• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
    • Kalendarium
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
1 2 3 4 5 … 7 Dalej »
[28.10.1972, Warownia] It's me, hi, I'm the problem, it's me

[28.10.1972, Warownia] It's me, hi, I'm the problem, it's me
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#11
Wczoraj, 11:23  ✶  
Atreus był tym typem człowieka, który pewnie zorientował się, że nie ma racji, ale z czystego uporu albo przekory był gotowy brnąć w swoje, choćby po to, żeby drugiej osobie nie poszło za łatwo, więc Brenna jakoś nie dziwiła się, że z porannych wyjaśnień Victorii niewiele wyszło. Ale oni oboje byli niesamowicie uparci: mogła sobie wyobrazić mniej więcej jak wyglądała ta rozmowa.
– Może podarujmy tę drugą rundę? – zasugerowała nieśmiało, bo miała przeczucie, że mogłaby być bardziej zacięte niż pojedynki w Klubie. – Myślałam, że te reguły to atakować tylko na sygnał, nie uderzać w leżącego przeciwnika, nie używać zaklęć powodujących rany… Ale mogę dopytać dziadka czy wycieranie przeciwnikami podłogi mieści się w zakresie regulaminu – stwierdziła, chociaż po prawdzie nie miała zamiaru iść ani o to pytać, ani w ogóle wnikać w tę sytuację. Prawdopodobnie tylko by wszystko pogorszyła, a poza tym naprawdę wystarczyło jej, że – była pewna – mama zapyta o to, o czym rozmawiała z Victorią i Atreusem, i czy Victoria i Atreus się zaręczają, i odpowiedzi takie jak „o pracy” i „nie” mogą okazać się dla niej mało satysfakcjonujące.
– Zna też od wielu lat jej rodziców. I doskonale wie, że oni mogliby coś takiego zaplanować – stwierdziła po prostu. Nie dodała tego, ale ba, mogliby nawet to zrobić za jej plecami. Victoria powiedziała jej, że nigdy więcej do czegoś takiego nie dopuści, ale przecież Brenna nie pobiegła od razu z tymi informacjami do dziadka: rodzina wiedziała więc głównie, że relacja Sauriela i Victorii była „skomplikowana” i ostatecznie zaręczyny zostały zerwane. – Po prostu przygotuj się do rewanżu – poradziła jeszcze bezczelnie.
A potem pojawiła się koperta.
Jedna.
Zaraz za nią druga. Też rozdarła się i zagrzmiała, a później kolejna, i Brenna nie miała pojęcia, czy to kolejne części, czy nie, ale brzmiały wkurzająco. A słowa Atreusa sprawiły, że jej twarz trochę stężała, bo pomyślała najpierw o Stanleyu Borginie, potem o życzeniach ślubnych, a potem o kopercie ze zdjęciem, zrobionym w jej mieszkaniu. Uniosła różdżkę, kiedy kolejne trzy listy zostały wrzucone do pokoju przez jedną sowę, próbując zniszczyć pierwszy z nich.
– To nie pierwszy raz, gdy dostaję dziwne wiadomości – mruknęła do Victorii. Zawahała się nad wypowiedzeniem imienia Stanleya z tego prostego powodu, że aż za dobrze pamiętała, co Atreus mówił o nim nocą. I to niekoniecznie musiał być on.
Rzut W 1d100 - 63
Sukces!


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
fireheart
some women are lost in the fire
some women are built from it
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
aurorka, twórczyni eliksirów
Ma długie do pasa, bardzo ciemnobrązowe, wpadające w czerń włosy. Te, zwykle rozpuszczone lub spięte jakąś spinką, okalają owalną twarz o oliwkowej karnacji, skąd spoglądają spokojne, ciemnobrązowe oczy. Nie jest przesadnie wysoka, mierzy 167 cm wzrostu i jest stosunkowo szczupła. Swoje bardzo kobiece kształty lubi podkreślać ubiorem. Nosi się najczęściej w czerni. Ciągnie się za nią mgiełka delikatnych perfum – o ciepłej nucie drzewa sandałowego, wanilii, jaśminu, konwalii i pomarańczy. Bije od niej lodowate zimno, w dotyku jest jak bryła lodu.

Victoria Lestrange
#12
Wczoraj, 15:10  ✶  

Victorię mało obchodziły zasady panujące w Srebrnych Różdżkach, więc nie wtrącała się w rozmowę, tutaj aktualnie jedynie słuchając. Bo gdyby miała coś powiedzieć, to brzmiałoby bardzo blisko do „co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie”, ale byłoby to raczej ironiczne. Milczała więc, racząc się kawą w kubku.

Potem wzruszyła ramionami na darowanie drugiej rundy, bo to nie tak, że Victoria się do tego paliła, albo by było to dla niej niezbędne do życia. Ale były takie uwagi, których zignorować nie mogła.

– Może zdecyduj się na jedną wersję, a nie zmieniaj jej sobie w zależności od okazji, nie minął nawet dzień – rzuciła, patrząc ostro na Atreusa. – To ma słuchać co się u ciebie dzieje z tych plotek czy nie? – to był właśnie powód, dla którego mu rano wymieniała te wszystkie plotki z ostatnich miesięcy, o których sobie przypomniała. – Dla ciebie to bzdura, a dla innych bardzo realna rzeczywistość – dodała. I może Atreus zrozumiałby, dlaczego Victorii nie było do śmiechu, gdyby miał jakiekolwiek pojęcie co się działo w jej życiu – ale o tym plotki nie mówiły. Że miała za sobą dwa narzeczeństwa, owszem, ale żadne nie było z jej własnego wyboru, a przymusu rodziny. Że czasami nie było wyboru. Że nawet w tych uprzywilejowanych rodzinach, jedni mogli robić co chcieli, a inni zupełnie nie. – Może to, że najwyższy czas żebyś sobie uświadomił, że nie jesteś pępkiem świata i warto spojrzeć czasem dalej niż koniec własnego nosa! – warknęła na to jego „co mnie po tych zamiłowaniach”, bo teraz to ją faktycznie zdenerwował. Co jemu po tych zamiłowaniach, cóż! Może jemu nic. Skoro jego rodzina nie miała nic do tego, z kim się umawia, to dobrze dla niego. Ale nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Victoria dotychczas nie miała. I znała sporo innych osób, które również tego szczęścia nie miały. Mogłaby mu wyrzucić w twarz jak wyglądało jej narzeczeństwo z kuzynem Christophera. Albo Saurielem. Z tym, że siostra błagała ją niedawno o pomoc, żeby ją z kimś umówić, bo inaczej matka jej kogoś wciśnie, a bardzo się tego bała. Mogła mu powiedzieć, że jej druga siostra miała niedawno umówione przez rodziny spotkanie z Malfoyem, wdowcem. Że dokładnie z tego powodu, który on tak odsuwał od siebie, jakby nie istniał, niektórzy brali to bardzo na poważnie, w tym, najwyraźniej, Godryk Longbottom. Ale nic więcej nie powiedziała.

Już nawet nie spojrzała na Atreusa, kiedy ten się pukał po skroni jakby co najmniej dokonał niesamowitego odkrycia. Victoria dokładnie dlatego tutaj teraz była i dokładnie dlatego spowiadała się Brennie z tego co robiła, a czego nie robiła, żeby ta nie miała najmniejszych wątpliwości.

– Wiem, ale temu daleko do wyklejanek – Brenna wspominała jej o „anonimach” Stanleya. I wiedziała też, że kwestia Borgina bardzo boli Atreusa, nawet jeśli nie mówił tego na głos, zdążyła się połapać, kiedy opowiadał jej o sprawie pewnej głowy… – Dla mnie to brzmi bardziej jak jakiś głupi żart. Przecież te listy to jakiś bełkot, spróbuj to w ogóle powtórzyć, nie da się – mruknęła.

Sama zresztą wyciągnęła różdżkę, by przy kolejnych kopertach spróbować rozproszyć ewentualne zaklęcie i się upewnić, że prócz tych wrzasków, nie ma tu nic innego.


// Rozpraszanie ◉◉◉◉○
Rzut PO 1d100 - 34
Słaby sukces...
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (1386), Brenna Longbottom (1406), Victoria Lestrange (1708)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Spis Treści
Zakładki
Tryb normalny
Tryb drzewa