Rozliczono - Morpheus Longbottom - osiągnięcie Pierwsze koty za płoty
Informacje na temat otwarcia Komnaty, pertyfikacji uczniów, Olivii Hornby, Marty Warren i okoliczności jej śmierci, na podstawie Harry Potter i Komnata Tajemnic, rozdział 13: Very secret Diary, rozdział rozdział 17: Heir of Slytherin oraz Harry Potter i Czara Ognia, rozdział 25: The Egg and the Eye.
In my fifth year, the Chamber was opened and the monster attacked several students, finally killing one.
*
I died in this very cubicle. I remeber it so well. I’d hidden because Olive Hornby was teasing me about my glasses.
*
Took them hours and hours to find my body. I know, I was sitting there waiting for them. Olive Hornby came into the bathroom.
*
Are you in here again, sulking Myrtle? Because Professor Dippet asked me to look for you…
*
Od kilku godzin nikt nie widział Marty Warren.
Gdyby chodziło o jakąś inną uczennicę, być może jej nieobecność zaniepokoiłaby kogoś wcześniej. Większość adeptów miała przyjaciół, krewnych czy choćby kolegów z dormitorium, którzy w pewnym momencie zaczęliby się rozglądać za takim zaginionym. Zwłaszcza w roku 1943, po kilku miesiącach wydarzeń niepokojących, które skłaniały zarówno uczniów, jak i nauczycieli do większej ostrożności. Po snuciu domysłów, po powtarzanych przyciszonymi głosami opowieściach, powtarzanych w Pokojach Wspólnych, po listach od zaniepokojonych rodziców, którzy rozważali zabranie dzieci ze szkoły, po tym, jak niektórzy nieco częściej niż dotychczas sięgali po Historię Hogwartu.
Martą Warren jednak nie przejmował się nikt. Może było to okrutne - a może normalne. Warrenówna była nie tylko mugolaczką, co w tych czasach nie zjednywało sympatii niektórych, ale też dziewczynką płaczliwą, łatwo wpadającą w histerię, którą mało kto lubił. Znikła zresztą właśnie po takim ataku histerii - niekoniecznie nieuzasadnionym, bo dziecięce serce bywa miękkie, a grupka dziewcząt z Olivią Hornby na czele dość bezlitośnie wyśmiała Martę, w szczególności jej okulary, grube jak denka od słoików. Wszystko zakładali, że zaszyła się gdzieś, by zawodzić nad swoim losem.
Po kilku godzinach tym, który zorientował się w sytuacji i zaniepokoił nieobecnością dziewczyny na lekcji, był dyrektor, profesor Armando Dippet. On też wyznaczył do poszukiwań właśnie Olivię, być może świadomy, że to ta uczennica przyczyniła się do ucieczki Warrenówny.
Może było to posunięcie sprytne.
A może wręcz przeciwnie, skoro w zamku ostatnio działy się dziwne rzeczy i doszło do niepokojących ataków...?
- Niedługo zrobi się ciemno... - rzuciła dość nerwowym tonem Fianna, jedna z Gryfonek z roku Morpheusa, gdy wędrowali po schodach, wracając z kolacji do Wieży Gryffindoru. Zbliżali się właśnie do drugiego piętra i Fianna rzuciła spojrzenie ku oknom: ku ciemniejącemu powoli niebu. Pertyfikacja kilku uczniów sprawiała, że dziewczyna bała się po prostu przebywać na korytarzach z dala od nauczycieli. Zwłaszcza gdy zbliżał się zmrok. – Słyszałam, że wysłali paru Krukonów, żeby rozejrzeli się za Martą Warren.
Zamarła, mocniej zaciskając dłoń na poręczy, gdy gdzieś z drugiego piętra ich uszu dobiegł dziewczęcy krzyk.