21.06.2025, 03:02 ✶
– Oh, nigdy bym nie odmówił wieńców odo ciebie i cioci Rose – powiedział z uśmiechem, ciesząc się, że Hannibal nie wypytywał bardziej o przyczyny jego stanu. – Chyba będę nieco staroświecki i poproszę o jesienne kolory. Potem domówimy szczegóły.
Mabon niby zbliżało się już wielkimi krokami, a jednak Jonathan na razie w ogóle o nie myślał o dniu, podczas którego zasiądzie do suto zastawionego stołu wraz z podstarzałymi ciotkami i wymieni kilka uprzejmych uwag z każdą z nich. Nie kiedy w jego głowie wciąż tańczył tango pewien wampir, nawet jeśli coraz bardziej oddalał się on od sceny.
Zaśmiał się i poklepał Hannibala po ramieniu.
– Obawiam się mój drogi, że to ty z naszej deójki potrzebujesz najbardziej tych wymówe. Na mnie chyba położono już łatkę starego kawalera. Ale na pewno padnie jakaś wzmianka o tym, że Mona mogłaby znaleźć sobie jakiegoś kawalera, a Robert dobrze by wyszedł gdyby ponownie się ożenił, więc nie będziesz osamotniony. W każdym razie mi pewnie zasugerują to tylko raz, czy dwa, ale tobie? Oh, nie zdziwiłbym się gdyby niektórzy potajemnie już szukali dla ciebie kandydatek.
Jonathan oczywiście był młody i oczywiście uważał, że ten stary kawaler nie był trafionym stwierdzeniem. Nie zmieniało to jednak faktu, że to Hannibal był młodym dziedzicem, a takim chętniej znajduje się żony.
Potem jednak Jonathan sobie coś uświadomił.
– Ah nie zaraz. Przecież mam się żenić. I to na jesieni – powiedział, tonem jasno sugerującym, że miało to związek z jakąś konspiracją. – Tak mówią plotki, czyż nie? Zupełnie o tym zapominam. Okropny ze mnie narzeczony, naprawdę. Nie zdziwiłbym się, gdyby jednak ślubu znowu nie było, skoro tak podwija mi się noga. A Robert? W porządku. Enid poszła do Hogwartu. Wyobrażasz to sobie?
Mabon niby zbliżało się już wielkimi krokami, a jednak Jonathan na razie w ogóle o nie myślał o dniu, podczas którego zasiądzie do suto zastawionego stołu wraz z podstarzałymi ciotkami i wymieni kilka uprzejmych uwag z każdą z nich. Nie kiedy w jego głowie wciąż tańczył tango pewien wampir, nawet jeśli coraz bardziej oddalał się on od sceny.
Zaśmiał się i poklepał Hannibala po ramieniu.
– Obawiam się mój drogi, że to ty z naszej deójki potrzebujesz najbardziej tych wymówe. Na mnie chyba położono już łatkę starego kawalera. Ale na pewno padnie jakaś wzmianka o tym, że Mona mogłaby znaleźć sobie jakiegoś kawalera, a Robert dobrze by wyszedł gdyby ponownie się ożenił, więc nie będziesz osamotniony. W każdym razie mi pewnie zasugerują to tylko raz, czy dwa, ale tobie? Oh, nie zdziwiłbym się gdyby niektórzy potajemnie już szukali dla ciebie kandydatek.
Jonathan oczywiście był młody i oczywiście uważał, że ten stary kawaler nie był trafionym stwierdzeniem. Nie zmieniało to jednak faktu, że to Hannibal był młodym dziedzicem, a takim chętniej znajduje się żony.
Potem jednak Jonathan sobie coś uświadomił.
– Ah nie zaraz. Przecież mam się żenić. I to na jesieni – powiedział, tonem jasno sugerującym, że miało to związek z jakąś konspiracją. – Tak mówią plotki, czyż nie? Zupełnie o tym zapominam. Okropny ze mnie narzeczony, naprawdę. Nie zdziwiłbym się, gdyby jednak ślubu znowu nie było, skoro tak podwija mi się noga. A Robert? W porządku. Enid poszła do Hogwartu. Wyobrażasz to sobie?