• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 … 16 Dalej »
[17.03.1972] Moje miejsce na ziemi | Penny & Aidan

[17.03.1972] Moje miejsce na ziemi | Penny & Aidan
Ruda Złośnica
Kto nie wie, dokąd zmierza, nigdy nigdzie nie dojdzie.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Długie, rozpuszczone, nieco niesforne włosy w kolorze rudym. Penny nigdy ich nie związuje. Twarz upstrzona licznymi piegami, na której zawsze widnieje uśmiech. Brązowe oczy. Sylwetka szczupła, a do tego około 165 cm wzrostu. Będąc blisko, można wyczuć delikatny, owocowo-kwiatowy zapach, w którym mieszają się ze sobą różne nuty - gruszka, irys, czarna porzeczka, kwiat pomarańczy...

Penny Weasley
#11
18.02.2024, 21:59  ✶  

Piwo kremowe i ciasto brzmiałyby dobrze, gdyby potrafiła piec. A że do gotowania oraz wypieków miała dwie lewe ręce, to niestety mało prawdopodobnym było to, aby udało jej się takim sposobem dogadać z typami działającymi na Nokturnie. Ale może mogła to zrobić inaczej? W jaki sposób zareagowaliby gdyby wręczyła im na dzień dobry drobne prezenty, które wpływały pozytywnie na nastrój? Mogła sobie pozwolić w tym przypadku jedynie na rozważania czysto akademickie. Wykonanie każdego przedmiotu wiązało się ze zużyciem materiałów, które nie były darmowe. Kosztowały.

A jej na te dodatkowe koszty nie było stać.

- Byłoby dobrze, gdyby udało Ci się ustalić coś więcej. - powiedziała. Pozornie spokojna. W rzeczywistości obawiająca się tego, że cała jej ciężka praca pójdzie w cholerę. Ostatnim czego chciała, był powrót do rodzinnego domu. Widziała to jako przyznania się do porażki. Do tego, że jej bliscy mieli racje.

Kiwnęła głową, nie mając ochoty na sprzeczanie się. Na wskazywanie tego, co jej się nie podobało. Po prostu puściła te całe powinnaś pomimo uszu. Nie było to dla niej typowe. Pokazywało jak bardzo tym wszystkim się przyjęła. Jak bardzo była teraz nieswoja. Nie mogło to umknąć komuś kto ją znał. Kto widział jaka była.

Obserwował.

- Nie mam pojęcia. - przyznała zgodnie z prawdą. Bo żadnego pomysłu nie miała. Choćby jednego konceptu na to, w jaki sposób zająć się tym problemem. - Na pewno nie zamierzam się pchać prosto w paszcze smoka, bez obaw. Nie jestem przecież aż tak głupia.

Tylko czy na pewno? Penny bywała lekkomyślna. Zdarzało jej się popełniać błędy. Głupstwa. Zawędrować do tych miejsc, w których nie powinna się znaleźć dla własnego dobra. Zawsze jednak udawało jej się wyjść z tego wszystkiego obronną ręką. Jakoś sobie poradzić. Jak długo jednak szczęście miało jej dopisywać? Towarzyszyć? Można było się nad tym zastanawiać. Można było mieć w tym aspekcie pewne wątpliwości.

Czarodziej
Let's start a fire
wiek
26
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Brygadzista
Ciemne włosy i niebieskie oczy. Wysoki, na oko 180 cm wzrostu. Młody, z gładko ogoloną twarzą i wiecznie znudzonym wyrazem twarzy. Uśmiech iście cwaniacki, sugerujący złośliwość.

Aidan Parkinson
#12
19.02.2024, 10:24  ✶  
Aidan obserwował Penny i jej reakcje, jakby chciał się upewnić, że ta nie zrobi nic głupiego. Albo inaczej: że nie planuje robić nic głupiego. Przydałby jej się plan, solidny plan. Ale oboje teraz bazowali na strzępkach informacji, więc szycie z tego co mieli było niezwykle trudne.
- Jak ustalę, to od razu do ciebie napiszę. Tylko Penny? - Aidan spojrzał na rudą uważnie. Wiedział, jaka była: nie była głupia, ale bywała lekkomyślna. Nie zawsze myślała, zanim podejmowała jakieś działania. W tym przypadku to mogło się skończyć nieciekawie. Dla niej pewnie tragicznie, bo przecież wiedział, że ten sklep był dla niej całym życiem. - Tym razem ostrożnie, dobrze?
Wysilił się na lekki uśmiech. Nie pasował do niego - zwykle po jego ustach błąkały się kpiny i grymasy, świadczące o tym jak bardzo nie chciał być w danym miejscu. Teraz jednak chyba chciał dodać jej otuchy? Odrobinę niezgrabnie i sztywno, jakby nie był do tego przyzwyczajony.
- Zabezpiecz sklep, a ja pójdę się czegoś dowiedzieć. I, na Merlina, odczytuj listy, które do ciebie wysyłam! - ale tej złośliwości nie mógł sobie darować. Miał swoje sprawy - teraz naginał pewne zasady ale nie mógł tak po prostu opuścić dnia pracy. Planował się z kimś pozamieniać, żeby móc być obok i zdążyć ze wszystkim, ale na pewno nie znajdzie czasu, żeby tu przyjść i wyjaśniać Penny wszystko. Musiała więc mu obiecać, że odczyta ten cholerny list. Inaczej nie ruszy się ze sklepu.
Ruda Złośnica
Kto nie wie, dokąd zmierza, nigdy nigdzie nie dojdzie.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Długie, rozpuszczone, nieco niesforne włosy w kolorze rudym. Penny nigdy ich nie związuje. Twarz upstrzona licznymi piegami, na której zawsze widnieje uśmiech. Brązowe oczy. Sylwetka szczupła, a do tego około 165 cm wzrostu. Będąc blisko, można wyczuć delikatny, owocowo-kwiatowy zapach, w którym mieszają się ze sobą różne nuty - gruszka, irys, czarna porzeczka, kwiat pomarańczy...

Penny Weasley
#13
25.02.2024, 12:54  ✶  

Prawda była taka, że nie była w stanie mu tego obiecać. Albo inaczej. Nie byłaby to obietnica zaliczająca się do grona tych, które Penny byłaby w stanie dotrzymać. Gdyby tylko zawiało w odpowiednim kierunku, zrobiłaby swoje. Bez względu na konsekwencje. Nie zwracając uwagi na to, jak bardzo byłoby to głupie. Lekkomyślne.

- Zawsze jestem ostrożna. - odpowiedziała.

Prawda była jednak taka, że ostrożna, to Penny była chyba tylko w swoich własnych oczach. W swoim własnym mniemaniu. Inni nie bez przyczyny widzieli to inaczej. Nie bez przyczyny Aidan mógł się obawiać tego, co Weasley zrobić. W jaki sposób podejdzie do danej sytuacji. Mogło być różnie. I faktycznie - mogło się to wszystko skończyć nieciekawie.

- Przecież zawsze odczytuje. - zaprotestowała, chyba nawet nie pamiętając już o tym, jak bezczelnie ten ostatni list zignorowała. Schowała pomiędzy książkami na biurku.

Albo może, po prostu, chodziło jej w tym przypadku o to, że każdy list kiedyś odczytywała - tylko niekoniecznie od razu. Z miejsca. Czasami potrzebowała na to więcej czasu. Świadomie pewne sprawy odkładała na później. Jeśli tak, to pozwoliła sobie tutaj na nieco mniej precyzji.

- Zajmę się sklepem i będę czekać na informacje. - dodała jeszcze, tymi słowy żegnając się z chłopakiem. Nie było sensu wszystkiego dłużej przeciągać. Z tym wszystkim zwlekać. Obydwoje musieli brać się do roboty. Pewne rzeczy przemyśleć. Podjąć decyzje.

Penny jeszcze nie do końca wiedziała w jaki sposób poradzi sobie ze swoją własną działką, ale musiała coś wykombinować. Wymyślić. Może poprosić o pomoc, jakieś wskazówki, kogoś kto w tym aspekcie lepiej się odnajdywał. Całe szczęście znała kilka odpowiednich nazwisk.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (2308), Penny Weasley (2817)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa