Chester nie wyzbył się swojej rozwagi. Wiedział, że w swoich dociekaniach będzie musiał pozostawać ostrożnym, tak aby nie urazić żadnej ze stron - zależało mu na tym, aby utrzymywać pozytywne stosunki z Blackami oraz Malfoyami. Jednocześnie musiał zadbać o interesy swojej rodziny. Pojawienie się tego dziecka kolidowało z upewnieniem się zawczasu czy wybranek jego córki okaże się jej godnym. To małżeństwo miało być jej ostatnim i Chester nie życzyłby sobie jakichkolwiek skandali, tak nie zamierzał pozwolić na to aby Black podzielił los poprzednich mężów Vespery. Za późno było na zapobieganie wszystkim niepożądanym następstwom lekkomyślnego zachowania tych dwoje, ale częściowo można było spróbować to ograniczyć.
— Do widzenia, córko. — Po tym jak na krótko objął swoją córkę, ona mogła się oddalić. On sam pozostał w tym pomieszczeniu przez parę chwil analizując tę sytuację nad szklanką ognistej whisky i papierosem. Pozostawało mu napisać ten list, jednak na razie to mógł odłożyć w czasie. Jego córka nie wyjdzie do dnia jutrzejszego za mąż.