• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[18 czerwca 1972] Ciastko z wróżbą | Penny & Terry

[18 czerwca 1972] Ciastko z wróżbą | Penny & Terry
Ruda Złośnica
Kto nie wie, dokąd zmierza, nigdy nigdzie nie dojdzie.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Długie, rozpuszczone, nieco niesforne włosy w kolorze rudym. Penny nigdy ich nie związuje. Twarz upstrzona licznymi piegami, na której zawsze widnieje uśmiech. Brązowe oczy. Sylwetka szczupła, a do tego około 165 cm wzrostu. Będąc blisko, można wyczuć delikatny, owocowo-kwiatowy zapach, w którym mieszają się ze sobą różne nuty - gruszka, irys, czarna porzeczka, kwiat pomarańczy...

Penny Weasley
#21
17.03.2024, 12:29  ✶  

Ciężko było się z tym nie zgodzić. Próba utrzymania zainteresowania ze strony Larson zakończyła się sukcesem. Niekoniecznie takim, jakiego Penny oczekiwała, ale... nadal był to sukces. I to, tak na dokładkę, sukces całkiem spory, Ostatecznie pojawiła się przecież w gazecie. Ostatecznie, w tej samej gazecie został też wspomniany sklep, który częściowo stanowił jej własność. Niektórzy mogliby nawet w tym miejscu stwierdzić, że przecież nie liczy się to co o Tobie mówią, byle tylko mówili.

- Taaak. - co więcej miała powiedzieć? Następnym razem z całą pewnością poszuka innego rozwiązania. Lepszego? Zastanowi się dwa razy, zanim coś opuści jej usta. W tej chwili była tego pewna tak bardzo, że dałaby sobie za to uciachać palca. Ba! Uciachać całą dłoń. A że za jakiś kilka tygodni by już tej dłoni nie miała... to się czasami zdarza. Zdarzyć może się dosłownie każdemu. Niewykluczone tylko, że niektórym takie rzeczy przytrafiają się nieco częściej niż innym.

Być może była jedną z tych niektórych.

Nie musiała być ze wszystkim na bieżąco, żeby pewnych spraw być po prostu świadomą. Człowiek nie był w stanie nie dostrzec tego, co od dłuższego czasu miało miejsce w kraju. Odbijało się to szerokim echem. Dotykało zbyt wielu ludzi. Dawało też solidne podstawy do wyrażenia obaw. Czy przez jeden głupi pomysł, nie zrobiła z nich kolejnego, potencjalnego celu? Nie tylko z samej siebie, ale też z Terry'ego, który przecież był współwłaścicielem sklepu. I mógł oberwać chociażby rykoszetem.

- Może powinniśmy porozmawiać z Aidanem? - podzieliła się myślą, która akurat w tym momencie przeszła jej przez głowę. Typowe. Kiedy coś było nie tak, to zawsze Aidan napraw. Aidan zrób coś z tym. Brakowało jeszcze Aidan zmieniłam się. Z drugiej jednak strony kto jeśli nie Parkinson? Ostatecznie był przecież brygadzistą. A pomoc kogoś takiego mogła być naprawdę cenna.

I nawet jej przez myśl nie przeszło, że w tej konkretnej sytuacji, ten jakże pomocny Parkinson może nie być zainteresowany udzieleniem jej pomocy. Choć dla wielu było to aż nadto widoczne, Penny pozostawała ślepa na to, że chłopak najwyraźniej coś do niej czuł; że mu zależało. I nawet gdyby ktokolwiek jej tu i teraz sprawę wyłożył, najpewniej by to zbagatelizowała. Uznała za jakiś głupi wymysł.

A przy okazji chlapnęła coś o tym, że Parkinson był ostatnim facetem, który nadawał się do jakichkolwiek związków.

Odnośnie Reginy, doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że będą musieli się spotkać. Dogadać się ze sobą. Ustalić co dalej. Tyle tylko, że Penny niekoniecznie chciała wysłuchiwać jego marudzenia, użerać się z humorkami chłopaka. To co na temat jego ostatniej wizyty w Zaczarowanych Różnościach powiedział Terry, niekoniecznie zachęcało ją do tego, żeby z Malfoyem rozmawiać. Mogła w tym czasie znaleźć sobie jakieś przyjemniejsze zajęcie. Choćby odwiedzić mugolskiego dentystę.

- Prawdopodobnie. Powinieneś był go zapytać czy już wyznaczył datę ślubu, żeby zaplanować sobie na ten czas dzień wolny. - zwróciła mu uwagę. W ten nieco bardziej wesoły sposób. Odrzucając gdzieś na bok wcześniejszą powagę. Może nawet towarzyszące jej obawy? Na ile było to jednak pozorne? - Mi też przydałoby się to wiedzieć, bo zorganizowanie sobie odpowiedniej kreacji na takie wydarzenie, to jednak spore wyzwanie. Podejrzewam, że pani Malfoy może mieć spore wymagania względem przyszłej panny młodej.

I pewnie były to podejrzenia całkiem słuszne. A wymagania - takie, których Penny nie byłaby w stanie spełnić, nawet gdyby potrafiłaby jednocześnie stać na głowie, pisać wiersze, spiwać i rzucać crucio. Wszystko to jednocześnie. Tylko czy musieli o tym mówić? Przecież to nie tak, że faktycznie zamierzała kupić sukienkę i wyjść za Malfoya. Może i była trochę postrzelona, ale nie aż tak bardzo.

Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mniej więcej jeden metr i osiemdziesiąt centymetrów wzrostu, szczupłej budowy ciała. Włosy brązowe, zazwyczaj nieco zbyt długie i pozostawione w stanie mniej lub bardziej artystycznego nieładu. Niebieskie oczy, ze spojrzeniem najczęściej rozbawionym; często ze znaczącymi się pod nimi cieniami, zdradzającymi ewidentny niedostatek snu.

Terrance Trelawney
#22
17.03.2024, 16:47  ✶  
Miał całkowitą świadomość tego, że gdyby w najbliższym – lub trochę bardziej odległym, trzymając się wersji optymistycznej – czasie Penny znalazła się w podobnej sytuacji, najpewniej palnęłaby tak samo podobną głupotę. I nie miał jej tego za złe. Zbyt mocno trąciłoby to hipokryzją, skoro nie ona jedyna w tym towarzystwie miała pewien problem z tym, by uczyć się na własnych błędach i wyciągać z nich jakieś konstruktywne wnioski. Zresztą… podobne wpadki sprawiały przynajmniej, że codzienność nie była zbyt nudna. To z pewnością można było uznać za pewien pozytyw. Podobnie jak to, że rzeczywiście poniekąd udało jej się rozreklamować ich sklep. Możliwe, że dzięki tej krótkiej wzmiance w gazecie, w najbliższym czasie faktycznie powinni spodziewać się nieco liczniejszych niż do tej pory odwiedzin. Z tym, że lepiej było już nie zastanawiać się nad tym, ile spośród tych odwiedzających osób można byłoby zaliczyć do grona klientów, a ile znalazłoby się wśród nich takich, którzy woleliby wydrapać przyszłej pannie młodej oczy, potraktować ją jakąś wymyślną klątwą albo po prostu puścić ich interes z dymem. Bo gdyby którekolwiek z nich zaczęło się nad tym zastanawiać, mogłoby dojść do nieprzyjemnego wniosku, że grono tych drugich najpewniej mogło być nieco liczniejsze.
I tak, w jakimś stopniu zdawał sobie chyba sprawę z tego, że sam również nie znajdował się tak zupełnie poza całą tą sprawą. Po prostu to także nie było coś, nad czym miałby ochotę zastanawiać się w tej konkretnej chwili. Albo jakiejkolwiek innej. Przecież oczywistym i powszechnie znanym był fakt, że żaden problem nie miał prawa zaistnieć tak długo, jak długo się go ignorowało.
Już miał wyrazić swoje zdanie na temat ewentualnej rozmowy z Aidanem, ale… po krótkiej chwili namysłu zdecydował się poprzestać na niezbyt wyraźnym mruknięciu. Czymś, co mogło być zarówno przytaknięciem, wyrażeniem niezrozumiałych wątpliwości albo po prostu stwierdzeniem, że zakupione kilka chwil wcześniej lody wcale nie były tak smaczne, jak można byłoby oczekiwać.
– Liczę na to, że dostarczycie mi zaproszenie odpowiednio wcześniej. Zaplanowanie sobie dobrej wymówki też wymaga czasu – zauważył z uśmiechem. Choć prawdopodobnie gdyby z jakiegoś powodu – na przykład tych glonów zamiast mózgu – Penny rzeczywiście zdecydowała się na ślub z Malfoyem, za nic nie pozwoliłby sobie tego wydarzenia przegapić. I to niekoniecznie dlatego, że zwyczajnie nie wypadałoby wykręcać się z udziału w ślubie przyjaciółki. Po prostu samo wyobrażenie sobie tej farsy było wystarczająco zabawne, by uznać, że warto byłoby przeżyć to osobiście.
– No dobra, czas w takim razie poszukać ci odpowiedniej sukienki. Przecież nie chcielibyśmy, żeby trzeba było odwoływać ślub tylko dlatego, że nie spełnisz oczekiwań przyszłej teściowej… – to mówiąc, podniósł się ze swojego miejsca i ponaglająco spojrzał w kierunku Penny. – No, ruszaj się. Skoro radosna nowina już się rozeszła, wszystkie krawcowe pewnie przebierają nogami, żeby móc ci coś przygotować. Nie możesz pozwolić im czekać zbyt długo.
Oczywiście żadnej zniecierpliwionej krawcowej nie zamierzał z nią odwiedzać. Chociaż pewnie faktycznie byłoby nieco prawdy w jego przypuszczeniu – w końcu kreacja przeznaczona dla przyszłej żony Malfoya nie mogła należeć do tych tanich, więc oczywistym było, że znalazłoby się całkiem sporo osób, które chciałyby ją przygotować. Niestety, póki co musiały zaczekać jeszcze trochę. Albo nie doczekać się nigdy, niewielka różnica.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Penny Weasley (5845), Terrance Trelawney (5732)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa