• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 10 Dalej »
[Jesień 72, 15.10 | Mieszkanie Brynji | Ceolsige, Urd, Brynjia] Prawda czy wyzwanie?

[Jesień 72, 15.10 | Mieszkanie Brynji | Ceolsige, Urd, Brynjia] Prawda czy wyzwanie?
Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
—
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgersim
#11
14.08.2026, 15:26  ✶  
Brynja obracała kieliszek między smukłymi palcami. Rubinowa ciecz wspinała się po cienkich ściankach kryształu, aby po chwili opaść ciężkimi smugami ku dnu. Następnie przysunęła sobie krzesło. Zielone oczy spoczęły najpierw na bandażu oplatającym dłoń Ceolsige, oszacowując ciężar urazu nim uniosły się ku jej twarzy.
— Ale duch… duch potrafi być istotą złośliwą — zamyśliła się. — Zwłaszcza taki, który żywi się ludzkimi uczuciami. Nigdy nie spotkałam się z przypadkiem, aby zmuszał kogokolwiek do…
Selkie spojrzała na ukochaną siostrę. Urd znała naturę umarłych lepiej niż ktokolwiek, kogo Brynja miała szczęście spotkać. Egzorcystka obcowała z nimi z doświadczenia, kiedy młodsza z nich wychowała się jedynie pośród szeptanych historii o bytach, których rozsądni czarodzieje starali się nie dostrzegać dopóki te nie zaczynały zatrzaskiwać drzwi.

Na jej twarzy pojawił się wyraz olśnienia.
— Chwileczkę… Czy to oznacza… że wszystko, co powiedziałaś od chwili przekroczenia progu tego mieszkania, było prawdą?
Pytanie zabrzmiało niewinnie, że trudno byłoby posądzić Brynję o jakąkolwiek złośliwość. Chciała jedynie zrozumieć naturę zjawiska, które próbowały właśnie rozebrać na czynniki pierwsze.
— Znacznie bardziej niepokoi mnie jednak to, że wróciłaś z Italii poraniona, ale skoro Loki przyprowadził cię pod dach kobiety, która z duchami rozmawia… — powiedziała z łagodnym ukłonem głowy ku siostrze. — …to byłoby niemal świętokradztwem nie pozwolić jej skorzystać z okazji.


Destiny can't be earned or returned
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot
big sis
wiek
37
sława
I
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
egzorcystka
170 cm, 80 kg, dobrze zbudowana, świadoma walorów własnego ciała, szeroko uśmiechnięta blondynka o niebieskich oczach przetkanych morską zielenią. Ma niski, przyjemny głos, mówi zwykle cicho, by maksymalnie skupić na sobie uwagę odbiorcy.

Urd Nordgersim
#12
20.08.2026, 00:04  ✶  
Ceolsige była jak zawsze rzeczowa i opanowana, nawet jeśli Urd wiedziała w którym miejscu dotknąć (metaforycznie i absolutnie dosłownie) by zrzucała tę pozę na rzecz o wiele bardziej dzikiej i zaborczej. To nie o Sige się teraz martwiła, mimo, że ta najwidoczniej nie wyrosła z nieznośnego zwyczaju wtykania nosa w niebezpieczne sprawy. Cóż, pod tym względem były po jednych pieniądzach.

Nie o nią jednak się martwiła. Jej morskie oczy uciekały ku Brynji, która robiła dobrą minę do złej gry, trzymałą fason jak mało kto, jej mała foczka, słodki skandynawski serek.

Urd westchnęła. Głośno. Teatralnie. Tak, żeby zwrócić na siebie uwagę.

Kiedyś musiał nadejść ten dzień i najwidoczniej w świecie to właśnie był ten dzień. Na szczęście miały we trzy dwie butelki wina i bardzo dużo miłości do siebie na wzajem w bardzo różnej konfiguracji i natężeniu. Urd przysiadła z wrodzoną sobie kobiecą gracją na stołeczku, wypiła dla odwagi pół przepełnionego kieliszka. Po czym podjęła miękko, bardzo poważnie, ucinając wszystkie tematy, które uznała za mało istotne, wobec złośliwości poltergeista, któremu w najbliższym czasie skopie dupsko tak, żeby przypomniał sobie którędy do limbo i bał się stamtąd wracać.

Dłonią odgarnęła z rozgrzanej skóry jasny kosmyk, który i tak szybko powrócił na swoje niesforne miejsce. Magia potomkini wodnej istoty doskonale wiedziała co czynić, aby ta prezentowała się w możliwie piękny i kuszący sposób. Na stracenie. Na zatracenie.

– Myślę, że to dobry moment Brynja, aby zostały ustalone tu pewne fakty. – Mogła, oczywiście mogła założyć, że rozmowa potoczy się tak, by sekrety zostały sekretami. Mogła zaryzykować. Ale miłość do siostry mimo wszystko była dla niej wartością nadrzędną i o ile może nie widziała potrzeby zwierzać się młodej z przelotnego romansu, który w ostatnich latach przydarzał się jej z zaskakującą regularnością, o tyle w tej sytuacji, Ceolsige nie pozostawiała jej wyjścia. Co było nader intrygujące, spoglądając na ich niedawno spędzony wspólny wieczór.

– Ceolsige i ja… – urwała, uciekając wzrokiem do jednego z pejzażyku zawieszonego na ścianie z wodą, która dla odmiany jest czysta. Jak właściwie miał to nazwać? Jak to określić? Nie były w związku, nie łączyło ich żadne zobowiązanie, nigdy tego nie oczekiwała od osoby, ani też w sumie nie zamierzała dawać od siebie, w życiu, które gnało ją podmuchem północnego wiatru. A jednak Ceolsige była mniej Stateczkiem, a bardziej portem, do którego na przestrzeni tych ostatnich lat wracała i wracała i… jakoś tak jej było na sercu dziwnie, gdy czasami fantazjowała sobie, że mogłaby wracać i zostawać na dłużej.

Mimowolnie przeniosła pytające spojrzenie na Burke, uśmiechając się łagodnie nagłą wiarą w to, że takie rewelacje nie ukruszą ich małego kobiecego domowego ogniska.
– Spędziłyśmy ze sobą kilka miłych chwil w przeszłości, więc proszę weź to Bryndzo pod uwagę w pytaniach, które mogą choćby i przypadkiem się pojawić. Bo mam nadzieję Sigę że wzięłaś pod uwagę, że jeśli przyjdziesz tutaj ze swoim problemem, to zastaniesz nas obie, prawda? – Co Ci chodzi po głowie? zastanawiała się, zastanawiała się bardzo, ale przecież dziwnie byłoby tak zapytać wprost. Szczególnie, że w tym stanie, w tych okolicznościach zdała sobie sprawę, że szalenie bała się odpowiedzi. Nawet jeśli siedząca tutaj blondynka gładką mową próbowała nieudolnie przesłonić to rozmaślanione spojrzenie och jak słodko wyglądała, jakby była lekko przyćpana, zawsze to Urd mile łechtało.
Paserka z Nokturnu
Nagroda przynależy zuchwałym, a splendor zwycięzcom.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Skup, sprzedaż, pośrednictwo.
Wysoka na 175cm i szczupła kobieta o długich blond włosach luźno okalających nieco podłużną twarz o chłodnej cerze, błękitnych oczach i rubinowych ustach. Ubrana zazwyczaj schludnie i klasycznie w długą spódnicę i pasującą koszulę, którą okrywa tradycyjną szatą. Całość najczęściej w barwach czerni i zieleni z deseniami czerwieni i fioletu oraz kontrastującym eleganckim dodatkiem. Jej uroda idealnie współgra z melodyjnym głosem, bezbłędną dykcją oraz naturalną gracją ruchów. Niezależenie od miejsca i sytuacji sprawia wrażenie jakby zawsze była właściwą osobą we właściwym miejscu.

Ceolsige Burke
#13
23.08.2026, 20:47  ✶  
- Tak. - szybko odpowiedź, która w załozeniu miała brzmieć sucho wypłynęła niemal tak szybko jak padło pytanie, które wymusiło jej udzielenia. Zręcznie wtuliła jednak to słowo w teatralne odchrząknięcie Urd. Spojrzeniem była zawieszona na postaci Urd nie zmieniając specjalnie postawy. Jakby urwana odpowiedź była raczej potwierdzeniem poprzedniej tezy młodszej z sióstr niż odpowiedzią na zadane pytanie. Przynajmniej na to liczyła, jednak magia klątwy jaka w niej gościła skutecznie podbiła ton głosy i wlała w to proste potwierdzenie melodyjną nutę ekscytacji.
Uśmiechnęła się w dziwnym poczuciu rozbawienia przytykając kieliszek ponownie do ust. Popijając niewielki łyk obserwowała bezcelowe przekomarzania Urd z niesfornym kosmkiem włosów. Znad kieliszka posłała ciepłe spojrzenie w stronę Brynji. Okazja była dobra jak każda inna. Tajemnice są dobre w interesach, nie w rodzinie.
Poważny ton blondynki sprawił, że niemal prychnęła. Niemal. Dystyngowanie odstawiła kieliszek i ułożyła się wygodniej na oparciu krzesła. Bandaże pod kaftanem były dobrze ułożone ale jednak trudno było jej do nich przywyknąć. Zwłaszcza, że jej ubrania nie były szyty by ukrywać pod sobą dodatkowe warstwy spinających żebra materiałów.
Ceolsige i ja zabrzmiało miękko w jej uszach budząc na policzkach delikatne charakterystyczne mrowienie i następujące po nim ciepło. Kiedy ich spojrzenia się spotkały Ceolsige uniosła leniwie jedną brew. Uśmiech rozlała się w nieco nierealnym zachęcającym wyrazie zaufania. Delikatnie ledwie odchyliła głowę by potem przenieść powolnym ruchem spojrzenie na najmłodszą z nich. Harmonijnie zgrywając ten ruch ze słowami Urd tak by prośba o uwagę w pytaniach była i jej prośbą. Oskarżycielskie pytanie skwitowała nagłym teatralnym cofnięciem głowy i niewinnym wyrazem twarzy w przerysowanej pozie "Kto? ja?". - Skuteczne kłamstwa lubią gnieździć się w zbitym tłumie prawd Brynjio. Nie mam w zwyczaju okłamywać rodziny, nawet kiedy się droczę. - Odpowiedziała uprzejmie zdradzając rąbek fachu. - Liczyłam się, z tym, że będziecie tu obie. Nie robiłam nigdy tajemnicy z moich wypraw, zwyczajnie o szczegóły nikt nie pytał. - Przeniosła spojrzenie z powrotem na Urd. Sięgnęła ręką do kieszeni spódnicy wyciągając z niej dębową fajkę. - Mam szczerą nadzieję, że planujesz zostać w okolicy na dłużej. Zakładam, że do podobnego spotkania doszłoby prędzej czy później w być może mniej sprzyjających okolicznościach. Brynja natomiast spoglądała w otchłań i śmierć u mojego boku. Myślę, że wie lub powinna się dowiedzieć jak wygląda gra w jakiej się obracamy. - odpowiedziała rzeczowo mając na myśli wszelkie społeczne konwenansów i zależności między różnymi tradycyjnymi wartościami magicznej społeczności wokół których kobiety musiały krążyć z ich preferencjami. Wyciągnęła z kieszeni jeszcze tytoń i niezbędnik. - Nie będzie wam przeszkadzać? - Zapytała uprzejmi otwarcie. Nie jak zwykle kiedy pyta i w pytaniu od razu narzuca odpowiedź. To było otwarte i szczerze gotowa była uwzględnić ich zdanie.
Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
—
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgersim
#14
24.08.2026, 15:43  ✶  
Mina Brynji zrzedła na samo wspomnienie Dunwich. O tym zabitym dechami miasteczku, które przycupnęło sobie pomiędzy wzgórzami, gdzie domy zdawały się stać zbyt blisko siebie, a jednocześnie wtedy czarownica miała nieprzyjemne wrażenie, że obserwowało ją coś znajdującego się daleko poza nimi.

Nie opowiedziała o tym Urd. W istocie nie widziała najmniejszego powodu, dla którego miałaby to czynić. Co więcej, nie wspominała również, że gdyby nie Ceolsige i Henry, prawdopodobnie nie wyszłaby stamtąd cała, a już na pewno nie o własnych nogach…

Dziewczyna przestała już nadążać za tym, w jakim kierunku popłynęła ta rozmowa. Jeszcze przed chwilą siedziały przy winie, rozmawiały o duchach, tajemnicach i tym, kto z kim miał w przeszłości zdecydowanie zbyt wiele wspólnych chwil, a moment dalej wszystko zaczynało brzmieć tak jakby przypadkiem znalazły się w samym środku jakiejś rodzinnej narady dotyczącej rzeczy, o których rozsądni ludzie raczej nie rozmawiali przy stole.

Współpracowały ze sobą? To było jeszcze całkiem niewinne. Dokonały wspólnego mordu? Brynja przeniosła spojrzenie z jednej kobiety na drugą.
— Nie ma problemu. Mam… zaklęcia wyczyszające dym tytoniowy, jak sama… uh… jak znajomi palą — wywinęła się. Wcale nie zamierzała się przyznać, że paliła mugolskie fajki. — A co do moich pytań. Nie zamierzam urządzać wam przesłuchania. Przynajmniej jeszcze nie. Więc co się dzieje?


Destiny can't be earned or returned
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot
big sis
wiek
37
sława
I
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
egzorcystka
170 cm, 80 kg, dobrze zbudowana, świadoma walorów własnego ciała, szeroko uśmiechnięta blondynka o niebieskich oczach przetkanych morską zielenią. Ma niski, przyjemny głos, mówi zwykle cicho, by maksymalnie skupić na sobie uwagę odbiorcy.

Urd Nordgersim
#15
31.08.2026, 20:09  ✶  
Łagodny uśmiech, słodki uśmiech, kokieteryjny uśmiech, filuterny uśmiech…

każdy jeden uśmiech zgasłby i zgasł w momencie, kiedy padły słowa:

Brynja natomiast spoglądała w otchłań i śmierć u mojego boku

Dalsze słowa, dalsze pytanie, dalsze cokolwiek… to wszystko przesłoniła czerwona mgła o wiele czerwieńsza niż rumieniec rozlewający się po twarzy potomkinii selkie. Czy to mogło być? Czy nie mogło być? DLACZEGO ONA NIC O TYM NIE WIEDZIAŁA!

W pewnej chwili więc poderwała się ze swojego miejsca, strącając przy okazji stojący opodal wazonik i nie bacząc na to jak głośno się tłukł.

– Brynja co? Bryndza spoglądała w otchłań i ŚMIERĆ!? – Jej gardło było zaciśnięte, a głos odznaczał się prawdziwą furią zwiastującą areszt domowy dla jednej, drugiej albo obu. I gówno ją obchodziło, że to były dorosłe kobiety! – JAK MOGŁAŚ DO TEGO DOPROWADZIĆ!? – ryknęła na Ceolsige, nie tracąc impetu wzburzonego morza.
Paserka z Nokturnu
Nagroda przynależy zuchwałym, a splendor zwycięzcom.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Skup, sprzedaż, pośrednictwo.
Wysoka na 175cm i szczupła kobieta o długich blond włosach luźno okalających nieco podłużną twarz o chłodnej cerze, błękitnych oczach i rubinowych ustach. Ubrana zazwyczaj schludnie i klasycznie w długą spódnicę i pasującą koszulę, którą okrywa tradycyjną szatą. Całość najczęściej w barwach czerni i zieleni z deseniami czerwieni i fioletu oraz kontrastującym eleganckim dodatkiem. Jej uroda idealnie współgra z melodyjnym głosem, bezbłędną dykcją oraz naturalną gracją ruchów. Niezależenie od miejsca i sytuacji sprawia wrażenie jakby zawsze była właściwą osobą we właściwym miejscu.

Ceolsige Burke
#16
05.09.2026, 08:40  ✶  
Sztywna postawa wymuszona przez niedawne rany i opatrunki nieznacznie odbiegała od jej typowego wyglądu. Mimo pewnej sztywności jaką odczuwała na zewnątrz jej ruchy odznaczyły się typową dla niej gracją i elegancją kiedy obracała się od jednej rozmówczyni do drugiej.
Na dłuższą chwilę skupiła się na Brynji. Uniosła delikatnie brew wychwytując potknięcie młodej selkie. Potknięcie, które z pewnością zauważy jej siostra. Skinęła uprzejmie głową w geście aprobaty lub wdzięczności za przyzwolenie nie chcąc się mieszać w tą najpewniej nadchodzącą reprymendę starszej siostry odnośnie stosowania używek. Przez chwilę przez głowę przebiegł jej obraz sióstr obrzucających się oskarżeniami o stosowanie różnych używek. Myśl ta wywołała szczery grymas rozbawienia na twarzy.
Sięgnęła prawą dłonią do drugiej kieszeni szaty, szukając tam znajomego dotyku drewna różdżki. W myślach przemknął obraz krążących w powietrzu elementów własnej używki, które zaraz miała wprawić w ruch. Twarz Urd i to jak szybko transformowała wyrwała ją z tych rozmyślań. Na twarz wypłynął szczery grymas troski szybko zgaszony przez napływ emocji szykujących ciało i ducha na konfrontację.
Nie spodziewała się być celem tych emocji z powodu skrywanych fajek i nie w takiej skali. Gwałtowny ruch Urd, różdżka w dłoni i ogólne zaskoczenie skalą wyrwały w niej mimowolne napięcie. Drgnęła… i tylko drgnęła. Ukłucie i sztywność w żebrach przeniknęły przez ciało tłamsząc większą reakcję. Twarz wykrzywił niewielki grymas. Spoglądała jednak nadal wyzywająco w oczy Urd. Nie mrugnęła, kiedy słowne oskarżenia wyleciały w jej stronę.
Zacisnęła szczękę. Wzięła głęboki oddech i rozluźniła chwyt dłoni na różdżce w kieszeni. Powoli wypuszczając powietrze zebrała w sobie spokój układając wypowiedź w jedną spójną całość. Nie przyznała się… Myśl pełna zrozumienia wypłynęła na wierzch wszystkich dostępnych scenariuszy. Nie miała ochoty kontrolować wszelkich swoich emocji i reakcji z nich wynikających. Ba, tego wieczoru było to i tak wystarczająco skomplikowane. Twarz pozostałą zacięta, drapieżny uśmiech wykwitła na twarzy. - Wiem, że jest Ci droga. - zaczęła pozornie koncyliacyjnie - Pamiętaj, że jest też moją krewniaczką i czarodziejką czystej krwi. Nie będę jej powstrzymywać przed robieniem z wolnej woli tego co należy uczynić. - Nie odrywając spojrzenia od Urd następne słowa skierowała z wyraźną przyganą w stronę Brynji. - Na przykład nie zatajać przed siostrą swoich przygód. - Zostawiła te słowa na chwilę w powietrzu by dotarły do właściwego adresata.
Odetchnęła głębiej powracając do bardziej swobodnego stanu ciała. - Nie zamknę jej was przecież w akwarium. - w głosie przebywała wyraźna nuta żalu i złości choć magia klątwy zmodyfikowała nieco zamierzone słowa.
Pani Jeziora
the homosexual urge to disappear at sea
wiek
22
sława
—
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
przedszkolanka & barmanka
165 cm / brązowe włosy / zielono-niebieskie oczy

Brynja Nordgersim
#17
05.09.2026, 10:34  ✶  
— Ceo! — pisnęła błagalnie. Ceolsige właśnie sprzedała ją własnej siostrze jak informację na Nokturnie! Selkie natychmiast postanowiła mówić dalej zanim którakolwiek z kobiet zdołałaby  wyciągnąć z jej pierwszego zdania zbyt pochopne wnioski. — Czy naprawdę najlepszym momentem na przypominanie mi o moim obowiązku składania raportów rodzinnych jest chwila, w której Urd najwyraźniej rozważa wykreślenie mnie z drzewa genealogicznego?
Po raz wtóry tego wieczoru (choć Brynja zaczynała już podejrzewać, że rachowanie nieszczęść jest zajęciem równie jałowym, co liczenie kropli deszczu spływających po szybie) odniosła wrażenie, że świat, który jeszcze przed chwilą pozostawał na swoim miejscu, począł z wolna przechylać się pod jej stopami. Ku jej nieszczęściu, właśnie przypadła jej rola głównej winowajczyni.

Własna krew zaczęła pulsować w uszach zbyt głośno, zagłuszając resztę świata. Słowa Urd o otchłani i śmierci odbijały się echem od jej żołądka, wywołując mdły posmak paniki. Nie zamierzała jednak dać po sobie poznać, że słowa te ugodziły ją boleśnie.

Przeniosła wzrok na Ceolsige. Jej twarz była niczym doskonale utrzymana maska — spokojna, opanowana. Wazon zaś, który jeszcze przed chwilą zdobił salon, leżał na podłodze w kilku kawałkach. A twarz Urd… płonęła czerwienią. Brynja przełknęła ślinę.
— Nie zataiłam nic — zaczęła i sama usłyszała, jak chudziutko to zabrzmiało. — Widywałam już gorsze rzeczy w… w barze, kiedy ktoś… Nie zamierzałam ukrywać niczego przed tobą, Urd. Po prostu… nie wiedziałam, jak zacząć.
Bardzo niewinne zdziwienie pojawiło się w jej oczach.
— Może łaskawie porozmawiamy o tym, co naprawdę istotne? Na przykład o tym, ile dokładnie miłych chwil należy spędzić z jedną kobietą, aby druga siostra uznała, że najwyższy czas zostać o nich poinformowaną? — spojrzenie Brynji nabrało podejrzanej iskry w stronę kuzynki. — Nie zamykaj mnie w akwarium. I tak mam już dość glonów na głowie po ostatnim wypadzie.
Spojrzała wymownie na własne włosy, kiedy złapała za końcówki.


Destiny can't be earned or returned
I feel when I question, my skin starts to burn
Why does my skin start to burn?
Love was the law and religion was taught, I'm not bought
Feel when we argue, our skin starts to rot
big sis
wiek
37
sława
I
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
egzorcystka
170 cm, 80 kg, dobrze zbudowana, świadoma walorów własnego ciała, szeroko uśmiechnięta blondynka o niebieskich oczach przetkanych morską zielenią. Ma niski, przyjemny głos, mówi zwykle cicho, by maksymalnie skupić na sobie uwagę odbiorcy.

Urd Nordgersim
#18
05.09.2026, 19:35  ✶  
W uszach Urd szumiało całe morze, szumiał sztorm. Szumiała wściekłość wzmagana przez podwójne standardy - własne i cudze. Hipokryzja kuła w oczy, gdy nawet słowa Ceolsige o "zatajanych przygodach" zrozumiała jako przytyk w swoją stronę. Przecież sama nie zwierzała się Brynji z tego jak wyglądała większość jej dorosłe życie. Kochała ryzyko i często nie wiedziała kiedy powiedzieć stop. Ale przy swojej małej, na zawsze małej siostrzyczce czuła konieczność i potrzebę bycia tą starszą, tą odpowiedzialną, tą, która właśnie mówi stop zdecydowanie szybciej, niż wymagało to zachowanie bezpieczeństwa.

Nosiło ją. Nosiło tak, że palce już drżały z emocji, które opanowały jej rozgrzane kąpielą ciało. Wszystko było nie tak, łagodne przyznanie się do okazjonalnego romansowania z Ceo odeszło w niepamięć, gdy temperamentna natura wzięła nad nią górę.

–Nie odwracaj teraz foki ogonem! – warknęła w ich ojczystej mowie – Kiedy to było?! Wtedy te dwa tygodnie temu jak wyjechałam do Walii na dwa dni?! – Możliwe, że to było też i zanim Urd w ogóle się pojawiła w kraju, ale to i tak nie zmniejszyłoby wściekłości, wręcz przeciwnie doprawiło by ją wyrzutami sumienia, że nie pilnowała swojej małej foczki wystarczająco dobrze. I ten przeklęty bar! Puści go z dymem. Oddychała stanowczo zbyt szybko by się uspokoić, pożar nie schodził z jej policzków, a chęć niszczenia rzeczy tylko wzmagała. Nie. To nie miało sensu. Zaraz rzeczywiście ich tu wszystkich pozabija łącznie z sobą. – Nie! Dość! To nie ma sensu. Muszę ochłonąć. – wydyszała odgarniając włosy z twarzy, jakby próbując ująć w ryzach swój gniew. – A wy obie, ani kroku stąd. – dodała przez zaciśnięte zęby. – Przejdę się, wrócę i do kurwy nędzy wszyscy sobie na wzajem zdadzą pieprzony rodzinny raport. Chce wiedzieć co się stało jak sobie zrobiłyście familijne patrzenie otchłani w oczy, ja Wam opowiem o Chinach a potem… a potem… nie wiem czy w ogóle jest sens rozmawiać o tym co było… – na moment przez ołowiane chmury wyjrzało słońce, choć może to grzmot, który rozświetlił skłębione sklepienie – Sige chciałabyś, żebyśmy znowu się zaczęły spotykać? Czy to zamknięty rozdział? – zapytała w emocjach, ściskając już klamkę, mając na białą letnią sukienkę narzucone niedbale palto. Zapomniała o butach, zapomniała też oczywiście o całej sprawie z poltergeistem, choć z drugiej strony… Na wszystkich bogów żywych i martwych, czyż nie chciała znać na to odpowiedzi?
Paserka z Nokturnu
Nagroda przynależy zuchwałym, a splendor zwycięzcom.
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Skup, sprzedaż, pośrednictwo.
Wysoka na 175cm i szczupła kobieta o długich blond włosach luźno okalających nieco podłużną twarz o chłodnej cerze, błękitnych oczach i rubinowych ustach. Ubrana zazwyczaj schludnie i klasycznie w długą spódnicę i pasującą koszulę, którą okrywa tradycyjną szatą. Całość najczęściej w barwach czerni i zieleni z deseniami czerwieni i fioletu oraz kontrastującym eleganckim dodatkiem. Jej uroda idealnie współgra z melodyjnym głosem, bezbłędną dykcją oraz naturalną gracją ruchów. Niezależenie od miejsca i sytuacji sprawia wrażenie jakby zawsze była właściwą osobą we właściwym miejscu.

Ceolsige Burke
#19
06.09.2026, 20:23  ✶  
Szybkim ruchem gałek ocznych przeskoczyła spojrzeniem na chwilę na Brynję. - Raczej przywiązać do drzewa. - Słowa wypłynęły z jej ust w mieszance rozbawionego prychnięcia i złośliwego syknięcia. Jakby zbyt wiele emocji nagle szukało ujścia w tej krótkiej wypowiedzi. Uwagę o akwarium i glonach skwitowała już tylko niedbałym machnięciem dłoni jakby odprawiając całą idee w niebyt nieistotności.
Gwałtowne okrzyki w obcym języku, skierowane ku młodszej siostrze sprawiły, że podniosła się z krzesła. Wyprostowała się z lodowatą precyzją górując nad obiema kobietami w swoich butach na obcasie. Szalejący duch Urd był czymś tak kuszącym jak groźnym. Nie chciała by tyle jej emocji skierowanych było w najmłodszą z nich. Tym bardziej z powodu tego, że powiedziała coś czego ceny w tamtym momencie się nie domyślała.
Nagła deklaracja blondynki wbrew swojej gwałtowności paradoksalnie uspokoiła falujacy chaos. Na twarz Ceolsige powoli wypływał spokojniejszy wyraz przyjaznego uśmiechu. Kiedy Urd ją mijała twarz przybrała już zupełnie spokojny i troskliwy wyraz. Westchnęła cicho widząc jak tamta zbiera się do wyjścia. Już miała ją powstrzymać kiedy pało pytanie. Troska momentalnie przemknęła w rozbawienie i perlisty chichot przez który przeciskały się rwane słowa. - Regularnie się spotykamy. Liczę, że to kolejny rozdział większego księgozbioru. - Rozbawiona delikatnie smukłymi palcami zasłaniała usta tłamsząc odruch. W oczach zamajaczyło to samo rozmarzenie, które jeszcze kilka zdań temu śledziło kontury jej ciała ledwie osłonięte ręcznikiem. Ledwie jedno stuknięcie obcasa o deski i już była tuż obok. Zdusiła ukłucie żeber obejmując swój tors obiema rękoma. Jedno mgnienie oka później pochyliła się delikatnie do przodu.
Ledwie powiew, jak muśniecie jedwabiu. Ciepłego lekkiego i zaskakującego. Krótki jak uderzenie serca pocałunek zostawił czerwony ślad na wargach Urd.
Odsunęła się równie szybko jak pochyliła. Delikatnym łukiem okręcając głowę tak by blond welon jak chorągiew podążył za tym ruchem. - Nie zmarznij i nie dramatyzuj. - Powiedziała obracając się niemal niedbale na palcach. - Jakbym szykowała tą stylizacje, i w ostatniej chwili układała fryzurę po kilku dniach bieganiny z powodu nieskrywanej pasji oglądania przedstawienia w teatrze. - Sarknęła z pewna przekorą pozornie w stronę Brynji, na tyle głośno by mieć pewność, że każde słowo będzie zrozumiałe dla Urd.
big sis
wiek
37
sława
I
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
egzorcystka
170 cm, 80 kg, dobrze zbudowana, świadoma walorów własnego ciała, szeroko uśmiechnięta blondynka o niebieskich oczach przetkanych morską zielenią. Ma niski, przyjemny głos, mówi zwykle cicho, by maksymalnie skupić na sobie uwagę odbiorcy.

Urd Nordgersim
#20
10.09.2026, 22:06  ✶  
Był to błąd taktyczny i Urd zbyt późno zdała sobie z tego sprawę. Powinna wyjśc od razu jak uznała, że jest to najlepsze rozwiązanie. Wyjść i nie patrzeć na twarz Brynji, na którą przecież nie chciała krzyczeć. Po prostu się martwiła, martwiła się strasznie i przeraźliwie, bo o ile sama lubiła ryzykować (zawsze jej się z resztą udawało wyjść z opresji cało) o tyle bardzo, bardzo nie chciała, żeby Brynja ryzykowała. I Nordgersimowie z jednej i Mulcibery z drugiej mogły narzekać, że młoda marnuje się w pracach, które zdecydowanie nie przystawały młodej czystokrwistej pannie, ale prawda była taka, że Urd było to na prawdę na rękę, że mała foczka nie poszła w jej ślady nie postanowiła zbyt często grać w ruletkę z życiem i śmiercią.

Tymczasem…

Prawdziwym wyzwaniem było utrzymanie się pod naporem tej prawdy.

Jednej i drugiej z resztą, bo Ceolsige postanowiła odpowiedzieć i nie czekając na jej reakcję dodatkowo POCAŁOWAĆ JĄ na oczach JEJ SIOSTRY.

Sapnęła krótko i gniewinie.

– Jesteś szalona– wypuściła z siebie zamiast jakiejkolwiek innej odpowiedzi i choć mówiła w języku Nordgersimów, to jednak wzrok miała utkwiony w teatralnie wycofującej się Sige. Drugie sapnięcie i trzaśnięcie drzwiami. To musiało im wystarczyć na razie jako jej odpowiedź. Oraz fakt, że zgarnęła przed wyjściem sakiewkę z kilkoma galeonami. Miały już dwie butelki wina, być może bosonoga w białej sukni przemierzająca nocny Londyn potrzebowała i trzeciej na północ pełną zwierzeń. Tak żeby przypadało po jedną na głowę. Tak byłoby… tak najprawdopodobniej byłoby najbardziej sprawiedliwie, żeby Ceolsige nie musiała bardzo cierpieć z powodu poltergeista.

…In vino veritas…

Koniec sesji

!BINGO C4
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brynja Nordgersim (1578), Ceolsige Burke (2993), Pan Losu (48), Urd Nordgersim (2430)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa