• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[12.08.1972] Jak stracić faceta w 10 dni? - Maya & Leo

[12.08.1972] Jak stracić faceta w 10 dni? - Maya & Leo
Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#1
18.02.2024, 13:17  ✶  
Ty ich nie odstraszasz. Możesz puścić na faceta pawia, a on poprosi o jeszcze #miesiącmiłości

Czekałem sobie na Maykę. Nie wiem, czy traktowała to jak randkę, czy też nie, ale nie pytałem jej nigdy w trakcie naszych spotkań o to, bo wiedziałem, że wtedy jej włosy zrobią się częściowo różowo-czerwone, a to będzie oznaczało, że się zawstydziła, a ja nie chciałem jej zawstydzać, bo kiedy się zawstydzała, zamykała się w sobie, a ja chciałem żeby było można z nią konie kraść, więc zaprosiłem ją na którąś z kolei randkę-nie-randkę by nieco poszaleć i oswoić siebie nawzajem. Nie zdążyłem wspomnieć, żeby się elegancko ubrała jak przystało na obrzydliwie bogatą damę-nie-damę, ale to za chwilę, kiedy już jej powiem szczegóły, bo ona jeszcze nic nie wiedziała. Ten genialny pomysł wciąż znajdował się w mojej głowie, więc czekałem z niecierpliwością aż nadejdzie pod wskazane miejsce, to aż wybuchłem podniecony energią nieograniczoną w swoim ogromie. Wiadomo, wszystko u mnie w normie.
- MAM DLA CIEBIE TAKI ZAKŁAD, TAKI ZAKŁAD, ŻE JAK USŁYSZYSZ, TO WALNIESZ, ALE NIE MDLEJ MI TU, BO JA CHCĘ SERIO ZROBIĆ TO COŚ SZALONEGO ŻEBY SIĘ POBAWIĆ, WYLUZOWAĆ, ŻEBY BYŁO FAJNIE, WIĘC SŁUCHAJ, BO TO NAPRAWDĘ BĘDZIE COŚ BARDZO SUPER. ZARAZ NAM TU TRANSMITUJĘ WDZIANKA NA COŚ SUPER ELEGANCKIEGO I ZADANIE, WYZWANIE, ZAKŁAD - NAZWIJ TO JAK CHCESZ, MAYKA, ABY SIĘ ZGÓDŹ, BO JAK TRANSMUTUJĘ NAM UBIÓR TO OD TEJ CHWILI BĘDZIEMY UDAWAĆ TAKĄ NADĘTĄ, BOGATĄ PARĘ... ALBO OBRZYDLIWE BOGATĄ PARĘ, CO TO BĘDZIE PARTNERAMI W ZBRODNI, JAK NAM POLECI, ALE PRZEGRA OGÓLNIE TEN, KTO PIERWSZY SIĘ WYŁAMIE Z TEJ GRY. POWIEDZ MI CO TY NA TO!? - zapytałem, właściwie już teraz chcąc odpowiedzi, więc podrygiwałem niespokojnie, czekając na zgodę, ale nie pospieszałem, a może pospieszałem, ale nieświadomie, chcąc tę odpowiedz usłyszeć. No dawaj Mayka zgódź się, będzie fajnie-fajnie-fajnie. Będzie fajnie totalnie. Jak zresztą zawsze to z Leo było, no nie? Napijemy się jakiegoś wymyślnego alkoholu, może wylądujemy w kasynie. Albo na jakimś balu? I będziemy tańczyć na środku parkietu niczym książę i księżniczka albo coś. Ja byłem zdolny do wszystkiego, a Mayka to wiedziała i myślę, że już to zaakceptowała albo akceptowała powoli, więc uśmiechnąłem się do niej, kiwając głową. Tak, zrób to. Zrób to! Zrób to! Zrób to!
Jakiś antyczny artysta mógłby właśnie użyć mojego wizerunku i mojej mimiki twarzy do namalowania cwanego Lucifera. Ale tego jej nie mówiłem. Zresztą, pewnie nie wiedziałaby, kto to diabeł i z czym się go je.
Poison Girl
– You're a poison and –
I know that is the truth
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Maya wygląda bardzo młodo i krucho. Jest niska, bo mierzy tylko 146 centymetrów i warzy niecałe 38 kilogramów. Dziewczyna ma niedowagę, bardzo mało je i jest to widać na pierwszy rzut oka. Jest drobnej budowy i dosłownie ginie w tłumie. Czasami można jej nie zauważyć. Kiedyś ubierała się w długie suknie i szaty czarodziejskie. Starała się zawsze biec za modą czarodziejską, ale wplatała w swoje stroje odrobinę chińskiej kultury, aby z pozoru dawać złudzenie osoby zagranicznej. W lipcu jak poznała Leo zaczęła nosić szerokie spodnie i duże swetry, pod które nakłada ładne, białe koszule lub po prostu koszulki lub koszule z krótkim rękawem jeśli jest cieplejszy dzień. Wokół niej unosi się woń jaśminu, paczuli, cytrusów, granatu – jest to olejek, który sama nauczyła się robić.

