• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11
08.03.1972 | Mieszkanie Perseusa & Eunice | Małżeństwo Black

08.03.1972 | Mieszkanie Perseusa & Eunice | Małżeństwo Black
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#1
29.10.2022, 12:39  ✶  
08.03.1972

Przyniósł jej żółte kwiaty. Salazar jeden wie, jak się nazywały; przypominały dzwoneczki zawieszone na gwiazdkach, jednakże kolor ich płatków był jak pierwsze promienie słońca na spąsowiałej od mrozu skórze, przebudzeniem z długiego zimowego snu. Symbolizowały radość nadchodzącej wiosny, rozjaśniały nieco przytłaczający mrok mieszkania Blacków i podobnie jak Perseus niosły ze sobą dobrą nowinę.
Nie zastał żony na parterze, choć doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że Eunice jest w domu; przemawiała za tym obecność jej płaszcza w przedpokoju, polana płonące w kominku oraz filiżanka z niedopitą herbatą pozostawiona na stoliku w salonie. Była wciąż letnia, gdy zabierał ją ze sobą do kuchni. Lubił te drobne niespodzianki świadczące o tym, że nie jest samotny jak podczas tych pięciu lat spędzonych w Paryżu. Że w domu czeka na niego ktoś, z kim będzie mógł zamienić kilka zdań, wymienić się spostrzeżeniami na temat aktualnych wydarzeń i zjeść wspólnie kolacje.
Nie oczekiwał od Eunice żadnych gorliwych powitań. Właściwie, to byłby wielce zaniepokojony, gdyby żona czekała specjalnie na niego. Kiedy bowiem jego spojrzenie powędrowało na stary zegar wahadłowy w przedpokoju, zdał sobie sprawę, że to pora jej wieczornej rutyny. Słyszał nawet szum wody nalewanej do wanny w łazience na piętrze. Wstawił więc kwiaty do wazonu, który następnie zajął honorowe miejsce w kuchni młodego małżeństwa, umył filiżankę pozostawioną przez czarownicę i sam wstawił wodę na herbatę. Obok, na kuchence, czekała na niego kolacja, wystarczyło tylko odrobinę ją podgrzać, jednakże Perseus nie miał ochoty na jedzenie. Przynajmniej dopóki nie przekaże żonie wieści.
Czas jednak mijał, i mijał, herbata zdążyła się zaparzyć, a on wypił już połowę, wystukując palcami nerwowy rytm na blacie. Wreszcie podekscytowanie wzięło górę nad opanowaniem i wspiął się po schodach na górę. Zapukał do łazienki i nie czekając na odpowiedź, wparował do środka.
— Wybacz, Eunice, że wchodzę tak nagle — rzucił pośpiesznie, a kąciki ust wygięły się w grymasie przepraszającego uśmiechu, po czym bezceremonialnie usiadł na brzegu wanny — Ale mam ci coś ważnego do powiedzenia.
Przecież byli małżeństwem. Wprawdzie ustalili sobie pewne granice, ale była to wyjątkowa sytuacja, która nie mogła poczekać. A poza tym, widział ją już nago na pewno więcej niż trzy razy, więc nie było się czego wstydzić! Poniżej trzech byłoby niezręcznie.
Widmo
The bodies in my floor all trusted someone.
Now I walk on them to tea.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Eunice Malfoy
#2
29.10.2022, 14:06  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.11.2022, 00:59 przez Morgana le Fay.)  
To nie był dobry dzień.
  Dla wielu osób usłyszenie takich wieści oznaczałoby zapewne pełnię szczęścia, ale nie dla Eunice – czuła się, jakby dostała obuchem prosto w łepetynę. Nie była nawet w stanie zająć się niczym konstruktywnym, pozwalając, by to wypracowane nawyki przejęły kontrolę nad jej poczynaniami, odkąd tylko przekroczyła próg domu. Obowiązkowa herbata, chwila siedzenia nad notatkami – choć tych nawet nie czytała, jedynie zamarła, wpatrując się tępo w kartkę zapisaną drobnymi literami.
  To nie miało sensu.
  Stąd też doszła do wniosku, że już może lepiej się utopić – może nawet dosłownie; kwestia zdecydowanie do rozważenia – i powędrowała na górę. Gorąca kąpiel – tego zdecydowanie potrzebowała, nawet jeśli nie powinna; choć tak po prawdzie miała też rozpaczliwą nadzieję, że w ten sposób problem rozwiąże się sam. Jeśli nie dziś to jutro, pojutrze, może w końcu za tydzień.
  Ale ciepła woda i mrok panujący w pomieszczeniu – rozświetlany przez wonne świece – nie pomagały. Była ze swoimi myślami sam na sam, choć też miała wrażenie, że nawet tego nie potrafiła – myśleć.
  Pustka, bezdenna pustka.
  Zastał ją zanurzoną w wodzie po szyję, z wysoko upiętymi włosami, żeby nie zostały zamoczone – i żeby nie wplątały się w nie wonne płatki kwiatów, dodatek do kąpieli. Chłodno, coraz chłodniej, ale jakoś nie chciała, nie potrafiła zebrać się do tego, by wynurzyć się z wody, otulić szlafrokiem, przejść do kolejnego rytuału.
  Może lepiej całkiem się zanurzyć?
  Myśl ta stawała się coraz bardziej natrętna, ale pierzchła, gdy drzwi się otworzyły. Och, Perseus, oczywiście nie mógł poczekać, pozwolić jej na prywatność; musiał wejść – nie pierwszy zresztą raz - przeszkodzić jej w samotności i nieśmiało klujących się zamiarach. Jednakże w oczach nie pojawił się błysk irytacji, twarzy nie wykrzywiła złość.
  Zmęczenie.
  - Czy to może poczekać, aż się ubiorę? – spytała cicho, nie wykonując jednak żadnego ruchu sugerującego, że ma zamiar opuścić tę niewielką przestrzeń, w której schowała się przed światem.

306
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#3
29.10.2022, 14:53  ✶  
Oczywiście, że dojrzał na jej twarzy zmęczenie. Sądził jednak, że było ono spowodowane ilością materiału, jaki miała przyswoić w ramach nauk w Świętym Mungu i że wieści, jakie miał za chwilę jej przekazać, na pewno rozjaśni jej ponure oblicze.
— Ach, ależ mi to w ogóle nie przeszkadza! — odparł pośpiesznie, machając ręką. Siedziała zresztą w wannie wypełnionej niemalże po brzegi wodą, na której tafli unosiła się gruba warstwa płatków kwiatów, co w połączeniu z półmrokiem świec sprawiło, że był w stanie dostrzec jedynie głowę Eunice oraz kawałek łokcia lub kolana (nie był pewien). Pomyślał jednak, że to miło z jej strony, że chciała zadbać o jego komfort. — Widziałem wiele kobiet nago! — czy nie brzmiało to jak przechwałka? Chyba nie wypadało sugerować żonie, że miał przed nią kogoś innego, nawet jeżeli było to w czasach, gdy dopiero co uczyła się rzucać pierwsze zaklęcie. Zakasłał więc i wyprostował się. — To znaczy, wcale nie było ich tak dużo... Zaledwie garstka... — dodał i natychmiast pożałował swych słów. Z jakiegoś powodu bowiem uznał, że uwłaczało to jego męskiej dumie, dlatego postanowił sprostować tę kwestię po raz ostatni. — Widziałem... umiarkowaną liczbę kobiet nago.
"Umiarkowanie" wcale nie oznaczało, że źle się prowadził, ani też nie sugerowało, że miałby być niedoświadczonym kochankiem, dlatego też ukontentowany kompromisem, jaki zawarł sam ze sobą, mógł przejść do omawiania tego niezwykle ważnego powodu, dla którego zdecydował się naruszyć prywatność swej małżonki.
— Odezwał się do mnie dawny przełożony ze szpitala Francji. Opowiadałem ci o nim, prawda? — rzucił spojrzenie Eunice, lecz kiedy nie zobaczył w jej oczach błysku zainteresowania, żadnej oznaki, że coś mogło jej dzwonić, tylko nie w tym kowenie, wzruszył ramionami i kontynuował. — Mniejsza o to. Dostaliśmy oboje zaproszenie na konferencję magipsychiatryczną w Paryżu. Gdzieś pod koniec maja. Wiem, że wtedy zbliżają się egzaminy w Mungu i zrozumiem, jeśli będziesz wolała się pouczyć, ale może... może udałoby ci się... A poza tym oni wszyscy chcą cię poznać.
Głównie dlatego, że byli ciekawi tego, jaka kobieta zechciałaby Perseusa u swego boku jako męża i nie do końca wierzyli w jego ożenek, jednakże tego już nie zamierzał mówić na głos.
Widmo
The bodies in my floor all trusted someone.
Now I walk on them to tea.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Eunice Malfoy
#4
29.10.2022, 15:16  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.11.2022, 00:59 przez Morgana le Fay.)  
Kolejne ukłucie irytacji, które nie znalazło odbicia w twarzy – prędzej w aurze, tylko czy to dostrzegł? To już inna sprawa. W zasadzie chwilami miała poczucie, że jej mąż jest dużym dzieckiem, któremu musi matkować, i które najwyraźniej nie zawsze rozumiało, co się do niego mówiło.
  Nie chciała tego słuchać.
  Ani o liczbie kobiet, jakie widział nago – co w sumie średnio ją obchodziło, bo koniec końców miał swoje lata i nie była tak głupią, żeby oczekiwać, że będzie pierwszą i jedyną kobietą swego męża – ani o jakiejś cholernej konferencji.
  Chcieli ją poznać, tak? A niech pocałują w cztery litery, bowiem ona nie chciała poznawać nikogo. Nie teraz. Teraz…
  … teraz potrzebowała być sama, zniknąć, zostać zapomnianą przez wszystkich. Potrzebowała cichy, spokoju – a przynajmniej tak myślała. Bo może i taki gaduła jak ten tutaj też był potrzebny, żeby wyrwać z otchłani oszołomienia, przegnać najgorsze myśli. Nie całkowicie, rzecz jasna, wciąż się czaiły gdzieś na obrzeżach umysłu, jednakże nie były już takie nachalne, odwlekały podjęcie drastycznych kroków.
  - Perseus – odezwała się ponownie, ostrzejszym tonem – Możesz przestać? To jest teraz najmniej istotne. – wyrzuciła z siebie i odwróciła spojrzenie gdzieś w bok, byleby tylko nie patrzeć na niego.
  W końcu tego nie chcieli, nie teraz. Może kiedyś, za parę lat, to był tak zły moment, że… gorszego na razie sobie nie wyobrażała. Bo te o wiele gorsze wersje utraciły już swój właściwy moment.
  Głęboki wdech. Nie tak to sobie wyobrażała, nie tak to chciała mu przekazać… chociaż nie, wróć, nie miała pojęcia, jak to zrobić. Ale na pewno nie planowała podzielenia się radosną nowiną, gdy siedziała w wannie.
  - Jestem w ciąży. – tylko tyle i aż tyle.

272/578
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#5
29.10.2022, 15:53  ✶  
Czasem dostrzeżenie cudzej aury wymagało od Perseusa skupienia, na które nie był w stanie się zdobyć w tamtym momencie. Całą energię, którą zazwyczaj przeznaczał na logiczne myślenie, oddelegował teraz do studzenia swojego entuzjazmu, który nakazywał mu piszczeć i przebierać nogami z radości.
A potem poczuł się, jakby dostał obuchem w głowę. Nazwała jego pasję mało istotną! A pomyśleć, że jeszcze przyniósł jej kwiaty... To jednak nie był koniec.
Eunice była w ciąży.
Poczuł, jak cała krew odpływa mu z twarzy, jak jego uśmiech gaśnie. Ściągnął brwi, przyglądając się jej badawczo. Nie cieszyła się? To przecież kolejna dobra wiadomość! Wprawdzie wyszło trochę wcześniej, niż planowali, lecz to nic złego — gdyby wszyscy czarodzieje decydowali się na dzieci w najodpowiedniejszym momencie, czystokrwiste rody zapewne już dawno by wymarły. Zawsze bowiem znajdowała się przeszkoda, by odłożyć na później decyzję o powiększeniu rodziny. Czyżby to lęk przed nieznanym sprawiał, że Eunice nie była w stanie spojrzeć na tę sytuację w inny sposób? A może to nieprzyjemne dolegliwości związane z jej stanem obdzierały ją z radości wyczekiwania?
A może... może...
— Z kim? — wydusił wreszcie, co było dużym postępem, zważywszy na to, że niektórzy mężczyźni zwykli pytać "jak do tego doszło". Perseus jednak był człowiekiem raczej inteligentnym, a na pewno już wykształconym, zatem doskonale wiedział w jaki sposób powstają dzieci.
Nie było zresztą w jego dyktowanym szokiem pytaniu złych zamiarów — jeszcze przed ślubem zasugerował Eunice, że nie będzie jej zatrzymywał, jeżeli zdecyduje się pójść inną drogą. Wprawdzie podczas tej zaprawianej alkoholem rozmowy przebąkiwała coś o miłości i wierności małżeńskiej, ale to było prawie rok temu, więc kto by to teraz pamiętał? Poza tym, zawsze mogło jej się odwidzieć, a spędzający całe dnie w pracy mąż stwarzał idealne warunki dla rozwoju nowych znajomości. Poza tym, było mu to nawet na rękę; nie chciał przekazywać kolejnemu pokoleniu ziarna choroby, którą sam nosił w sobie. Wprawdzie dziecko, w którego żyłach nie płynęła czarna krew mogło budzić pewne pytania, lecz przecież zawsze mógł mile łechtać ego swego teścia i odpowiadać z uśmiechem, że geny Malfoyów najwyraźniej były silniejsze.
Z jakiegoś powodu jednak wizja ta sprawiła, że ostre igiełki zazdrości wbiły się w klatkę piersiową.
— Przepraszam — zreflektował się.
Widmo
The bodies in my floor all trusted someone.
Now I walk on them to tea.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Eunice Malfoy
#6
29.10.2022, 17:43  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.11.2022, 01:00 przez Morgana le Fay.)  
Spojrzenie, którym go właśnie obdarowała, było godne królowej lodu. Jeśli ktoś miał kiedykolwiek wątpliwości co do ojcostwa Malfoyówny – bowiem była coś podejrzanie miła w porównaniu do swego starszego rodzeństwa – to teraz chyba powinny był zostać rozwiane. To było też spojrzenie godne samego Fortinbrasa.
  Z kim, zadźwięczało w głowie, rozbudziło pokłady furii. Trzymała ją na wodzy, jeszcze, jakoś, ale to pytanie zdawało się przelewać czarę. Nie dość, że zwalił się jej na głowę problem, którego tak bardzo nie chciała, problem zdający się być najczystszym koszmarem, to jeszcze sugerował, że popełniła skok w bok.
  Nawet jeśli, to nie byłaby w stanie powiedzieć, z kim, biorąc pod uwagę, że wzajemne wygrzewanie sobie łoża nie należało do aż takiej rzadkości, by było możliwym wyliczenie wszystkiego co do dnia i stwierdzenie „o, to na pewno ten jest ojcem, nie ma żadnych wątpliwości!”.
  - Z kim? - wysyczała, gwałtownie wyciągnąwszy ręce z wody, by zacisnąć dłonie na krawędziach wanny, z ich pomocą podnieść się do pozycji siedzącej, a w końcu i wstać, nie zważając na własną nagość i obecność Perseusza. W końcu widział ją więcej niż trzy razy i – och, oczywiście – umiarkowaną liczbę gołych kobiet, jak to sam dopiero co powiedział. Teoretycznie niby nie powinna się gniewać, mając w pamięci, że sam ją przecież zachęcał do znalezienia sobie kochanka. I nawet jeśli mówiła wtedy o miłości, to na pewno nie o tej między nimi – prędzej o jej braku, jak również braku wiary w to, że coś takiego między nimi się pojawi.
  Nie zawracała sobie głowy sięgnięciem po ręcznik, zbyt zła była na to, żeby zwrócić uwagę na to, iż zmoczy wszystko dookoła.
  - Jesteś jedynym mężczyzną w moim życiu i jeszcze masz czelność pytać? – wybuchła, bez pardonu opuszczając wannę, zalewając wodą posadzkę. Nie obracała się, po prostu skierowała w stronę drzwi, łapiąc po drodze puchaty szlafrok, by narzucić go sobie na ramiona.
  Choć nawet już nie czuła chłodu pochodzącego od spędzenia zbyt wiele czasu w wystygniętej wodzie.

321/899
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#7
29.10.2022, 18:43  ✶  
Przełknął nerwowo ślinę, pośpiesznie analizując co właściwie mogło być powodem spojrzenia, jakim obrzuciła go Eunice i doszedł do wniosku, że wszystko, co uczynił począwszy od bezpardonowego przerwania jej chwili relaksu, przez swe żałosne tłumaczenia, po jeszcze gorsze pytanie zadanie na koniec. Nie ruszał się więc, kiedy wychodziła z wanny — za bardzo w tym momencie przypominała swe starsze rodzeństwo, by choćby odważył się podnieść na nią wzrok. Czekał więc, aż zarzuci na siebie szlafrok i dopiero wtedy się podniósł, jednakże nim zdążył dotrzeć do drzwi, te zamknęły się przed jego nosem.
— Eunice, zaczekaj — pokuśtykał za nią na korytarz — Zaczekaj, proszę.
Młoda i przede wszystkim zdrowa czarownica była znacznie od niego szybsza, toteż prędko zniknęła we własnej sypialni. Nie zamierzał jednak wchodzić do środka — własne pokoje były świętością, którą naruszyć mogli dopiero na zaproszenie drugiej strony — dlatego też bezradnie osunął się przy framudze i usiadł na podłodze.
Niezaprzeczalnie, nie umiał zachować się w jej towarzystwie. Myśli rozpierzchały się w połowie wypowiadanego zdania, kroki stawały się chwiejne, czyny pozbawione logiki, żołądek się kurczył, a serce znajdowało się niebezpiecznie blisko granicy tachykardii. Przyznać musiał wreszcie, że zależy mu na żonie bardziej, niż początkowo zakładał, że czuł do niej coś więcej niż zwykłą sympatię, że była mu droższa niż wszyscy inni. Był przy niej niezręczny niczym młodzieniec obok swojego pierwszego obiektu westchnień.
Zrobił więc to, co umiał robić najlepiej i odpychał ją od siebie, przekonany, że jest ostatnią osobą, jaka zasługuje na jej bliskość.
— Przepraszam, Eunice. Niefortunnie się wyraziłem — powtórzył z policzkiem przytulonym do drzwi, licząc, że kobieta go usłyszy — Miałem tylko nadzieję, że nie utkniesz ze mną. Należy ci się od życia coś lepszego.
Siedział tak jeszcze przez chwilę, dopóki nie zdecydował się zetrzeć wilgotne ślady pozostawione przez żonę. Nie mieli własnego skrzata; dwa lub trzy razy w tygodniu matka delegowała do nich skrzata z Grimmauld Place, który zajmował się generalnymi porządkami jak odkurzanie, mycie okien, czy pranie, okazjonalnie też gotowanie. Wszystko inne robili na bieżąco sami.
Odkąd zaczął tracić władzę w prawej nodze, zaczął mieć lekką obsesję na punkcie samodzielności. A gdy wreszcie posprzątał, wymienił wodę w wannie i sam zanurzył się po szyję.
Widmo
The bodies in my floor all trusted someone.
Now I walk on them to tea.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Eunice Malfoy
#8
29.10.2022, 20:17  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.11.2022, 01:00 przez Morgana le Fay.)  
Nie słuchała, nie chciała. Żadnego więcej przepraszam, żadnych tłumaczeń. Skorupa jajka została rozbita, koniec, nie można było tego naprawić. Nie teraz. Donośne trzaśnięcie drzwi jej sypialni stanowiło swego rodzaju wskaźnik, jak bardzo była zła. Nie dała też żadnego znaku świadczącego o tym, że słyszała, co mówił, tkwiąc po drugiej stronie.
  Potrzebowała samotności, ciszy, nie zaś wykładów i prób przemówienia do rozsądku wygłaszanych tym magipsychiatrycznym tonem, jak to nazywała, działającym jej dość często na nerwy. Dlatego też drzwi pozostały zamknięte, aż do rana. W końcu jakże błogosławiony stan nie wymazywał nagle wszystkich obowiązków, nie sprawiał, że nie musiała wstać, dopracować wszystkie szczegóły siebie do perfekcji – jak na Malfoya przystało – i udać się do św. Munga. Kolejny dzień stażu, kolejny dzień nauki.
  Zastał ją w kuchni, nad filiżanką, tkwiącą w bezruchu. Generalnie wyglądała na gotową do wyjścia – brakowało tylko płaszcza, czekającego na haku. Nic, tylko zarzucić go na ramiona i wyjść, nie oglądając się nawet przez ramię. Nawet nie drgnęła, gdy pojawił się w drzwiach pomieszczenia; w końcu doskonale wiedziała, ile osób znajdowało się w tej kamienicy. Nie musiała sprawdzać, kto wchodził.
  - Nie mów nikomu – ni to poprosiła, ni to wydała polecenie, nie unosząc nawet spojrzenia znad filiżanki,
  Zdaje się, że nawet nie tknęła znajdującej się w niej herbaty.

208/1107
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#9
30.10.2022, 00:28  ✶  
Wypalał papieros za papierosem i przeglądał dokumentację medyczną, którą miał w swym domowym gabinecie tak długo, aż ciemność nocy zamieniła się w szarość świtu. Dopiero wtedy wrócił do swej sypialni, gdzie udało mu się zapaść w płytki, nerwowy i przede wszystkim krótki sen, w którym po kolei nawiedzały go wszystkie kobiety, które były mu kiedykolwiek drogie; matka, siostry, była narzeczona oraz sama Eunice. Gdy ponownie otworzył oczy, wiedział już, jak powinien się zachować.
W związku z problemami ze snem to zazwyczaj Perseus witał żonę przy kuchennym stole. Tamtego dnia jednak na śniadanie zszedł nieco później niż zwykle, blady, z cieniami zalegającymi pod oczami. Jego ruchy zaś były nieco ospałe, flegmatyczne, podczas gdy twarz nie zdradzała żadnych emocji.
— Nie powiem — odparł, po czym odwrócił się do niej plecami i zajął się parzeniem kawy. O tym, że jego matka najprawdopodobniej już wiedziała, wolał nie mówić; Daphne poza Trzecim Okiem obdarzona była również wielką intuicją. Jak inaczej mógł wyjaśnić sugestywną rozmowę sprzed kilku dni, gdy poleciła Perseusowi uważniejsze przyglądanie się Eunice w najbliższych tygodniach? Musiała wiedzieć. Skąd? Może po odcieniu, jaki przybrała skóra jego małżonki, może po blasku w jej oczach, a może po prostu złożyła ofiarę swym bogom i liczyła, że przyniesie to skutek.
Och, błoga nieświadomości.
— Eunice — wreszcie odważył się na nią spojrzeć. Żołądek podszedł mu do gardła, gdy przypominał sobie niezgrabność wczorajszej rozmowy. — Jak myślisz, który to tydzień?
Jeszcze kilka godzin temu był skonfundowany jej zachowaniem; przyszło mu dorastać w bańce, w której dzieci stanowiły największe szczęście dla kobiety. Tak przynajmniej twierdziła Daphne, Walburga oraz wszystkie krewne, zdawało mu się też, że wszystkie uzdrowicielki jakie znał rozczulały się nad swymi najmłodszymi pacjentami. Kiedy jednak zaczął dogłębniej analizować przykłady z życia swych pacjentek, zaczęło do niego docierać, że być może nie miał racji.
— Jeśli nie jest za późno... Wcale nie musisz sobie tego robić, wiesz? Znam kogoś, kto mógłby przyrządzić odpowiedni eliksir — usiadł naprzeciwko niej i upił łyk kawy, mocnej i gorzkiej — Decyzja należy do ciebie.
Widmo
The bodies in my floor all trusted someone.
Now I walk on them to tea.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Eunice Malfoy
#10
30.10.2022, 15:13  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.11.2022, 01:01 przez Morgana le Fay.)  
Daphne była osobną kategorią, o której nie chciała teraz myśleć. Nękała ją od jakiegoś czasu najróżniejszymi historiami, zawracała głowę udaniem się do uzdrowiciela, doprowadzała niemalże na skraj wytrzymałości, ględząc wciąż i wciąż o potomku.
  Aż się sama sobie dziwiła, że jeszcze nie wyrzuciła teściowej przez okno.
  W każdym razie, nie oznaczało to, że chciała podzielić się z nią tą nowiną, wręcz przeciwnie – obawiała się, iż matka Perseusa, mając potwierdzenie, stanie się jeszcze bardziej nie do zniesienia… i rozniesie wieść dalej, uniemożliwiając dyskretne załatwienie sprawy.
  O ile się na to zdecyduje.
  - Jeszcze jest czas – odparła cicho, unosząc w końcu spojrzenie na męża. Podparła głowę ręką, wpatrując się w niego beznamiętnie, aczkolwiek… poczuła przypływ wdzięczności. Że sam to zasugerował. Że dawał jej przestrzeń na podjęcie decyzji, zamiast zamknąć w klatce i odciąć możliwość pozbycia się problemu, gdyby tak właśnie wybrała.
  Niemniej na razie musiała to jeszcze przemyśleć, tak z kilka razy. Czy potraktować to jako znak – skoro zażywane eliksiry nie zadziałały – i uznać, że tak miało być? Czy jednak skupić się w pełni na planach i powiększyć rodzinę w wyznaczonym czasie? A może – i tak by było chyba najlepiej – problem jednak rozwiąże się sam?
  - Wiesz… pamiętam, co ci obiecałam. Zakładałam wprawdzie, że dopiero za parę lat, po stażu, ale... – zawahała się, obróciła drugą dłonią filiżankę, nie decydując się nadal na upicie choćby łyku – Muszę jeszcze przemyśleć.

226/1333
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Eunice Malfoy (2368), Perseus Black (2879)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa