• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[05.08.72, Oxfordshire] Czarne wesele

[05.08.72, Oxfordshire] Czarne wesele
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#71
30.05.2024, 16:32  ✶  
na parkiecie podchodzę do Millie i Christophera

Dobry był ten drineczek, taki całkiem przyjemny, a jak koił zszargane nerwy i urażoną dumę?! Poezja! Atreus czuł jak mu się przyjemne ciepło rozlewa po wnętrzu, jak uspokaja skołatane serce i zmywa okropne uczucie posiadania sierści. Jak to animagowie robili - absolutnie nie rozumiał, bo zmiana kształtu wydawała mu się bardzo specyficznym i równie nieprzyjemnym uczuciem. Jakby ktoś opornie wpychał go w foremkę, do której za nic nie powinien się zmieścić. Może z czasem stawało się to i łatwiejsze i bardziej przyjemne, ale ten pierwszy raz?

Upił kolejny łyk, ustawiając się przy jednym ze stolików i rozglądając po tańczących na parkiecie parach. Ładnie tak sobie wirowali, szczególnie ta ubrana w jasną, zupełnie wymykającą się tematyce wesela sukienkę Millie. Bulstrode napił się jeszcze, zastanawiając czy Moody zawsze wyglądała tak ładnie? Było coś takiego w jej ruchach, co przyciągało do siebie i nie pozwalało odwrócić od niej spojrzenia.

Odstawił szkło na stolik, poprawił krawat i ruszył przed siebie, prosto w kierunku Moody i towarzyszącego jej Rosiera. Z jakiegoś powodu, Atreus poczuł drobne, ledwo zauważalne ukłucie zazdrości, kiedy spojrzenie prześlizgiwało się po dłoniach Chrisa, prowadzących po parkiecie jego partnerkę. Ale zignorował to. Zdusił to uczucie w zarodku i zatrzymał się przy nich, przerywając ich rozmowę i taniec.

- Odbijany? - zapytał, wpatrzony w złote oczy Millie. Przypominały dwa roziskrzone słońca, albo krople żywicy, przesiąknięte ciepłymi promieniami, które padały na nie z nieba. W życiu chyba wcześniej nie zwrócił na to aż takiej uwagi, ale teraz? - Czy zrobisz mi tę przyjemność i zatańczysz ze mną? Wyglądasz dzisiaj wręcz zjawiskowo - i z jakiegoś powodu te słowa brzmiały w jego wykonaniu jak najświętsza prawda. Nawet na moment nie spojrzał też na Rosiera, bo ani trochę go w tym momencie nie interesował - liczyła się tylko ona. Nie przeszkadzało mu to jednak niby to niechcący, ale jakże wymownie, wepchnąć swój bark przed Christophera - tak dla łatwiejszego usunięcia go z obrazka.
Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#72
30.05.2024, 16:54  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.05.2024, 16:58 przez Christopher Rosier.)  
Na parkiecie, kłócę się o pannę z Atreusem

– Akurat nie byłem na tamtym balu – powiedział Christopher. Chodziło zresztą o przyjęcie Longbottomów, więc pewnie prędzej ona dostałaby zaproszenie niż on. – Bez szaleństw? Mildred, nie poznaję cię – oświadczył z odrobiną rozbawienia, obracając ją, jakby na przekór jej słowom, ale tak naprawdę wcale nie chciał, aby się przewróciła, zrobił to więc dość powoli. Muzyka zresztą nie należała do tych żywiołowych, to w końcu nie była zabawa przy mugolskich hitach, a wesele czystej krwi…
– Na całe szczęście, unikam mioteł, tym więc mnie nie przestraszysz…
Nie zdążył powiedzieć wiele więcej. Nim jeszcze piosenka dotrwała do końca, zbliżył się do nich Atreus Bulstrode i, o zgrozo, nie dość, że poprosił do tańca JEGO partnerkę, to jeszcze usiłował przepchnąć go barkiem. Niby przypadkiem, ale Rosier też był Ślizgonem. Wiedział, że takie rzeczy nigdy nie były przypadkowe. Zatrzymali się wprawdzie w tańcu, ciężko podążać w rytm walca, gdy ktoś się na ciebie wpycha, ale zaparł się, by nie drgnąć nawet o centymetr, odruchowo mocniej przyciągając do siebie Mildred, jego ręce otoczyły jej talię, jakby uważał, że zaraz spróbuje mu ją ktoś wyrwać z ramion.
Nie żeby zamierzał przetańczyć z nią cały wieczór, ale to już była bezczelność. Christopher naprawdę nie lubił, kiedy ktoś ruszał coś, co było j e g o, a nawet jeśli Moody nie do końca dało się tak nazwać, to ten taniec do niego należał. No jakim musiałby być bałwanem, by dać się ot tak odesłać w kąt? Mogli być sobie kolegami ze szkoły, ale Christopher w głębi ducha nie mógł wybaczyć Atreusowi, że ostatnio ten stał się popularniejszy od niego i ani myślał ot tak oddać mu partnerki. A i no... była jednak półkrwi na imprezie Blacków. Niezbyt chciał się przekonać, jak to się skończy.
– Atreusie, Atreusie, naprawdę, aż tak nie możesz powstrzymać się przed podbojami kolejnych numerków na liście? Która to będzie w tym miesiącu? – zapytał niby to grzecznie, ale jego twarz ułożyła się w nieładny grymas. – I to na oczach twojej Lorraine, naprawdę? – Wciąż podejrzewał, że to z jej powodu Bulstrode zerwał zaręczyny, tak jak ponoć Ludovicka zakończyła związek, gdy zorientowała się, że ta dwójka wciąż robi do siebie maślane oczy… I och, czy wspomniał o tym przez przypadek właśnie w takich słowach? Oczywiście, że nie. Chciał od razu zdyskredytować go w oczach Mildred. – Mówiłem, że ta suknia uczyni cuda, a nie wierzyłaś – stwierdził, zwracając się do dziewczyny.
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#73
30.05.2024, 18:25  ✶  
na parkiecie z Christopherem Rosierem oraz Atreusem Bulstrodem

Ach tyle tych bali, ledwie można spamiętać prawda? Christopher Rosier powinien być wszystkim tym, nie... on był wszystkim tym, co Mildred powinno od siebie odpychać. Czyściuchowy, zadufany w sobie ślizgon, który nos wyściubia ze swojej pracowni tylko po to by pobrylować po salonach, pokazać się na tyle, by nie zapomnieli, jak się nazywa i zniknąć. Był zaborczym dupkiem, był też na swój sposób poetą w tym jak tworzył i co tworzył. A ona w jego sukniach, zgodnie z własnymi słowami sprzed kilku miesięcy, czuła się jak poemat. I choć w żadnej mierze ta relacja nie wieszczyła weselnych dzwonów (zupełnie jakby Millie kiedykolwiek na tym zależało), to był jej przewodnikiem po eksplorowaniu takich rejonów siebie, o które nigdy by się nie podejrzewała.

Na przykład teraz...

...krok, krok, to takie proste. Raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy, na palce... Nawet kiedy się gubiła, przecież Isaac pocieszał, że od tego jest partner, aby prowadzić. Buńczuczna Moody obruszała się na ten seksizm, do czasu aż nie zdała sobie sprawy, że kiepski partner momentalnie był eksponowany brakiem tej inicjatywy, potknięcia partnerki zawsze były jego odpowiedzialnością. Mogła też go nie posłuchać. Chciała go słuchać. Raz, dwa, trzy. Bierność i przyjmowanie, uległość, obce słowa. Gdzie walka? Gdzie pasja?

Nagle jak spod ziemi wyrósł przy nich Atreus i przyniósł ze sobą wszystko, czego jej brakowało. Wiatr zawiał, bitka wisiała w powietrzu tylko... Moody nie miała pojęcia jak się zachować. Wiedziała, co zrobiłaby normalnie, jak wyśmiałaby pięknisia, sama pewnie wyliczyła jego miłostki, a następnie kazała iść wytrzeźwieć. A może zatańczyłaby z nim i na końcu wpiła się w jego usta zachłannie, gryząc dolną wargę do krwi, żeby pamiętał o niej przez najbliższy tydzień. Ale teraz stała między mężczyznami ubrana tylko w swoją leistą skórę, ona, piękny kwiat, który dostał bieloną podłogę, ale nikt nie wyprał jej duszy przed przyjściem tutaj. Spłoszyła się. Czy jej policzki zaróżowiły się na tak szczerze i z emfazą wypowiedziany komplement? Nie, to z pewnością gniew, to na pewno gniew, bo przecież on musiał kłamać, kpić z niej, musiał ją rozpoznać i chcieć ją przed wszystkimi upokorzyć. Zbyt długo się znali, by mogła mu uwierzyć.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#74
30.05.2024, 18:41  ✶  
na parkiecie z Christopherem i Millie