Maya Chang
#2
18.02.2024, 20:50  ✶  
#miesiąc_miłości



Nie chciała uznawać tego za randkę, ale w ostatnim czasie odkryła, że polubiła Leo. Podobało jej się to, że mogła wykorzystywać jego wolny pokój do hodowania roślinek. Było tam dobre światło, mogła się tam zjawiać kiedy chciała i miał kominek, więc podróż nie była trudna. Dodatkowo trzymał swoje łapy z dala od niej, co też dodawało jej odwagi w prowokowaniu go. Czuła, że nie przekroczy granicy, a mogła go w pewnym sensie dręczyć. To było fascynujące. Prowadziła swój własny eksperyment, aby dowiedzieć się, czy na pewno wytrzyma nie dotykając jej. W końcu zjawiła się w umówionym miejscu i uniosła brew ku górze, gdy zaczął wyrzucać z siebie ten potok słów. Nadal nie potrafiła się przyzwyczaić do jego sposobu wypowiadania się, ale dawała z siebie wszystko, aby wytrzymać i skupić się. Może zaczynała to akceptować?

– Czy ty właśnie zasugerowałeś, że mam udawać twoją dziewczynę? – mówiła całkowicie w innym stylu niż Leo. Spokojnie, powoli, prowokacyjnie, z zadziornym uśmieszkiem. Już dawno przy nim wyluzowała, ale nadal zdarzały się momenty, gdy ją wprowadzał w stan zawstydzenia. Zbliżyła się do niego, ale nadal zachowała dystans tych kilkudziesięciu centymetrów, aby go nie dotykać. Widziała nie raz jak bardzo walczył ze sobą, aby jej nie przytulić i jego cierpienie sprawiało jej przyjemność. Taką zabawną przyjemność. – Zgadzam się, ale musimy ustalić wygraną i zasady. Co zyskam jeśli się nie wyłamię? Co ty zyskasz jeśli ja się wyłamie? Jak daleko możemy się posunąć? I co dokładnie mamy udawać? Czy mogę zmienić do tego wygląd? Mam niecałe metr pięćdziesiąt wzrostu. Wyglądam przy tobie jak dziecko. Dodam sobie parę centymetrów. Zmienić kolor włosów? Oczy? Jak chciałbyś, abym wyglądała drogi Leo? – parzyła mu w oczy, a jej własne zaczęły zmieniać barwę: przez chwilę były niebieskie, czarne, brązowe, zielone, złoto zielone itd.

Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#3
25.02.2024, 18:41  ✶  
Kiedy Mayka stanęła tak blisko mnie, to aż uniosłem dłonie by ją złapać za ramiona, przyciągnąć do siebie, wyściskać mocno, ale nadal mieliśmy tę niepisaną umowę, żeby było bezdotykowo, żeby się mnie nie obawiała, to się jakoś tego trzymałem, choć kilka razy niewiele brakowało bym to przerwał, złamał daną obietnicę, chociażby teraz, ale się powstrzymałem w ostatniej chwili, zbierając swoje łapska za plecami. Co spowodowało, że znowu energię przerzucałem na nogi, podrygując niespokojnie, niecierpliwie, zbyt energicznie bynajmniej.
- Może nie, może tak. Zależy... od tego jak ci wygodniej. To będzie całkowita improwizacja, ale jeśli nie chcesz udawania dziewczyny, to w porządku. Możemy udawać rodzeństwo - zauważyłem niezrażony, zaraz się usprawiedliwiając, właściwie zapewniając, że nic na siłę. To miała być zabawa, a ja nie chciałem zrażać do siebie Mayki, tylko spędzać z nią czas, świetnie się bawić, robić jakieś głupoty, ale też poważne rzeczy, więc uśmiechnięty czekałem na jej zgody, a kiedy nastała, to stałem się najszczęśliwszym kotem na tym świeci i mało co znowu jej nie dotknąłem, więc się skarciłem srogo zmieszany w głowie.
- Jeśli o mnie chodzi, to możesz wyglądać tak jak teraz wyglądasz, bo wyglądasz super, ale jeśli chcesz, to możesz popłynąć... Ja, cóż, mogę zmienić się jedynie w futrzaste zwierzę, więc jedynie transmutuję sobie wdzianko w garniaczka. W garniaku to mnie Mayka jeszcze nie widziała - zauważyłem z uśmiechem, również mrugając do niej wyzywająco. Musiałem jej powiedzieć - albo i nie, hehe - że Leoleoleo w garniaku to niebezpieczeństwo dla oczu panien takich jak ona, ale... może to było nieco zamierzone z mojej strony by jeszcze bardziej się jej przypodobać? Nie mówiłem tak, ale tez nie mówiłem nie. Niewinny jak zwykle, czyli tak średnio.
- A zasady... co byś chciała od Leoleoleo? Jeśli ja wygram, to chcę żebyś była moją osobą towarzyszącą na weselu jednego z moich braci... To jeszcze szmat czasu, ale rezerwować cię mogę, no nie? Jeśli wygram, rzecz jasna - zauważyłem niewinnie. Tak się nawet nie zastanawiałem, kogo mógłbym tam zabrać, a że Mayka pytała mnie otwarcie, co chciałbym zyskać, to powiedziałem to, bo na całusa to by się na bank nie zgodziła, choć czasami miałem wrażenie, że patrzyła na mnie tak, jakby chciała, ale nie byłem pewien, więc w sumie wolałem nie ryzykować. - A z tym jak daleko możemy się posunąć, to za bardzo nie wiem, co mogłoby być granicą. Nie ukrywam, że granice dla mnie to ciężki temat, bo z reguły nie uznaję granic. Bardzo rzadko - przyznałem, wzruszając ramionami. Taki już byłem. Znała mnie, więc tylko podziwiałem ten jej kalejdoskop w oczach. Jeszcze do końca nie wiedziałem, na ile ją stać z metamorfomagią, ale najwyraźniej na bardzo dużo.
Poison Girl
– You're a poison and –
I know that is the truth
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Maya wygląda bardzo młodo i krucho. Jest niska, bo mierzy tylko 146 centymetrów i warzy niecałe 38 kilogramów. Dziewczyna ma niedowagę, bardzo mało je i jest to widać na pierwszy rzut oka. Jest drobnej budowy i dosłownie ginie w tłumie. Czasami można jej nie zauważyć. Kiedyś ubierała się w długie suknie i szaty czarodziejskie. Starała się zawsze biec za modą czarodziejską, ale wplatała w swoje stroje odrobinę chińskiej kultury, aby z pozoru dawać złudzenie osoby zagranicznej. W lipcu jak poznała Leo zaczęła nosić szerokie spodnie i duże swetry, pod które nakłada ładne, białe koszule lub po prostu koszulki lub koszule z krótkim rękawem jeśli jest cieplejszy dzień. Wokół niej unosi się woń jaśminu, paczuli, cytrusów, granatu – jest to olejek, który sama nauczyła się robić.

Maya Chang
#4
28.03.2024, 21:08  ✶  

Widząc jego ruch po ciele Mayi przebiegł dreszcz niepokoju, podniecenia i ludzkiej ciekawości. Kochała ten eksperyment, którego się z nim podjęła. Zaczęli od strachu, a skończyło się na niewielkiej fascynacji ze strony młodej Chang. Czuła czasami, że może za głęboko w to wchodzi, ale spodobało jej się to, że był w pewnym sensie jej, taki własny mężczyzna do wykorzystania. Sprawdzała jego granice wytrzymałości czując dziwne bezpieczeństwo z jego strony. Nie przyznała się do tego, w końcu pamiętała nadal ten strach, gdy się na nią rzucił w tamtym zaułku. Zwykłe nieporozumienie, ale tego ucisku w żołądku nigdy nie zapomni.

– Nie, możemy spróbować udawać nadętą, bogatą parę jak to ująłeś – zmrużyła lekko oczy, a jej usta wygięły się w łobuzerskim, tajemniczym uśmiechu. Czasami jej przeszkadzało, że Leo nadal próbował być ostrożny, albo po prostu zgadzał się na wszystko, co tylko powiedziała. Gdy chciała jego pokój, zgodził się, gdy chciała wyjść na zakupy, asystował jej. Robił, co chciała, a ona do tego nie przywykła, więc czasami to ją denerwowało. Czasami chciała zobaczyć jego siłę, to na co go stać, ale nie można było mieć wszystkiego, a taki Leo był nawet uroczy.

– To fakt, nie widziałam – odparła.

Dodała sobie trochę wzrostu, tak że w ostatecznym rozrachunku miała sto pięćdziesiąt osiem centymetrów wzrostu. Włosy nadal były ciemne, czarne wręcz jak pióra kruka, ale układały się falami na jej plecach. Twarz niewiele się zmieniła, nadal miała azjatyckie rysy twarzy, ciemne oczy i pełne usta. Leo zmienił jej ciuchy w elegancką, wieczorową suknie, która połyskiwała srebrem, do tego buty na wyższym obcasie, mógł dostrzec, że również biust miała większy. Czy zrobiła to specjalnie, a może był to przypadek?

– Nie robimy żadnych zasad, ale jeśli któreś posunie się za daleko to po prostu ustalmy na taką sytuacje hasło – chciała zobaczyć jak daleko mógł posunąć się w takiej sytuacji Leo. Chciała zobaczyć, czy przy braku zasad będzie chciał ją dotknąć i jak często będzie robić. Na jeden wieczór ich umowa wygasa. – Nie wiem, co chciałabym wygrać. Zobaczymy później – wzruszyła ramieniem.

Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#5
06.04.2024, 23:55  ✶  
Dobra, to jednak stwierdzałem, że pakowałem się w takie niemałe tarapaty, ale takie miłe tarapaty, bo kiedy tak Maya stała przede mną z ostateczną prezencją, szykiem, w sensie ze stylem swoim na dzisiejszy wieczór, to jednak mi się cholernie gorąco robiło w pewnych częściach mojego ciała. Dobrze i niedobrze. Z jednej strony zapierała dech w piersi, z drugiej - kusiła, kiedy była owocem zakazanym. Byłem zgubiony i wcale nie podłapałem, że jednak zmazywała swoimi słowami nasze wcześniejsze zasady.
Pokiwałem tylko głową, bo tak przy niej, to Leo w dopasowanym garniaku to już wcale nie będzie wyglądać tak zjawiskowo. A może po prostu byłem zanadto zapatrzony w panienkę Chang? Oczy z pewnością lśniły mi jak wtedy, kiedy patrzyłem na butelkę w połowie wypełnioną mlekiem. I może gdzieś tam ślinka ciekła...? No może nie, ale to wcale nie wykluczało jej przyrostu w moich ustach.
- Wyglądasz zjawiskowo - wydusiłem to w końcu z siebie, bo z tą sukienką to z kolei był strzał... w dziesiątkę? Czy może w kolano? To się okaże. Ale Leo szczęśliwy, Leo oniemiały. Zakręciłem się, przemieniając swój ubiór w garnitur. Jako wisienkę na torcie, pokręciłem nieco tyłeczkiem. Głównie dlatego by gdzieś spożytkować nadmiary energii. Miałem bowiem ochotę chwycić Mayę za dłoń, okręcić kilka razy wokół jej własnej osi, a potem przyciągnąć do siebie i... i... i pocałować głęboko. Ale to tak, że ona na pewno nie była na to przygotowana, no nie? Ja na takie ekscesy, taki romantyzmy właściwie, to byłem gotowy zawsze. Ale ja to ja! Miałem inne doświadczenia życiowe, a Maya była niewinną osóbką. Trochę jak taka mała biała myszka. I wcale się nią nie bawiłem jako kot! Po prostu starałem się z nią... zakumplować. Wpadłem w niemały friendzone, ale aktualnie mi to wystarczało.
- Hasło to mleko? Albo nie. Używam tego słowa trochę... Bardzo często - zauważyłem zaraz zakłopotany, ale tylko na krotką chwilę, bo zaraz zacząłem skakać w miejscu pod rytm jazzu, jakiegoś swingu może. - Idziemy może do jakiegoś kasyna...? A może na początek jakiś pub? Znam wiele ciekawych pubów, klimatycznych bardzo, w Londynie - przyznałem szczerze, zapewne nie po raz pierwszy, gdyż dosyć wylewny byłem, a że były może dwie, trzy rzeczy, które robiłem na okrągło, a do dwóch z nich byłem w stanie się głośno przyznawać, więc praca jako barman była właśnie jedną z tych dwóch. Czasami kogoś zastępowałem, czasami badałem konkurencję, a innymi razami po prostu włóczyłem się po mieście. A Londyn to właśnie było moje miasto.
- A mogę, a mogę chociaż ująć pod ramię moją partnerkę w zbrodni? - zapytałem, wyciągając zapraszającą dłoń w jej kierunku. Tak to sobie wyobrażałem, że spacerujemy wieczorem po Londynie niczym najpiękniejsi ludzie świata, włóczymy się, doskonale się bawimy, plotkujemy, chichoczemy, opowiadamy sobie coś zafascynowani. Dokładnie tak. Czy ja się zakochałem, że tworzyłem w głowie takie historie??? Leo zakochany? Leo zakochany bardzo???
Poison Girl
– You're a poison and –
I know that is the truth
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Maya wygląda bardzo młodo i krucho. Jest niska, bo mierzy tylko 146 centymetrów i warzy niecałe 38 kilogramów. Dziewczyna ma niedowagę, bardzo mało je i jest to widać na pierwszy rzut oka. Jest drobnej budowy i dosłownie ginie w tłumie. Czasami można jej nie zauważyć. Kiedyś ubierała się w długie suknie i szaty czarodziejskie. Starała się zawsze biec za modą czarodziejską, ale wplatała w swoje stroje odrobinę chińskiej kultury, aby z pozoru dawać złudzenie osoby zagranicznej. W lipcu jak poznała Leo zaczęła nosić szerokie spodnie i duże swetry, pod które nakłada ładne, białe koszule lub po prostu koszulki lub koszule z krótkim rękawem jeśli jest cieplejszy dzień. Wokół niej unosi się woń jaśminu, paczuli, cytrusów, granatu – jest to olejek, który sama nauczyła się robić.

Maya Chang
#6
29.04.2024, 18:56  ✶  

Leo w swoim stroju również zachwycał, a młode serduszko Changówny zabiło zdecydowanie szybciej niż powinno. Miała wrażenie, że w ten sposób biło wyłącznie dla Oleandra, który nigdy nie chciał odwzajemnić jej uczucia. To ją odrobinę przerażało, bo nie chciała uzależnić się od obecności tego mężczyzny. Zwłaszcza, że Leo był człowiekiem nieprzewidywalnym. Odwróciła na chwilę swoje spojrzenie od niego, aby nie dręczyć swojej duszy jego widokiem. Czyżby to było naprawdę zbyt trudne zadanie, a może po prostu przesadzała, bo Leo był bardzo otwarty, przystępny i łatwy? Zauroczył ją swoją innością, nie musiała zgadywać jego emocji, bo je pokazywał na twarzy. Jedynie ruchy miał nieprzewidywalne, ale gdy już się go nauczyła stał się po prostu bardzo łatwym człowiekiem. Jakby tylko chciała, aby był bardziej jej wystarczyłoby, aby zrobiła krok do przodu i dotknęła jego policzka. Od razu wiedziała, że by poszedł za każdym jej gestem, bo Leo chciał należeć do niej, prawda?

– Ty też niczego sobie – odparła krótko i cicho z wypiekiem na twarzy. Wzięła głęboki wdech, weź się Maya w garść, bo wychodzisz na idiotkę, zbeształa się jeszcze w myślach. – Może być pub – zdecydowała i ujęła jego ramię, które jej podsunął. Przysunęła się bliżej niż musiała, aby zrozumiał, że zakaz dotyku został na dzisiaj zniesiony, aby sprawdzić jego reakcje, aby upewnić się, że rozumie. Spojrzała na niego przyglądając się jego urokliwej twarzy. Oczy miał lśniące i magnetyzujące. Wstyd było jej przyznać, ale czasami śnił się jej, a pamiętała z tych snów albo jego rudą sierść, albo te cudowne, ciemne oczy.

– Leo, dzisiaj nie ma żadnych zasad – powtórzyła sugestywnym głosem – A hasłem niech będzie dzika róża – dodała z krótkim zastanowieniem. – Skąd ci się biorą te wszystkie pomysły, co? – zadała pytanie trzymając się blisko niego i czując jak na skórze pojawia się jej dziwna, gęsia skórka, jakby było jej zimno, ale nie czuła zimna, a wręcz dziwne podniecenie. Bliskość Leo działała na nią inaczej niż bliskość Desmonda, czy Oleandra. Do Desmonda czuła strach, a do Oleandra ulgę, ale przy Leo było tak szybko i bezpiecznie.

Kot z tendencją do głupoty
kici kici miau
będę ciebie brał
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Ma wzrost 174. Gibki, żwawy, skory do zabawy. Oczy jasnobrązowe, ale włosy ciemniejsze. Jest wysportowany, bo dużo biega i się wspina. Mięśnie ma, ale nie jest jakimś Pudzianowskim. Zyskał je ze swojego aktywnego trybu życia, a nie przez ciągłe ćwiczenia. Z reguły ciepły albo cwany uśmieszek ma na pyszczku. W WERSJI KOCIEJ: rudo umaszczony kot domowy, nieprzeżarty. Ma kompletnie inne zwyczaje niż Garfield.

Leo O'Dwyer
#7
03.05.2024, 22:35  ✶  
Ach, byłem najszczęśliwszym kotem, mężczyzną, a nawet człowiekiem! na świecie, kiedy Mayka postanowiła skorzystać z mojego usłużnego ramienia. Nawet nie pamiętałem jaka drobna była w rzeczywistości. Takie rzeczy czuło się dopiero w takich sytuacjach, kiedy było się z kimś tak blisko, jak ja teraz byłem z Mayką, a musiałem przyznać, że była w tej chwili tak nawet nader blisko mnie, tak blisko mnie, że wszelkie moje myśli wystrzeliły w kosmos, w bezbrzeżny nieboskłon. Kiedy zajdzie kompletnie słońce, to gwiazdy będą mi świadkami, że tam w tym kosmosie znalazłem się ja, człowiek-kot, kot-człowiek, najszczęśliwszy mężczyzna pod słońcem, Leoleoleo. Chwała mi, chwała jej, chwała całemu światu, tak!
DOTYKAŁEM MAYI. WYOBRAŻACIE TO SOBIE?! DOTYKAŁEM JEJ! DOTYKAŁEM JEJ NAPRAWDĘ! DOTYKAŁEM JEJ, KIEDY MIAŁA NA SOBIE TĘ SEKSOWNĄ SUKIENKĘ, KIEDY WYGLĄDAŁA JAK DOROSŁA BOGINI, JAK NIEWINNOŚĆ ZNIKAŁA Z JEJ TWARZY, A POJAWIAŁA SIĘ ZDECYDOWANA KOBIETA, KTÓRĄ MOGŁEM OBSERWOWAĆ W TEJ PRZEMIANIE, ALE TEŻ W PRZEMIANIE Z INNYMI CZĘŚCIAMI CIAŁA... JAK TE PIERSI, ALE TO WCALE NIE BYŁO DLA MNIE NAJWAŻNIEJSZE. NAJWAŻNIEJSZE BYŁO TO, ŻE CHCIAŁA SIĘ ZE MNĄ DOTYKAĆ, ŻE ZNIOSŁA NAWET TEN ZAKAZA, A TO OZNACZAŁO, ŻE... ŻE... ŻE... OJEJ.
- Ale tak kompletnie żadnych zasad? Żadnej jednej zasady? Jest ich zero, a właściwie wcale ich nie ma? Nie ma ani jednej? - dopytałem ją, bo chciałem być pewny tak na tip-top, żeby się potem nie okazało, że ja może jednak coś źle zrozumiałem, bo ja na dotykanie Mayi miałem znacznie więcej pomysłów niż na niedotykanie. Pewnie jej ciotka mnie zabije, ale przynajmniej zabije mnie przeszczęśliwego. To dobra śmierć, no nie? Wtedy, kiedy się spełni już własne marzenia, własne pragnienia, senne fantazje... Tak, będzie fajnie. - A jakieś granice...? Może...? - tak dodałem, spodziewając się może jednak jakichś kruczków. Nie byłem pewien, czy Maya to wszystko dobrze sobie przemyślała. Ostatnim, czego chciałem, to zabranie wszystkich roślin z mojego mieszkania i kompletne urwanie kontaktu przez Mayę z Leoleoleo.
Uniosłem wolną rękę i tak dla sprawdzenia, dla weryfikacji, dotknąłem jej przedramienia. Przesunąłem po nim palcami, jakby były taflą śmietanki żeby sprawdzić, co się wydarzy. To była dla mnie całkiem nowa sytuacja, bo zakaz był, a teraz zakazu nie było. Aż czułem się z tym... dziwnie? Pewnie nie potrwa to długo, ale...
- Ale... gdybym zechciał cię tak teraz pocałować...? To też mogę? - zapytałem z ciekawością, przekrzywiając nieco głowę niczym ciekawski kociak. Obróciłem ją zaraz w drugą stronę, wyczekując jednak tej odpowiedzi. Może głupie pytanie, ale bardzo mnie to kusiło od dosyć dawna. Jeśli dostanę przyzwolenie, to... To nic mnie w sumie by nie powstrzymało, przed subtelnym ucałowaniem panny Chang. Nawet wizja przedwczesnej śmierci.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Leo O'Dwyer (1739), Maya Chang (975)




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa