31.07.2026, 23:06 ✶
Nie wiedziała jak zareagować na słowa o tym, że zasługiwała na piękniejsze uczucie. Nie chciała wiązać się z kimś pokroju Dicka albo reszty proponowanych kandydatów, tego była pewna. Ale jakiego uczucia aktywnie pragnęła? Do tej pory była chyba zbyt speszona, żeby zastanowić się nad odpowiedzią. A może zwyczajnie bała się, że kiedy ta myśl już wyklaruje się w głowie, nie będzie mogła dłużej jej ignorować.
Prędzej czy później i tak ucieknę na wybrzeże. Miejsce selkie było przecież pośród morskich fal. Lana często zastanawiała się, dlaczego Brynja była skłonna opóścić swoje naturalne środowisko dla ich wspólnych spotkań. Ale wtedy z ust selkie padały figlarne słowa jak łatwo robię się mokra na twój widok i serce Dolohovówny zaczynało bić mocniej. A co gorsza, zakwitała w niej wówczas nadzieja na… Na co właściwie?
Kolejna wypowiedź Brynji prawie przyprawiła Lanę o palpitacje. Doprawdy, ta kobieta czasem zachowywała się w taki sposób, że ciężko było odczytać jej intencje – zwłaszcza Dolohovównie, dla której inni ludzie zawsze stanowili największą zagadkę. Nie potrafiła stwierdzić, czy dla Brynji to wszystko stanowiło wyłącznie element jakiejś gry, czy też za jej słowami kryły się jakieś głębsze emocje. Jednak we wszystkich innych kwestiach nie miała podstaw, by wątpić w intencje selkie. Wszystkie te sprzeczne myśli kłębiły się w jej głowie, aż w końcu nie wytrzymała i zebrała się na siłę by odpowiedzieć.
– W-więc czemu ty mnie nie ukradniesz? – Podniosła swoje smutne oczy, by spotkały się ze wzrokiem drugiej czarownicy. Sama była pod wrażeniem własnej śmiałości, lecz czuła, że jeszcze chwila i cała poczerwienieje z emocji.
No tak, wakacje. Lana czasem zapominała o tym, że Brynja pracowała jako przedszkolanka. Szczerze podziwiała ją za to, że potrafiła poradzić sobie z dziećmi (może dlatego, że sama również była pełna energii) i za to, że łączyła to zajęcie z pracą w barze. Dla Dolohovówny, która nigdy nie musiała pracować na życie, jawiło się to jako wręcz niemożliwe przedsięwzięcie.
Prędzej czy później i tak ucieknę na wybrzeże. Miejsce selkie było przecież pośród morskich fal. Lana często zastanawiała się, dlaczego Brynja była skłonna opóścić swoje naturalne środowisko dla ich wspólnych spotkań. Ale wtedy z ust selkie padały figlarne słowa jak łatwo robię się mokra na twój widok i serce Dolohovówny zaczynało bić mocniej. A co gorsza, zakwitała w niej wówczas nadzieja na… Na co właściwie?
Kolejna wypowiedź Brynji prawie przyprawiła Lanę o palpitacje. Doprawdy, ta kobieta czasem zachowywała się w taki sposób, że ciężko było odczytać jej intencje – zwłaszcza Dolohovównie, dla której inni ludzie zawsze stanowili największą zagadkę. Nie potrafiła stwierdzić, czy dla Brynji to wszystko stanowiło wyłącznie element jakiejś gry, czy też za jej słowami kryły się jakieś głębsze emocje. Jednak we wszystkich innych kwestiach nie miała podstaw, by wątpić w intencje selkie. Wszystkie te sprzeczne myśli kłębiły się w jej głowie, aż w końcu nie wytrzymała i zebrała się na siłę by odpowiedzieć.
– W-więc czemu ty mnie nie ukradniesz? – Podniosła swoje smutne oczy, by spotkały się ze wzrokiem drugiej czarownicy. Sama była pod wrażeniem własnej śmiałości, lecz czuła, że jeszcze chwila i cała poczerwienieje z emocji.
No tak, wakacje. Lana czasem zapominała o tym, że Brynja pracowała jako przedszkolanka. Szczerze podziwiała ją za to, że potrafiła poradzić sobie z dziećmi (może dlatego, że sama również była pełna energii) i za to, że łączyła to zajęcie z pracą w barze. Dla Dolohovówny, która nigdy nie musiała pracować na życie, jawiło się to jako wręcz niemożliwe przedsięwzięcie.
She was like a star,
nothing but a beautiful echo of death.
nothing but a beautiful echo of death.