• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[15.09.1972r.] Dom myśliwego | Nicholas & Rodolphus

[15.09.1972r.] Dom myśliwego | Nicholas & Rodolphus
Niewymowny
Przetrwa tylko ten, kto bezwzględny jest...
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#11
29.03.2026, 12:03  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.03.2026, 12:09 przez Nicholas Travers.)  
- Czego chcesz?
Padły słowa z ust kobiety, która nie zamierzała być cicho. Mimo swojej odwagi, z kącików oczu popłynęły jej łzy straty, jaką odczuła widząc wcześniej upadające ciało męża. Nie wiedząc jeszcze, że padł martwy. Nicholas nie pozwolił jej do niego podejść. Po prostu, rzucił w nią zaklęcie paraliżujące, aby nie ruszała się z miejsca.

Rzut na kształtowanie, aby sparaliżować kobietę.
Rzut N 1d100 - 45
Słaby sukces...


Nim zaklęcie trafiło w kobietę, poruszyła się w tym momencie, sięgając po coś cennego, ceramicznego z komody, aby cisnąć w Nicholasa. Z małym powodzeniem, gdyż upadła na posadzkę, czując paraliż w nogach. Travers zdążył się odsunąć, przez co jego zaklęcie nie trafiło całkowicie w jej całe ciało, a częściowo.

Nie był z tego do końca zadowolony, ale lepsze to, niż miałby się z nią szarpać i ją ścigać. Podszedł za jej plecy, gdy próbowała się doczołgać do wyjścia.

- Jack uciekaj!
Krzyknęła, kiedy usłyszała, albo zdawało się jej słyszeć głos syna. Nicholas nie dał jej więcej możliwości wypowiadania słów. Kucnął na plecach kobiety, różdżkę odkładając na bok na podłodze, rękoma ujął jej głowę i przekręcił kark z całej siły. Musiała paść trupem. Zabrał swoją różdżkę i wstał, oceniając jeszcze swoje dzieło śmierci dwójki dorosłych ludzi. Bez rozlewu krwi. Miało być czysto. Łatwiej sprzątnąć ofiary.

Wyszedł z sypialni właścicieli, spojrzawszy na Rodolphusa, który przy drzwiach jednego z pokoju, wdał się widocznie w walkę z dorosłym dzieckiem. Na razie nie interweniował.

Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#12
26.04.2026, 00:37  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.04.2026, 00:41 przez Rodolphus Lestrange.)  
Nie wyszło. Czasem tak bywało, że zaklęcia nie szły tak, jak powinny. Ale nie to było najgorsze. Najgorsze było to, że kobieta, którą atakował Travers, broniła się. Nie mógł pozwolić na to, by dzieciak dotarł do Nicholasa. Powtórzył zaklęcie

Rzut 2K na kształtowanie - płomienie które podpalą ubranie i włosy nastolatka

Rzut N 1d100 - 95
Sukces!


Tym razem jego różdzka była posłuszna, a cel - w miarę stabilny. Kobieta krzyczała coś do Jacka, ale to nie miało już znaczenia. Jej ukochany syn stanął w płomieniach, na oczach Nicholasa, który "stał na razie i się przyglądał". Nie chciał tego przyznać, ale miał nadzieję, że w duchu Nicholas uzna, że to był popis wart tego zwlekania.

Trigger Warning: triger (Odkryj)
Swąd spalonego ciała, ubrań i włosów wypełnił nagle cały dom. Krzyk rozbrzmiał zaraz po zapachu, który uderzał w dwójkę zmienionych śmierciożerców jako pierwszy. Nastolatek miotał się i szarpał, lecz Lestrange stał i patrzył na niego z uniesioną różdżką, na razie jej nie opuszczając. Jego stalowe oczy wodziły za kolejnymi spazmami, jakby chciał się upewnić, że wszystko na pewno doprowadzi do jego śmierci.
- Będzie trzeba wywietrzyć - powiedział cicho, bez grama współczucia czy przeprosin w głosie. Ot, stwierdzenie faktu.
Niewymowny
Przetrwa tylko ten, kto bezwzględny jest...
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#13
29.04.2026, 13:58  ✶  

Nicholas w mordowaniu tego późnego wieczora, nie robił bałaganu. Pozbawił życia dwóch osób tak, aby było jak najmniej sprzątania. To była dla niego cenna uwaga, kiedy ten dom ma zamieszkiwać członek jego rodziny. Nie pomyślał o tym, aby uprzedzić też swojego towarzysza zbrodni. Przekonanym może będąc, że będzie myślał podobnie, ale widocznie mógł się mylić.

Zabijanie z rozlewem krwi było koniecznością, gdy działało się z zamierzeniem natychmiastowym i nie było czasu na zastanawianie się i opracowywanie planu działania. Jak chociażby ich ostatnia pamiętna Spalona Noc. Wszędzie krew, gruz i popiół.

Stając w korytarzu, jeszcze Travers nie wiedział o nieudanej próbie wywołania ognia przez Lestrange’a. Dopiero gdy ponownie machnął różdżką a ciało młodego chłopaka zajęło się ogniem, Nicholas nie wyglądał na zadowolonego całym zajściem. Dobrze, że wcześniej Travers rzucił zaklęcie wyciszające na ten dom. Krzyk chłopaka rozniósł się po całym korytarzu. A jego szamotanie się, mogło poskutkować podpaleniem pobliskich mebli, zasłon, cokolwiek było w zasięgu jego osoby. A także ich obu.

- Powaliło cię?! Ugaś go!
Warknął wściekle z takim chłodem w głosie, jakby miał zmrozić nim otoczenie, wyrażając tym niezadowolenie z takiego sposobu mordowania. Akurat w miejscu, które miało pozostawać "czyste", nieskażone krwią i ogniem. Remonty bywają kosztowne. Zignorował nawet jego słowa o wywietrzeniu miejsca.

Travers cofnął się i sam machnął różdzką, próbując dosłownie zabić ofiarę, która szamocząc się w bólu, mogła narobić więcej szkód niż martwa i nieruchoma. Zaklęcie jakie zamierzał w nią rzucić, miało mieć charakter śmiertelny z miejsca. Nicholas przesiąkł złem czystym, że z pod zaklęć z jego różdżki mógł wydobywać się "zapach śmierci".



Rzut na nekromancję, w celu użycia zaklęcia Avada Kedavra.
Rzut Z 1d100 - 32
Akcja nieudana
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#14
24.06.2026, 08:13  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.06.2026, 08:14 przez Rodolphus Lestrange.)  
Spojrzał leniwym wzrokiem na swojego towarzysza. Wiedział, że ten dom miał być potem podarowany jego siostrze, ale wszystko zdążyło pokomplikować się na tyle, że trzeba było się uciec do bardziej drastycznych środków. Mrok w środku Rodolphusa i szaleństwo, które objawiało się powoli acz nieubłaganie, nie pozwalały mu zareagować szybciej. Patrzył na mężczyznę przez chwilę, gdy ten próbował zabić płonącego, lecz się nie udało.

Sam machnął różdżką, by faktycznie ugasić dzieciaka.
Kształtowanie 2K na wodę żeby go ugasić
Rzut N 1d100 - 57
Sukces!


Z różdżki Rodolphusa wystrzeliły strumienie wody, które opadły na płonące ciało nieszczęśnika. I chociaż ten został ugaszony, tak wciąż żył. Lestrange wzruszył ramionami, a potem po raz kolejny machnął różdżką, chcąc poderżnąć mu gardło.
Kształtowanie 2k na energie która poderznie mu gardło
Rzut N 1d100 - 59
Sukces!
Niewymowny
Przetrwa tylko ten, kto bezwzględny jest...
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki o krótkich włosach blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego spojrzenie niebieskich oczu, często przedstawia chłód, powagę, tajemniczość, a nawet strach. Trudny do odczytania pod względem emocji i uczuć, gdzie tych drugich nie posiada. Nie potrafi okazać współczucia i miłości. Powiadają, że zsynchronizował się ze swoim zawodem w Komnacie Śmierci. Tak też się ubiera. Czerń jest jego życiem i codziennością.

Nicholas Travers
#15
15.07.2026, 01:24  ✶  

Nad własnym szaleństwem, trzeba było umieć panować i nie pozwolić, aby przejęło całkowicie kontrolę nad umysłem i ciałem. W przeciwnym wypadku, nie skończy się to dobrze. Biorąc Rodolphusa ze sobą, mówiąc mu w jakim celu potrzebował ten dom, spodziewał się może rozsądnego pozbywania właścicieli tej posesji. Jak bardzo Travers przeliczył się w tym, co zakładał? Jak bardzo Lestrange go zawiódł swoimi działaniami?

Ofiara została ugaszona. Ryzyko spalenia się chałupy spadło do zera. Minus? Czuć było spaleniznę od ciała i samej podłogi. Lestrange ostatecznie zabił dzieciaka, ale w sposób…. brutalny. Robiąc z tego jeszcze większy i gorszy bałagan. Nicholas to widząc, zacisnął mocniej palce na swojej różdżce. Wściekłość jego malowała się w oczach, patrząc na ofiarę, po czym na samego Rodolphusa.

Wyminął ich, aby sprawdzić, jak załatwił wcześniejszego dzieciaka. Czy w ogóle tego dokonał. Zajrzał do pokoju. Travers zobaczył martwe ciało i rozchlapaną wszędzie krew. Nie tak miało to wyglądać.

- Posprzątasz to. Wyszorujesz wszystko do takiego stopnia, aby z nosem przy ścianie, podłodze i meblach, nie było czuć żadnej krwi ani spalenizny.
Wydał mu polecenie dość stanowcze. Nie przyjmował odmowy.
Ruszył w jego kierunku, patrząc mu chłodno w oczy.
- Miałeś tylko zabić. Czysto, zabić. Nie robić z tego miejsca rzeźni.
Wytknął mu powód, dla którego poczuł się zawiedziony jego działaniem. Szaleństwo nie było złe. Ale nie wszędzie się sprawdzało. Przy tym zdarzeniu, Travers zarejestrował, aby Lestrange’owi przekazywać informacje szczegółowe, jeżeli potrzebował od niego wspólnego działania. Inaczej, szczątkowy przekaz kończy się tym, co widać obecnie.

Ofiarami Nicholas zajął się osobiście. Zakrwawionym dzieciakom, owinął szyje, aby zatrzymać krwawienie. Wynoszenie ich z pomocą magii, może prowadzić do kolejnych zabrudzeń miejsca. Cała zamordowana rodzina, została wyniesiona do lasu, gdzieś w miejsce, które mogło zostać dobrze wykorzystane dla zwierzyny. Wilki żyjące w dziczy chociażby. Wilkołaki odpadały. Mógłby przejęcia tego domu dokonać dzień po Mabon, ale nie chciał narażać rodziny i siebie na kolejne zwrócenie uwagi Ministerstwa.

Z pomocą magii, zabezpieczone ciała zostały spalone i zakopane w lesie, pod ochronną kopułą, która nie dopuszczała widoczności.

Wróciwszy do domu, Nicholas sprawdził, czy Rodolphus wywiązał się z zadania, jakie mu pozostawił. Jeżeli tak, zajął się wtedy przeglądaniem mebli w poszukiwaniu dokumentów własności. Zabierał z tego domu wszystko, co uważał za pomocne. Po całej pracy, nim wstał świt, zabezpieczyli dom zaklęciami i kluczami. Rodolphus przywrócił im wygląd i mogli wrócić do siebie.


W kolejnych dniach Nicholas wracał tutaj, aby dokonać ostatnich uprzątnięć i przejrzeć pozostałe zawartości mebli, w poszukiwaniu kolejnych cennych rzeczy i pism, mogących mu pomóc w pozyskaniu tego domu z pomocą Anthony’ego Borgina.



Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nicholas Travers (2816), Rodolphus Lestrange (1861)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa