• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[Jesień 72, 13.09.1972 Ceolsige i Basilius, Burke's Crossroads] Zacieki

[Jesień 72, 13.09.1972 Ceolsige i Basilius, Burke's Crossroads] Zacieki
Czarodziej
*sigh*
wiek
30
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Uzdrowiciel
Szczupły i dość wysoki (183 cm) mężczyzna o czarnych lokach i brązowych oczach. Często wydaje się być blady i zmęczony, a jego dłonie są niemal zawsze zimne. Na codzień stara się ubierać w miarę elegancko.

Basilius Prewett
#11
21.05.2026, 20:43  ✶  
Basilius uśmiechnął się nieznacznie i rozbawiony pokręcił głową.
– Myślę, że jeśli chcesz się zakładać o coś związanego ze mną, to tylko o to kiedy ktoś doprowadzi mnie do jakiejś migreny. Ale wiesz, że ludzie naprawdę się o to zakładają? Nie o mnie oczywiście, na Matkę mam nadzieję że nie, ale o to kto szybciej zdejmie jakąś klątwę, skończona głupota. –  On sam wolał jednak po prostu grać w pokera. Nie że nie lubił też od czasu do czasu o coś się założyć, ale były to raczej kwestie takie jak kto wygra zawody abraksanów, lub kogo wybiorą na nowego Ministra Magii. Możliwe nawet, że stracił trochę pieniędzy gdy uznał, że nie będzie to Jenkins i zyskał nieco, gdy zaryzykował i postawił na Nobby'ego Leacha, ale jednak jakiekolwiek zakłady dotyczące klątw, lub też samej Spalonej Nocy były zdecydowanie nie na miejscu.
Basilius westchnął cicho, bo mimo wszystko trochę się przejmował. Przejmował się, że ludzi nękał jeszcze kolejny problem, którego najwyraźniej nie dało się tak łatwo rozwiązać. Przejmował się, bo lubił Ceolsige i chciał jej pomóc. Przejmował się, bo to oznaczało, że problem który miał w  rodzinnej kamienicy też nie był łatwy do rozwiązania i przejmował się, bo razem z Millie i Thomasem skakali po różnych domach próbując pomóc komu się dało, a on będzie musiał tłumaczyć kolejnym rodzinom że ich mieszkanie jest tak jakby nawiedzone.
Ale przynajmniej zaczynali rozumieć co to było, a to mimo wszystko był jakiś plus.
– Może i dobrze – mruknął na wzmiankę i zjawach. – Chyba nie chciałbym aby przy tym wszystkim jeszcze wzrosła ilość nawiedzonych miejsc w tym kraju. Anglia już i tak ma ich zdecydowanie za dużo.
Wysłuchał jej uważnie i zmarszczył brwi. No cóż, przynajmniej tak był jej w stanie pomóc.
– Czyli to już oficjalne – Skwitował z nutką ironii w głosie. – Angielskie domy poza stronymi schodami, na których można się zabić i zwiększoną podatnoścją na pleśń teraz mają jeszcze szanse na zacieki z Zaświatów. Ale to… Dobrze, że przynajmniej coś wiemy. Cieszę się, że przynajmniej tak mogłem ci pomóc. Proszę jeśli tutaj kogoś sprowadzisz poinformuj mnie o postępach. Jestem naprawdę ciekawy co się da z tym zrobić.
Spojrzał na nię zaskoczony i przytaknął.
– Lovegood? Tak, znamy się z różnych konferencji naukowych, ale to tyle. Skąd to pytanie? – Czy Lazarus był egzorcystą? Nie mógł sobie w tej chwili przypomnieć. Na pewno był naprawdę dobrym klątwołamaczem. To z nim rozmawiała Ceolsige? – Nie mam już chyba żadnych planów, ale… – Rozejrzał się po pomieszczeniu, chociaż jego największego problemu, to znaczy smrodu, nie było widać gołym okiem. – Ale może pogadamy gdzieś indziej? Co powiesz na kasyno? Znam takie gdzie nie powinno być dzisiaj zbyt gorąco. Chyba że wolisz się po prosru czegoś napić.
Paserka z Nokturnu
Nagroda przynależy zuchwałym, a splendor zwycięzcom.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Skup, sprzedaż, pośrednictwo.
Wysoka na 175cm i szczupła kobieta o długich blond włosach luźno okalających nieco podłużną twarz o chłodnej cerze, błękitnych oczach i rubinowych ustach. Ubrana zazwyczaj schludnie i klasycznie w długą spódnicę i pasującą koszulę, którą okrywa tradycyjną szatą. Całość najczęściej w barwach czerni i zieleni z deseniami czerwieni i fioletu oraz kontrastującym eleganckim dodatkiem. Jej uroda idealnie współgra z melodyjnym głosem, bezbłędną dykcją oraz naturalną gracją ruchów. Niezależenie od miejsca i sytuacji sprawia wrażenie jakby zawsze była właściwą osobą we właściwym miejscu.

Ceolsige Burke
#12
23.05.2026, 08:44  ✶  
Na wzmiankę o zakładach i migrenach, na twarzy Ceolsige odmalował się nagle wyraz głębokiego, teatralnego ubolewania. Ściągnęła brwi, a kąciki jej rubinowych ust opadły w dół w geście przerysowanego zakłopotania. Przycisnęła dłoń do piersi, muskając palcami chłodną powłokę kremowej broszki pod szyją, po czym pokręciła głową z ciężkim westchnieniem.
– Doprawdy głupota. – powiedziała głosem, w którym mimo udawanego zakłopotania wyraźnie drżała nuta czystej przekory. – Było wyjątkowo nieroztropne z mojej strony uczestniczyć w tych zakładach, jednak nadal liczę na miejsce na podium i związaną z tym nagrodę. - Gdy tylko wypowiedziała te słowa, całe napięcie zniknęło z jej twarzy, ustępując miejsca ciepłemu, bardzo miękkiemu uśmiechowi. Przechyliła nieco głowę, pozwalając, by jasne pasmo włosów osunęło się na jej ramię. - Ostatecznie większość moich zawodowych aktywności jest pewnym rodzajem ryzykowanego zakładu o to kto wyjdzie na nim lepiej. - dodała rozbawiona, a jej spojrzenie na moment spoczęło na bogatych, choć pokrytych dymnym osadem regałach saloniku. – Ale bądź spokojny. - Uniosła dłoń w przepraszającym geście. - Doskonale wiem, co miałeś na myśli, po prostu nie mogłam odmówić sobie przyjemności podroczenia się z tobą. Za dużo w tym wszystkim ostatnio powagi.
Wstała z fotela. Ruch wydawał się płynny i bezwysiłkowy, pozbawiony śladów nieprzyjemności z niedawnej teleportacji. Długa, czarna spódnica zaszeleściła cicho, a ciężki materiał wyjściowej szaty ułożył się wokół jej sylwetki. Nawet drażniący nozdrza swąd spalenizny, który zdawał się niemal fizycznie oblepiać ściany i meble, nie potrafił odebrać jej naturalnej gracji. Można było odnieść wręcz przeciwne wrażenie. W półmroku saloniku, pośród ciemnych, zniekształconych zaciekami ścian, Ceolsige wyglądała teraz niezwykle magnetycznie, jakby ponura atmosfera tego miejsca była jedynie celowo dobraną dla niej oprawą.
– Myślę, że będziesz uczestnikiem dalszych postępów. Wspomniałam Lazarusa, gdyż jego przypadek wydaje się bardziej przystawać do twojej specjalizacji. Uważam, że sprawy wiele mogłyby zyskać na waszej wzajemnej konsultacji. Gdy tylko przyjdzie na to bardziej sprzyjający moment. Obecnie jest dużo pilniejszych, rozpraszających kryzysów by prowadzić badania zapachów w domach. Ja także muszę poczynić pewne przygotowania.
Zrobiła krok w jego stronę. Zatrzymała się tuż przed nim i powoli wyciągnęła przed siebie obie dłonie, wnętrzem do góry. Na jej twarzy zagościł promienny, uspokajający i zapraszający uśmiech. – Zatem najpierw teleportujemy się do ciebie po twój płaszcz, a potem z wielką chęcią dam się porwać do tego kasyna. Po tak uciążliwym dniu obojgu nam należy się odrobina luksusu i coś zdecydowanie mocniejszego do picia. Oddaj się w moje dłonie. - nie mogła sobie odpuścić odrobiny przyjacielskiej przekory.
Gdy tylko Basilius uścisnął jej dłonie, Ceolsige tylko skinęła głową na znak rozpoczęcia. Powietrze wokół nich gwałtownie zgęstniało, uderzając w uszy i wciskając ich oboje w nicość. Czarne zacieki na kremowych ścianach Burke's Crossroads zniknęły w ułamku sekundy, ustępując miejsca chłodnej przestrzeni poza granicami Nokturnu, gdzie bezpiecznie materializowali się w punkcie, z którego wcześniej wyruszyli na dzisiejsze badania.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Basilius Prewett (1517), Ceolsige Burke (2196), Eutierria (101)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa