.

Udało im się dotrzeć do Pana Młodego. Porozmawiali z nim nawet chwilę. Złożyli życzenia, tak jak wypadało. Widać było, że nie zauważył nawet, że ich nie zna. Heather i Cameron świetnie grali, zachowywali się, jakby faktycznie zostali zaproszeni na to przyjęcie. Pożegnali się z gwiazdą wieczoru, po czym ruszyli dalej.

Dostrzegła zdenerwowanie Lupina spowodowane prośbą związaną z tańcem. Zapamięta to, aby nie robić tak przy kolejnej okazji. - Widzisz, jak Ty masz ze mną dobrze? Nauczę Cię tak tańczyć, że nikt Ci się nie oprze. - Powiedziała z uśmiechem. Uwielbiała go za to, że zawsze zgadzał się na jej prośby, no prawie zawsze, chyba, że były wyjątkowo głupie.

Wylądowali na parkiecie, nieco na uboczu - było to dobrym pomysłem. Przynajmniej nikogo nie staranują. - Wyśmienicie Cameron, w takim towarzystwie zawsze wyśmienicie. - Szepnęła mu na ucho, kiedy zapytał o to jak się bawi. Nie zwracała nawet uwagi na to, że nie był jakimś wyśmienitym tancerzem, nie musiał być, najważniejsze było to, że chciał się z nią tutaj bawić.

Heath i Cami spędzili na parkiecie jeszcze chwilę, tańczyli do kilku piosenek. Wrócili potem do stołu, aby ponownie zjeść, w końcu warto było korzystać z okazji. Pogawędzili z kilkoma osobami, popili, wyszli z miejsca wesela dosyć późno w nocy zabierając ze sobą jeszcze na odchodne po dwie flaszki bimbru, i tyle ich tutaj widzieli.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cameron Lupin (3275), Heather Wood (3645)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa