Jak brzmiało to epitafium? Zginął, myjąc kraba. Nie palił się długo? Chyba należało zmienić tekst na liczbę mnogą i zacząć od słów Zginęli, chowając się przed krabem. Płonęli długo i boleśnie…
Słowo kurwa świetnie oddawało to, co dzieje się dookoła nich. Regina pomyślała to samo, ale ze stresu język przywarł do podniebienia i ani myślał się od niego odkleić. Z tego względu i w dodatku bardzo koślawo pokręciła głową , odpowiadając Prewettowi na zadane pytanie; bo pod ławką nie było za wiele miejsce, nie wspominając o kimś jej gabarytów.
Nad ich głowami nadal przelatywały ogniowe pociski. Uczniowie krzyczeli i piszczeli, biegając od ławki do ławki albo kulili się pod nimi. Profesor Kettleburn Merlin raczy wiedzieć co robił, ale na pewno nie zdziałał nic, żeby krab przestał robić za ognistego kulomiota. Ogół sytuacji rysował się tak, że panował totalny chaos, który z chwili na chwilę przeradzał się w chaos przez duże "c".
Oczy jak spodki wlepiły się w Basiliusa, gdy zaproponował rzucenie tarczy. Ba! Nawet nie to wywołało u Reginy takie zdziwienie, a fakt, że zapytał ją, czy byłaby w stanie cokolwiek zrobić. Była? Chyba tak… Raczej… Potrafiła…?
— M-mogę… — głos jej zadrżał, bo znowu usłyszała suchy plask i skwierczenie. — Mogę spróbować go unieruchomić Glaciusem.
Po jej odpowiedzi nastąpiła seria mokrych wystrzałów i głośnych trzasków, kiedy pociski lądowały po całej klasie, wypalając dziury w ławkach, krzesłach i belkach. Pomiędzy tymi dźwiękami Regina usłyszała, jak jej kuzynka, Geraldine, proponuje rzucić w kraba ławką. Normalnie od razu sprzeciwiłaby się temu pomysłowi, ale teraz...
— To ty rzucasz tarczę, a ja próbuję go zamrozić? — spytała, wyciągając z kieszeni szaty różdżkę.
Chciała się upewnić, że Prewett jest odrobinę pewny tego, co zamierzają, ponieważ ona wcale a wcale nie była. Pomysł z tym zaklęciem wydawał się jej najlepszą opcją, bo Regina nie chciała skrzywdzić zwierzęcia. Nawet tak niebezpiecznego, jak strzelający z tyłka kulami ognia żółwio-krab.
Zacisnęła dłoń na rękojeści różdżki tak mocno, że aż jej pobielały knykcie. Z poważną i zaciętą miną spojrzała na Basilego i skinęła głową, dając mu do zrozumienia, że jest gotowa.