Przynajmniej raz w życiu ojca nadchodzi taki moment, w którym musi odbyć z synem męską rozmowę. W jego właśnie nadszedł jeden z takich momentów. Pomimo nieubłaganego biegu lat jego pierworodny przez cały ten czas nie przedstawił mu swojej narzeczonej. Przyszła pani Rookwood powinna mieć przede wszystkim czystą krew oraz posiadać odpowiednie poglądy - antymugolskie, choć neutralną w swych osądach prawdopodobnie byłby skłonny zaakceptować jako swoją synową. Ulysses przez cały ten czas mógł się cieszyć swobodą kawalerskiego życia.
Dla porównania jego siostra miała już dwóch mężów, a jej brat bliźniak ma żonę. Ta dysproporcja spędzała mu sens z powiek. Owszem, jednym z wyjaśnień tego stanu mogło być to, że Ulysses nie poznał odpowiedniej kandydatki na żonę, spełniającej dodatkowo stawiane przez ojca kryteria. Przez myśl mu także przeszło to, że jego synowi nie podobają się kobiety, tylko mężczyźni. Nie było ku temu żadnych przesłanek, dlatego starał się oddalić od siebie te ponure przypuszczenia. Możliwe, że zwyczajnie odpowiadał mu kawalerski stan i przygodne związki z kobietami, jednak o tym również nic nie wiedział.
Niezależnie of faktycznej przyczyny tego stanu, doszedł do wniosku, że jego pierworodny powinien wypełnić swoją powinność poprzez przedłużenie rodu i podtrzymanie linii czarodziejów czystej krwi. W pierwszej kolejności zamierzał porozmawiać z synem, a dopiero potem rozpuścić wici pośród członków rodzin konserwatywnych czarodziejów czystej krwi, zwłaszcza o antymugolskich poglądach o poszukiwaniach odpowiedniej kandydatki na żonę dla syna. Wielu z nich posiadało córki na wydaniu. Istotne dla niego było zawarcie korzystnego dla obu rodów mariażu.
Zaaranżowana przez niego rozmowa miała odbywać się nie w należącym do niego gabinecie, a salonie posiadłości. W oczekiwaniu na przybycie syna siedział w fotelu przy dogasającym kominku, ze szklanką ognistej whisky w dłoni. Było to dobre miejsce do odbywania tego typu rozmów. Zdawał sobie sprawę z tego, że może ona nie należeć do tych łatwych przez wzgląd na podejście jego syna. Oby nie starał mu się sprzeciwić. Działał też dla jego dobra.