Rozliczono - Morpheus Longbottom - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Tropem przepowiedni. Sesja główna
Sesję prowadzi Brenna L.
*
Morpheus Longbottom był sam, w ciemnościach Departamentu Tajemnic.
Było tu ciemno – jeszcze ciemniej niż zapamiętał. Znał jednak to miejsce doskonale, to była Komnata Przepowiedni, a konkretnie ta jej część, w której składowano w szklanych kulach przepowiednie, które jeszcze się nie wypełniły. Po obu stronach długiego, wąskiego korytarza, ciągnęły się regały, sięgające niemal do sufitu, na których leżały opisane kule, w których zamknięto słowa…
…nie.
Żadne kule nie leżały na regałach.
A gdy Morpheus zrobił krok, pod jego butem zachrzęściło szkło.
Szkło leżało wzdłuż całego korytarza, setki, tysiące rozbitych przepowiedni. Jakby coś przewinęło się przez tę salę niby huragan, zmiotło je wszystkie z półek, sprawiło, że na zawsze zostały utracone. I Morpheus całym sobą nagle poczuł, że to coś wciąż tu jest. Skrywa się gdzieś w ciemności.
Że…
…wybrało sobie jego?
Spośród kogo…?
Chciało go pożreć.
Nie pamiętał dokładnie, jak tutaj trafił, nie był pewien, co się stało, ale gdzieś w głowie majaczyło mu wspomnienie pobrużdżonej zmarszczkami twarzy, wyblakłych oczu i przepitego głosu mężczyzny, który w domu nad morskim brzegiem ostrzegał go… przed czymś.
Ciemność za nim zaczęła gęstnieć, tak straszna, że prawie przybierała materialną postać.
A może właśnie tak było?
Rzut na percepcję – skojarzenie, że coś jest nie tak
Tura do godziny 20 - 23.02.