Coś tam jakaś mucha mu latała koło ucha, pierdoląc coś na temat tego, ile to podbojów zdążył w tym miesiącu odfajkować. Na Matkę i wszystko inne co święte, przecież był dopiero piąty sierpnia. Rosier myślał, że co? Dziewczyna na dzień, albo trzy? Co on, nie miał co robić? Z resztą, czemu miałby, skoro Millie jawiła się niczym ta najjaśniejsza gwiazda, przyciągając go do siebie. Może specjalnie ubrała się w taką sukienkę? Żeby odcinać się na tle otaczającej jej czerni i czerwieni, wabiąc do siebie światłem?

- Nie martw się, Christopherze. W tym miesiącu zdążyłem zaliczyć tylko twoją matkę - żachnął się, no bo czy on mógłby się łaskawie odpierdolić i dać mu spokój? Nie wiedział, ze Moody to była jakąś jego własnością, żeby się tak teraz nad nią teraz roztrząsał. Jeden taniec, wspólna przyszłość i po sprawie.

Szkoda, że nie było tutaj Brenny. Przeszło mu przez myśl z jakiegoś powodu.

Ale zaraz Bulstrode zgrzytnął zębami, kiedy Christopher nie mógł się opanować i postanowił pociągnąć tą sprawę dalej i to w kierunku, którego się Atreus w ogóle nie spodziewał. Lorraine? Mógł sobie darować wspominanie jego byłej, bo ta akurat nie miała tutaj wiele do rzeczy. Byli ze sobą dawno temu i może dalej utrzymywali ze sobą relację, może i Ludovica w przewrażliwiony sposób nie mogła tego znieść, ale cholera - cokolwiek roiło się w głowie innych na temat niego i Malfoy, był to tylko stek bzdur.

Już nie było mowy o szturchaniu się barkiem. Atreus przełknął jakąś wiązankę, wciąż spoglądając na Millie maślanymi oczami, uśmiechnął się do niej lekko, mrugając przy tym, a następnie zamachnął się, celując pięścią w twarz Rosiera. Tak na dobry początek.

af żeby strzelić Rosiera w morde
Rzut Z 1d100 - 78
Sukces!

Rzut Z 1d100 - 83
Sukces!
Czarodziej
wiek
25
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
projektant mody
Twarz o ostrych rysach, jasne włosy, jasne oczy, 190 cm wzrostu, sylwetka kogoś, kto wprawdzie nie jest wojownikiem, ale komu wyraźnie zależy na tym, aby dobrze się prezentować, więc czasem trochę ćwiczy. Zawsze dobrze ubrany - oczywiście wyłącznie w ubrania z Domu Mody

Christopher Rosier
#75
30.05.2024, 19:07  ✶  
BIJĘ SIĘ NA PARKIECIE Z ATREUSEM

– Już wiem czemu wczoraj ze skwaszoną miną plotła coś o tym, że młodzież na niczym się nie zna i za szybko kończy – odszczeknął się Christopher.
Czy spodziewał się tego ciosu?
Nie.
Oczywiście, że powinien się spodziewać. To był Atreus Bulstrode. A chociaż Christopherowi zdarzało się być porywczym, to Atreus miał absolutne problemy z panowaniem nad gniewem, już w czasach Hogwartu. I nie wydawało się, że z tego wyrósł. Rosier dość idiotycznie założył, że ten nie ucieknie się do przemocy na środku sali balowej Blacków i nie miał przecież pojęcia, że auror nie postanowił ot tak zrobić  mu na złość odbijając dziewczynę, a działa pod wpływem amortencji.
Nie miał szans się obronić. Bulstrode był jednak trochę sprawniejszy fizycznie, a Chris przecież obejmował Millie, trochę po to też, by kryć ją przed wzrokiem Atreusa, utrudnić rozpoznanie – nie był pewny, czy ta życzyła sobie, aby w biurze wiedziano, że tu z nim przyszła. A akurat Atreus na pewno ją przecież znał.
Cios trafił go prosto w twarz. Zatoczył się i ledwo utrzymał równowagę, i było więcej niż pewne, że już za moment jego oko otoczy siniak oraz opuchlizna. Inny czarodziej może sięgnąłby teraz po różdżkę albo po prostu wylądował na posadce, ale… chociaż Christopher nie był żadnym wielkim wojownikiem, to wbrew pozorom coś tam o biciu się wiedział. Na tyle, by się nie wywalić, puścić Millie i odwrócić się, próbując wymierzyć pięścią w Atreusa – oślepiony zarówno gniewem, jak i tym jakże mocnym uderzeniem, które chwilę wcześniej mu wymierzono. Był wkurwiony: tym że Atreus próbował odbić mu partnerkę, że obrażał mu matkę i że ot tak jebnął mu w pysk!

Rzut O 1d100 - 69
Sukces!

Rzut O 1d100 - 2
Akcja nieudana
Sexy Bailiff Superstar
just get a grip and scratch this mercy off like lice
real love's unforgiving
wiek
48
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Komornik
Dojrzały mężczyzna słusznego wzrostu 165 cm, zazwyczaj poruszający się w butach dodających mu dobre dwa cale. Jego posiwiałe włosy wciąż błyszczą dawnym brązem, podkrążone oczy — czernią. Pachnie palonym tytoniem, skórą i drzewem sandałowym.

Albert Rookwood
#76
30.05.2024, 19:35  ✶  
Stoję w sali bankietowej przy męskiej toalecie, kaszlę i przytulam ścianę.

Wynurzył się z cieni usytuowanych podejrzanie blisko męskiego kibla, wycieczka do którego była zwykłym pretekstem, aby uwolnić się od grzecznego, banalnego szczebiotania żony i jej kuzynek usadzonych niefortunnie przy tym samym stole. To półtorej godziny, które spędzili w Whitecroft, kompletnie wystarczyło mu do zaspokojenia potrzeb familijnej socjalizacji. Weselna uczta była tylko przedłużeniem jego męki i nie przebrnąłby nawet przez obowiązkowe przystawki, gdyby nie wszechobecne wino, za które aż miał ochotę ucałować Perseusa. Na szczęście Vespera zrobi to za niego, jakkolwiek dalej nie mógł wyjść z podziwu wobec kuriozalności jej gustu do mężczyzn. "Mężczyzn" nawet, przynajmniej tym razem.

Uśmiechnął się przelotnie do dwóch starych prukiew, które obdarzyły go dezaprobującym spojrzeniem, gdy odpalał papierosa. Przez ułamek sekundy znów poczuł się jak gówniarz, pewnie dlatego, że jedną z nich była Renata Rookwood, której nie raz zdarzało się go besztać to naście... dziesiąt lat temu. Specjalnie wziął paczkę mentoli, żeby panienki nie mogły narzekać, że dym gryzie. Chwilę słuchał ich rozmów jednym uchem, zmrużonymi oczami przerzucając po sali bankietowej. Jego wzrok skrupulatnie omijał Sauriela i ten cały kram, który go otaczał. Był jeszcze za trzeźwy, żeby zmusić się do interakcji z nim.

Jego uwagę przyciągnęła zwalista sylwetka Geraldine Yaxley, którą z zaciśniętymi wargami obejrzał od stóp do głów. Oczywiście, robił to pogardliwie, ale dało się zauważyć jego szczere zainteresowanie jej strojem. Pierwszy raz w życiu widział suknię stworzoną z gadzich łusek i, cóż, czuł pewną gorycz, że sam musiał przestrzegać konwenansów z tym swoim czarnym garniakiem i czarną koszulą. Zlewał się z zasłonami.

"I dobrze" - skwitował w myślach, gdy dostrzegł Anastazję Dolohov-Burke rozmawiającą z siostrą Alexa po drugiej stronie parkietu, na uboczu. Dziwnie wzburzony zaciągnął się dymem wyjątkowo mocno i ciężko zakaszlał, zasłaniając usta rękawem. Miał nadzieję, że nie uświni go krwią. Czy powinien do niej podejść, czy powinien udawać, że jej nie widzi? Nie miał pewności, czy będzie w stanie maskować swój gniew. Powinien się spodziewać, że tu będzie - przecież zaprosili Dolohova!

Postanowił dać sobie jeszcze chwilę na decyzję.


!ciotkaCelestyna
Czarodziejska legenda
Przeciwności losu powodują, że jedni się załamują, a inni łamią rekordy.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Los musi się dopełnić, nie można go zmienić ani uniknąć, choćby prowadził w przepaść. Los objawia nam swoje życzenia, ale na swój sposób. Los to spełnione urojenie. Los staje się sprawą ludzką i określaną przez ludzi.

Pan Losu
#77
30.05.2024, 19:35  ✶  
— Kapibara? A cóż to za stworzenie? — marszczy się Celestyna — Wygląda jak bóbr.
— Perseus od zawsze miał zamiłowanie do nietypowych zwierząt. Pamiętasz rysia? — śmieje się Renata.
— Rysia! Salazar jeden wie, co ryś robił w tej okolicy! — prycha — Uciekł z jakiejś hodowli? W każdym razie, gdy Perseus go zobaczył, stwierdził, że chce przytulić się do, jak to sam określił, dużego kotka.
— I chyba wyszło z tego małe nieporozumienie, bo wszystkie koty nazywał później Bob. Chyba dopiero w Hogwarcie się tego oduczył...
Czarodziej
Some legends are told
Some turn to dust or to gold
But you will remember me
Remember me for centuries
wiek
43
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
Zastępca szefa OMSHM-u
Wysoki (191 cm), szczupły i zawsze zadbany brunet, który ewidentnie poświęca dużo czasu na to, by wyglądać najlepiej jak tylko się da. Najczęściej stroi się w wysokiej jakości szaty, garnitury i koszule. Niemal zawsze uśmiechnięty.

Jonathan Selwyn
#78
30.05.2024, 20:11  ✶  
Sala jadalną leży drinkach. Rozmawiają z matką Charlotte i jej koleżankami.

– Prawdę mówiąc to jestem bardzo zaskoczony, że nie trafił – odpowiedział z uśmiechem. – To był bardzo dobry tort. Mam wrażenie, że już nigdy nikomu nie udało się powtórzyć tego smaku. Żałuję tylko, że wtedy wybraliśmy temat przewodni Zaczarowany Ogród – No dobrze. On wybrał. – Bo z perspektywy czasu myślę, że lepiej by wyszło, gdybyśmy zrobili coś w stylu Zimowej Krainy, albo Baśni Barda Beedla.
Niestety pewnych rzeczy już nie da się powtórzyć
– Dobrze. Taki kompromis mi pasuje – odpowiedział, jeszcze pewniej łapiąc ją pod ramię. Jego ego mogłoby spokojnie otrzymać własne zaproszenie na to wesele. I wtedy na pewno zabrałoby na nie ego Charlotte, aby nie było mu nudno.
A na to, że będzie nudno na pewno się nie zapowiadało.
Nie zdążył odpowiedzieć matce Charlotte inaczej, niż promiennym uśmiechem, bo oto właśnie jego przyjaciółka postanowiła wytoczył broń ostateczną. Na całe szczęście w improwizacji był całkiem dobry, więc kiedy tylko Charlotte mocniej się w niego wtuliła, on złożył pocałunek na jej czole i spojrzał się na panią Crouch z udawaną urazą w oczach. Co ona sugerowała? Że razem z Charlotte się tylko wygłupiają i jedynie udają, że są w sobie szalenie zakochani, aby ją wkurzyć?
– Wygłupiać? Jak to wygłupiać? Mój najdroższy ogień prometejski mego serca, w życiu nie wygłupiałby się w czymś takim, jak nasza miłość! Zaręczyliśmy się niedawno, mamy zdjęcia, właściwie to nie mówiliśmy jeszcze nikomu, ale uznaliśmy, że dzisiaj ci powiemy, jako że matka powinna doskonale orientować w planach matrymonialnych własnej córki. – I gdzieś w połowie swoich słów, duch teatru na nowo opętał Selwyna, który chyba nigdy tak naprawdę nie przestał być aktorem. Sceniczną bestią improwizacji, która doskonale wiedziała, że aby występ się udał, należało wywołać w widowni, jak największe emocje. Reakcję, która pozostanie z nimi na długo, gdy sam zniknie im z oczu za czerwoną kurtyną w akompaniamencie tysiąca oklasków. A jak wywołać taką reakcję? Szokiem! Elementem zaskoczenia! Pewnie gdyby chwilę pomyślał, uznałby, że nie powinien był mówić tego, co zaraz miał powiedzieć. Ale nie myślał. To znaczy myślał, ale o poruszeni tłumów, a nie logice. – Ślub będzie w październiku. – powiedział z anielskim uśmiechem, wpatrzony w Lottie, jakby świata poza nią nie widział. Charlotte natomiast mogła rozpoznać błysk w jego oczach, który jasno sugerował, że zaraz się zapędzi. Zniżył głos, tak aby postronni nie mogli ich usłyszeć – Będzie to raczej skromna ceremonia. Gdybyśmy chcieli planować coś większego musielibyśmy czekać, a przecież nie wypada by dziecko pojawiło się na świecie, gdy rodzice jeszcze nie są małżeństwem.
I kurtyną. Coś w mózgu Persephone Crouch ewidentnie pękło.
Widmo
Wit Beyond Measure Is Man's Greatest Treasure.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarownica czystej krwi; jedna z czworga legendarnych założycieli Hogwartu. Posiadaczka słynnego diademu, obdarzającego niezwykłą mądrością.

Rowena Ravenclaw
#79
30.05.2024, 22:01  ✶  
Walka dwóch nabuzowanych samc.... to znaczy, dwóch męskich mężczyzn zaproszonych na tę wspaniałą i niewątpliwie kulturalną uroczystość zapewne byłaby świetnym materiałem do plotek i uczyniła wesele niezapomnianym. Sęk w tym, że do żadnej większej walki - poza ciosem wymierzonym Christopherowi przez Atreusa - nie doszło. Oto bowiem zjawił się ochroniarz, w którego żyłach niewątpliwie płynęła krew olbrzymów.
— Na zewnątrz, obaj — syknął gniewnie, chwytając obu panów za marynarki na wysokości karków. Wszelki opór był zbędny, mężczyzna był dla was za silny. Wyprowadził was do ogrodu (a idąc przez salę bankietową, starał się prowadzić was tak, by nie zwracać na siebie uwagi gości - widać, że znał się na swym fachu), ale nie tego pięknego, kwitnącego różami, a nieco dalej, aż za namioty cyrkowców, pod niszczejący mur. Dopiero tam rozluźnił swój uścisk.
— To ma być dżentelmeńskie zachowanie godne przedstawicieli czystej krwi? Macie w sobie tyle kultury, co łotrzyki z Nokturnu. Nie pokazujcie się w środku, dopóki nie rozwiążecie swoich problemów — zaordynował, po czym się oddalił, ale nie zniknął całkowicie z waszych oczu. Stał w miejscu, niedaleko namiotów i bacznie was obserwował, gdyby sytuacja wymknęła się spod kontroli

@Atreus Bulstrode @Christopher Rosier
Sleeping Beauty
let it burn
wiek
21
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Amnezjatorka
Bellatrix jest kobietą niewielkiego wzrostu, mierzy bowiem jakoś 157 centymetrów. Jest szczupła. Włosy ma ciemne, niemalże czarne, kręcone. Cerę jasną, praktycznie białą. Oczy duże, widać w nich pewne szaleństwo, koloru niebieskiego. Ubiera się głównie w czerń, dba o to, jak wygląda. Używa perfum o zapachu liczi i czerwonej porzeczki z nutą róży, wanilii i wetywerii.

Bellatrix Black
#80
30.05.2024, 22:41  ✶  
Sala bankietowa (Stoły)


Najwyraźniej jej kompan był tak samo zorientowany w sprawach związanym z fauną i florą jak ona. Dobrze, bo nie musiała przejmować się tym, że się zbłaźni swoją znikomą wiedzą w tym temacie. Zresztą po co komu wiedzieć, czy to szczur, bóbr, czy przerośnięta świnka morska. Nie miała pojęcia jakim cudem kuzyn, czy znajomy Sauriela się w to zmienił, że też gospodarze pozwolili na coś takiego, była ciekawa, czy czyjaś głowa poleci za te dziwne zdarzenie. Gdyby to stało się podczas organizowanego przez nią przyjęcia, na pewno znalazłaby winnego i odpowiednio go ukarała.

Cóż, najwyraźniej Black nie interesowało to, że Atreus jest kumplem wampirzego księcia, nie znosiła, kiedy ktoś jej przeszkadzał, dlatego też właśnie zareagowała w ten sposób. Zaklęcie oczywiście rzuciła perfekcyjnie, więc uniemożliwiła temu zwierzakowi wgryzienie się w kostki swojego towarzysza. - Może dzięki temu przestanie być taki spierdolony. - Wcale nie było jej głupio przez to, że zwierzę odbiło się od magicznej tarczy, ani przez to, że nie było to tylko zwierzę. Zasłużył na takie potraktowanie.

Do akcji wkroczył Shafiq, który odczarował zaklętego mężczyznę. Sytuacja wydawała się być opanowana. Kiedy Bellatrix czekała na Sauriela, który poszedł sprawdzić, czy wszystko z nim w porządku sięgnęła po kolejny kieliszek wina. Przecież nie będzie tak stała zupełnie bezczynnie. Upiła spory łyk oczekując, aż Rookwood do niej wróci.

Chyba wszystko było w porządku, bo Bulstrode odszedł w stronę baru, jego uśmiech odwzajemniła, choć dosyć niepewnie, w końcu chwilę wcześniej uderzył łbem w wyczarowaną przez nią tarczę.

- To, co idziemy wreszcie tańczyć? - Rzuciła do Sauriela licząc na to, że uda im się w końcu dotrzeć na parkiet. Ledwie jednak zdążyła się odezwać zaczęło się kolejne zamieszanie. Niestety nie do końca widziała co się dzieje, próbowała się wspiąć na palcach, żeby cokolwiek dostrzec. - Ten to chyba dzisiaj szuka zaczepki. - Skomentowała zachowane Atreusa, który po raz kolejny coś odjebał. Tym razem chyba strzelił w pysk Rosierowi, nie zdążyła jednak stwierdzić, czy dobrze jej się wydawało, bo rosły typ wyprowadził delikwentów na zewnątrz.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Albert Rookwood (1218), Alexander Mulciber (6083), Ambrosia McKinnon (1615), Anastasia Dolohov-Burke (617), Annaleigh Dolohov (2409), Anthony Shafiq (6007), Atreus Bulstrode (3084), Augustus Rookwood (739), Bard Beedle (3666), Bellatrix Black (2492), Charlotte Kelly (2620), Christopher Rosier (2427), Desmond Malfoy (1846), Eden Lestrange (3466), Edward Prewett (463), Elliott Malfoy (1813), Erik Longbottom (1949), Eutierria (84), Florence Bulstrode (4140), Geraldine Greengrass-Yaxley (2519), Imogen Rookwood (1243), Isaac Bagshot (1887), Jagoda Brodzki (1744), Jonathan Selwyn (3379), Laurence Lestrange (2525), Laurent Prewett (5350), Leviathan Rowle (855), Lorraine Malfoy (6846), Louvain Lestrange (2751), Lyssa Dolohov (4334), Maeve Chang (2325), Millie Moody (3702), Mirabella Plunkett (563), Morpheus Longbottom (3278), Oleander Crouch (1807), Pan Losu (1062), Peregrinus Trelawney (2890), Perseus Black (6962), Rodolphus Lestrange (3343), Rowena Ravenclaw (1625), Sauriel Rookwood (8726), Septima Ollivander (675), The Edge (3377), The Overseer (1574), Ulysses Rookwood (3477), Vakel Dolohov (4597), Victoria Lestrange (8990)

Wątek zamknięty  Dodaj do kolejeczki 

Strony (33): « Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 33 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa