• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[noc z 21.08 na 22.08.72. Księżycowy Staw] Sny, które umierają o świcie

[noc z 21.08 na 22.08.72. Księżycowy Staw] Sny, które umierają o świcie
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#11
01.05.2024, 15:17  ✶  
– Nie boje się kurwa, po prostu nie wiem... Nie wiem Morifna co jest prawdą, a co nią nie jest – burknęła ignorując zaczepki dotyczące jej wyborów modowych i sposobów w jaki radziła sobie z dojmującą tęsknotą za Alastorem. Tak mogła chociaż mieć kawałek jego przy sobie, tak mogła myśleć o tym, że śpi dalej w mieszkaniu, że kiedy rano wstanie, to zmierzwi jej włosy i powie, że to ostatni raz, kiedy zakradła mu się do szafy. Mogła przez moment udawać, że będzie tak jak kiedyś. Nawet jeśli teraz przyjemnie było poczuć ciepło ciała, inny zapach, wciąż znajomy, opiekuńcze ramiona. – Nie boję się. – dodała. To nie był najgorszy koszmar jaki miała w ciągu ostatnich trzech miesięcy, ale to może nie był moment na opowiadanie Morfeuszowi topki tego co oblepiało jej mózg w lecznicy.

Przycupnęli we dwoje przy portrecie i zaczęli wywiad, a Millie połknęła absolutnie trującą żabę słysząc tą jebaną "podopieczną". Jak on myślał kurwa, że ile ona ma lat, trzynaście?! I na prawdę jebało ją to, że siedziała w białym, stanowczo za dużym podkoszulku i gaciach, oburzała się z taką samą mocą, jakby miała dupę wciśniętą w najlepszą garsonkę i posadzoną na kancie pieprzonego krzesełeczka.

– Możemy Ci odremontować to miejsce i będziesz mieć lepsze widoki. I okno umyjemy, albo przeniesiemy, na przykład do biblioteki, zamiast tej blond babeczki, jej to chyba nie będzie robić, bo się nie rusza jak Ty. – wypaliła. – Czyli nie wiesz, czy Estella nie żyje, po prostu tak zakładasz, bo ktoś sprzedał dom? My wiemy coś o tej Estelli, poza tym, że była Twoją kumpelą ze szkoły? – zapytała siedzącego obok mężczyznę.

– Ja w sumie też nie wiem ile zapłaciliśmy. – myślała, że to pomyślała, a jednak język powiedział szybciej, niż głowa wpadła na to, by trzymać go za zębową klatką. – Jak jej się zmarło tej narzeczonej? Mm... czy ktoś się utopił w stawie? – przyszło jej to nagle na myśl, więc cóż miała do stracenia, obrazowy portret nigdzie się na razie nie wybierał.

ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#12
03.05.2024, 00:34  ✶  

Jak przez mgłę pamiętał głośne plotki pośród administracji Wziengamotu, zwłaszcza wśród asystentów, jak on, które zapalały się razem z papierosami, nad kanapkami, gdy w prasie pojawił się artykuł, że domniemanego morderstwa na nowożeńcach dokonał sam pan domu i ojciec Estelli. Wtedy nieszczególnie zwracał na to uwagę, i nawet jeśli dostał zaproszenie na tamto wesele, to odmówił, wykręcając się w jakiś kretyński sposób, aby nie kusić losu, że jego matka uzna to za doskonałą okazję, aby zeswatać go z którąś z sióstr panny młodej.

— Z tego co pamiętam słuch po niej zaginął tuż po ślubie z... Nie pamiętam z kim, oboje zaginęli, a później odnaleziono tutaj jakieś szczątki i uznano, że to właśnie Estelli. Przykro mi Genevieve. — Pomimo, że obraz oczywiście nie był młodą dziewczyną, która spoczywała w miejscu spoczynku rodziny Juliusów, to uważał, że należy jej się chociaż odrobina szacunku. Nie tylko ze względu na samą tragedię, jaka wydarzyła się w murach posiadłości, ale również fakt, że ruchome obrazy nie były do końca martwą naturą i do pewnego stopnia stanowiły osobny gatunek istot magicznych, nawet jeśli stanowiły bardziej fenomen magiczny niż prawdziwą odmianę istoty żyjącej.

Coś innego przykuło jego uwagę.

— Kto chciałby cię uciszyć? Twoja towarzyszka z obrazu? — zapytał, po czym zmrużył oczy. Kwestia kompozycji przyszla mu do głowy przez Anthony'ego, na obrazie powinien gościć jeszcze ktoś, a domyślał się z łatwością, że zapewne była to jej bliźniaczka. — Jak to, Estella była ostatnia? Zaginęła szybciej niż umarł wasz ojciec, a widziałem przed chwilą jego ducha. To nie była spokojna śmierć z powodu podeszłego wieku. Możesz być jedynie cząstką świadomości dziewczyny, którą namalowano, ale na pewno widziałaś... Coś.



And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#13
04.05.2024, 12:14  ✶  
– Nie jestem zaskoczona – powiedziała dziewczyna z obrazu, spuszczając na moment powieki, gdy Morpheus wyznał, że Estella zaginęła wkrótce po ślubie. Nie odpowiedziała na pytanie o to, kto mógłby chcieć ją uciszyć: może celowo, a może tylko przez przypadek. – Mój ojciec powiesił się niedługo po jej ślubie… nie zaznał i nie zazna po tym wszystkim spokoju. Ale sądziłam, że mogła przeżyć, jeśli… jeśli uciekła dość daleko. Widzę tylko to, co dzieje się w tym pomieszczeniu. Kiedyś też w bibliotece, ale tamten obraz jest teraz martwy i dla mnie niedostępny – wyjaśniła cicho. Jej uszkodzona twarz przez moment pełna była smutku, kiedy mówiła o ojcu, a Longbottom przyznał, że widział go jako ducha.
– Amarylis spadła ze schodów, potknęła się na samym ich szczycie. Mówili, że to wypadek. Sama myślę, że to był początek klątwy, ciążącej nad tym domem. Niektórzy twierdzili, że to nasza rodzina jest przeklęta, ale Amarylis nie zdążyła poślubił Bastiana, a w stawie utonęła najpierw Mary Giry, nasza służąca. Później… później utonął tam też on, w tym samym miejscu, co ona – wyjaśniła Genevieve. Potem zamarła, jakby czegoś nasłuchiwała, rozejrzała się, spoglądając ku ramom portretu. – Opuście ten dom – powtórzyła z naciskiem. – To miejsce należy już tylko do umarłych, a wy wciąż jesteście żywi. Chyba nie chcecie do nas dołączyć? – powiedziała, rzucając im ostatnie spojrzenie, nim przemieściła się i znikła za ramą: pozostało jedynie puste płótno, na którym zapewne uwieczniono kiedyś dwie identyczne dziewczyny.

Odpisy do 8.05.
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#14
05.05.2024, 18:36  ✶  
Biblioteczny regał w bibliotece Juliusów spada wprost na Brennę, a ona upada, uderza głową o kant biurka.
Erik stacza się ze schodów, wiodących z piętra do salonu, długa podróż w dół: aż dwadzieścia stopni.
Millie Moody tonie w jeziorze. Nie. W stawie. Stawie, od którego nazwę wzięła posiadłość Juliusów.
Patrick Steward schodzi po stopniach gdzieś w ciemność. W ciemności czyhała śmierć.
Poręcz schodów pęka pod ręką Morpheusa i…
Prychnęła sceptycznie, gdy Morpheus opowiedział jej o domniemanym losie Estelli:
– Znaleźli szczątki i uznali... to nie brzmi dla mnie jak cokolwiek pewnego. – W jej głowie klątwa nabierała całkiem ludzkich kształtów. Kobiecych. Klątwie było na imię Estella, która nie lubiła innych mieszkańców domu, a samej nie chciała w nim mieszkać. To brzmiało jak dobry motyw do zabijania ludzi. W końcu miała okazję ostatnio zrobić całkiem niezły research na ten temat w Lecznicy Dusz.

– Obraz jest martwy? Obrazy mogą być martwe? Kto w ogóle jest na tamtym obrazie? Kim jest ta kobieta? – była też ciekawa, czy obraz mógł sobie postanowić, że przestaje się ruszać i wpuszczać kogokolwiek z zewnątrz. To byłoby ciekawe podwójnie, bo ta piękna dama mogła być po prostu niemym świadkiem walki z boginami. Mogła doskonale wiedzieć, że boginy tam są. Mogła wiedzieć też kto zrzucił regał ponieważ...

... Morpheus śnił o schodach i regale, ona o stawie, a w opowieści dziewczyneczki regał się nie pojawił. Dla Millie tam od razu zajaśniał znak równości – Genevieve musiała umrzeć właśnie tak. Wypadało jednak zapytać, może zdążyła nim dziewczynka umknęła:

– Ej, a Genevieve i Guinevre jak umarły? I w ogóle gdzie jest Twoja siostra? Gdzie można Was znaleźć skoro nie w bibliotece? – rzuciła, całkowicie już obudzona.

Jaka klątwa - nadcięte poręcze i dobrze rzucone uroki, ot co!

Jeśli tylko portret znów stał się pusty, spojrzała na Morpheusa lśniącymi złotymi oczami.
– Dobra, no to idziemy do biblioteki, ta pizda na pewno powie nam kto oberwał z regału. Trzeba obczaić ten portret a Ty mi powiesz skąd wiedziałeś jak ten dzieciak miał na imię. – wyciągnęła się by z hałdy ciuchów wyciągnąć luźny czarny dres. Tym razem nie był kradziony. – I nie dotykamy balustrad. Musimy dorwać tę klątwę ciekawa jestem czy się tu odważyła szlajać, jak tyle osób jest w środku. Kurwa, trzeba było ustawić glify alarmowe na wejściu.

ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#15
07.05.2024, 23:14  ✶  

Już wcześniej wspomniał o tym bratankowi, ale im dłużej przyglądał się całości, tym dziwniej to wszystko wyglądało. Z racji swojego zawodu doszukiwał się we wszystkim przepowiedni upadku, klątwy, opisał więc młodszej kobiecie, co znaleźli na piętrach, również w pomieszczeniach, w których nocowali. Morpheus nie wyglądał na specjalnie przejętego mrocznymi słowami dziewczyny z obrazu. Siwizna na jego skroniach nie wzięła się z powietrza, jak na czarodzieja, był jeszcze nieco za młody, aby aż tak pokryć się srebrem.

— Razem z Erikiem i panem Stewardem znaleźliśmy listy, dzienniki i dziwny szkicownik, myślę, że by ci się spodobał, mogę ci go pokazać. Dużo turpizmu, ale też dosyć wierne rysy twarzy. Nietrudno się domyślić, kto jest kim, znałem się z Estellą. Właściwie nie wiem, dlaczego mnie nie było na jej ślubie, jak teraz pomyślę, to chyba nawet dostałem zaproszenie, ale to było dawno, jak byłem młody i przystojny.

Zmarszczył brwi. Wszyscy byli zmęczeni, a wyrwanie ze snu nie pomagało.

— Jej portret. Jej portret w bibliotece chyba umarł. — Tak mu się przynajmniej wydawało. Coraz mniej rozumiał z całego nocnego wydarzenia. Portret pojawia się, ostrzega ich przed śmiercią i znika... Kulturalnie obrócił się tyłem do Millie, gdy ubierała dolną część ubioru, nawet jeśli sądził, że raczej jej nie przeszkadza przebieranie się przy nim z piżamy.

— Moje podejrzenie jest takie, że albo Amarylis Greengrass zabiła klątwa służącej, podkochującej się w Bastianie, a później ta utopiła się z wyrzutów sumienia, bo okazało się, że nie panuję nad nią i rzuciła ją na cały budynek, albo zrobił to Basitan, ale brakuje tu motywu. Może nie chciał jednak brać z nią ślubu...? Jak sądzisz, Pani Władzo?

Dywagować na głos, idąc tam, gdzie wskazywała Moody. To ona miała tutaj węszyć psim nosem, jemu dużo łatwiej przychodziły sprawy duchowe.



And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#16
10.05.2024, 13:59  ✶  
– No i poszła szmata... – mruknęła pod nosem bardzo niezadowolona, że malunek odpuścił sobie rozmowę z nimi i zamiast udzielać porządnych informacji, to zawinął żagle i sobie poszedł w pizdu.

– Dobra trzeba to obczaić i uporządkować, bo coś tu się grubo odpierdala. Ale na razie dół, biblioteka, nie wiem kurwa nie dotykajmy poręczy mówiłam już to? – upewniła się, ściągając włosy w nieporadny węzeł na szczycie głowy. Na tyle skuteczny, żeby jej nie wkurwiały te kłaki, nie musiała wyglądać. Wsunęła na stopy glany i poprawiła uchwyt dłoni na różdżce. Dobrze było mieć znów dostęp do mocy. Rozświetliła jej czubek lumosem

– Klątwa? No nie wiem. Imo to komuś odjebało i zaczął sobie powoli mordować ludzi. Ta cała Estella – wzruszyła ramionami drapiąc się po nosie. – Jak ktoś mi mówi, że są szczątki to to dla mnie żadne potwierdzenie, że jest trupem. Może jakiś pojeb biega tutaj i kosi wszystkich co są w domku, bo mu się ubzdurało, wiesz... miałam ostatnio całkiem niezły risercz w wariatkowie, ludzie są pojebani, a ludzie mający dostęp do magii mogą zrobić wykurwiście dużo w tym pojebaniu. – zauważyła bardzo mądrze, mocno już obudzona pomio godziny.

– Chodźmy zobaczyć co się dzieje na dole i sprawdzićten obraz. Śmierdziała mi ta blondyna ale wiesz, boginy odwróciły moją uwagę. Czy coś. – uśmiechnęła się pod nosem wychodząc na korytarz i idąc do biblioteki.

Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#17
10.05.2024, 20:24  ✶  
Tego dnia Patrick znalazł listy Bastiana - wynikało z nich, że uważał, że "wypadek" jego narzeczonej nie był tylko wypadkiem. Morpheus widział także zapiski Estelli: i mógł powiedzieć z całą pewnością, że pierwsze nieszczęścia (czyli śmierć Amaryliss i Bastiana) spadły na rodzinę, gdy ona jeszcze uczyła się w Hogwarcie.
Czy portret miał rację? Czy po prostu panna Julius w to wierzyła, i wierzył w to i jej portret? Rysunki, które dostały się w ręce Morpheusa, wskazywały na to, że jedna z bliźniaczek źle znosiła rodzinne tragedie, a w jej szkicach roiło się od upiornych motywów.
Na korytarzu wionęło chłodem, dziwnym do pewnego stopnia, wszak trwało lato, a chociaż dom był od dawna nieogrzewany, to w pokojach nie było jakoś szczególnie zimno. Gdyby oświetlili sobie różdżkami drogę i uważnie przyjrzeli się poręczy, mogliby dostrzec, że ta - chociaż ogólnie w dobrym stanie - w jednym miejscu u samego szczytu była uszkodzona. Naprawienie tego nie powinno nastręczyć wielkich trudności, ale już oparcie się na niej mogło sprawić, że ktoś straci równowagę i spadnie w dół.
Przypadek?
A może sen faktycznie ostrzegał Morpheusa, że komuś może grozić przez to niebezpieczeństwo?
Gdy znaleźli się u dołu schodów, ich uszu dobiegł jakby...
...chichot?
A chwilę później przez salon, do którego zeszli, przetoczył się gwałtowny podmuch wiatru, lecący od strony biblioteki, który poruszył zasłonami, zrzucił z jednego ze stolików kubek, pozostawiony tam pewnie przez Brennę, która jeszcze niedawno jako wilczyca pełniła straż na kanapie. Uderzył w twarze, a później przemknął dalej. Wszystko ustąpiło, Morpheus jednak, wiedzący nieco o prawidłach magii, i pracujący w Departamencie mógł łatwo stwierdzić, co to takie: poltergeist. Być może trwał od dawna w uśpieniu, ale teraz przebudził się, kiedy w domu pojawili się domownicy?
Ten mógł odpowiadać za drobne wypadki - ale... Longbottom wiedział też, że takie zwykle pojawiały się albo przywołane, albo jeśli w jakimś miejscu działo się coś chaotycznego, złego czy złośliwego. Irytek w Hogwarcie był tak potężnym poltergeistem po części przez to, że w szkole uczniowie płatali przez lata wiele psikusów...
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#18
14.05.2024, 08:02  ✶  

Gęsia skórka pokryła okryte przedramiona czarodzieja, a włoski podniosły się, zarówno z zimna, jak i pewnego rodzaju przeczucia. Morpheus nie ignorował przeczuć. Ostrożnie schodząc po schodach, oświetlając sobie drogę różdżką i unikając poręczy, krocząc przy ścianie, Morpheus podważył tezę Mildred.

— Jeśli rzeczywiście sprawcą jest osobą... Swoją drogą ktoś nim musi być, klątwy nie rzucają się same, to nie będzie to Estella. Z jej dzienników wynika, że była w Hogwarcie w trakcie pierwszych tragedii. Nie sądzę, aby fałszowała coś takiego, jak pamiętniki, aby zostawić je do odnalezienia dla ewentualnych postronnych. Moim zdaniem było coś nie tak z drugą bliźniaczką.  Niekoniecznie musiała być sprawczynią, ale w dzienniku Estelli ta poddawała pod wątpliwość, którą z sióstr pochowała.

Początkowo myślał, że to wiatr, przeciąg zrobiony aby wpuścić ciepłego, świeżego powietrza do domostwa, wygonić stęchliznę, ale prędko zorientował się, że to nie wiatr, a dokładniej wtedy, kiedy przeleciał przez ich twarze, sprawiając, że Niewymowny przez chwilę miał złudne wrażenie bezdechu i cofnął się o krok pod wpływem pędu powietrza.

— Mamy towarzystwo poltergeista — stwierdził bardzo zmęczonym tonem. Jeszcze tego im brakowało. Nie lubił duchów.



And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#19
15.05.2024, 20:23  ✶  
–Jop, to rzeczywiście dziwne, że nie było jej na tym obrazie co nie? Bliźniaków zazwyczaj rysują obok siebie. Przynajmniej ja bym rysowała. – Dodała ze znawstwem, coraz bardziej zaciekawiona o co w tym wszystkim chodziło. Idealna upiorna opowiastka do szeptania sobie w ciche listopadowe wieczory. Kiedyś, jak dom będzie już wyremontowany, ściągnie wszystkich do biblioteki i im opowie o koszmarnych siostrzyczkach, które wszystkich pozabijały. Albo przynajmniej część wszystkich. Albo nie one tylko ktoś. – Jak już obczaimy dół to mi pokażesz te pamiętniki ok? Chętnie porobię swoje własne notatki – poprosiła, a potem zawiało, zadmuchało i niemalże zmiotło ją z nóg.

Poidniosła się i poprawiła rozwiane czarne kłaki. Na jej trójkątnej twarzy obmalował się podekscytowany uśmiech, ten z gatunku drapieżnych nie sięgający oczu. – O! M! G! Polterek, ale wieki nie widziłam, żadnego, jaki...– zmiarkowała się nagle zezując na Morpheusa – och jej, jaki problem mm, to może wracajmy do góry powiedzieć reszcie, póki aż tak nas nie zauważył?– zaproponowała głosem absolutnego niewiniątka, które przecież z pewnością tak właśnie chciało odpowiedzialnie i dojrzale zrobić. Wycofać się i dać znać reszcie. Tak.

Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#20
16.05.2024, 22:29  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.05.2024, 22:30 przez Brenna Longbottom.)  
Podmuch wiatru przemknął przez pomieszczenie, zasłony zatańczyły, rozsiewając wokół kurz, a potem wszystko się uspokoiło. Można było odnieść wrażenie, że poltergeist odszedł, że nie ma go tutaj, że tylko coś się im zdawało. Ale Morpheus Longbottom mrugnął - i w tej krótkiej chwili, dla innych w ułamku sekundy zaledwie, widział nie wewnętrzną ciemność powiek, a tę samą scenę, która przyszła do niego we śnie: swojego bratanka, staczającego się ze schodów.
A potem znów był tylko salon i stojąca u jego boku Millie.

Rozległy się kroki, a potem zobaczyli blask, gdzieś od strony biblioteki. W korytarzu, który wiódł stamtąd, po chwili dostrzegli Brennę. W dłoni trzymała różdżkę, rozświetloną światłem lumos. Rozczochrana niemożebnie, ubrana w wyblakłą koszulkę i getry, z butami na nogach, raczej nie wyrwana gwałtownie ze snu, ale... gdy przyjrzeć się jej uważniej, dało się dostrzec smugi kurzu na ubraniu, świeży krwiak na boku dłoni...
- Ten drań gdzieś tu jest? - spytała, rozglądając się czujnie, a potem skupiła spojrzenie najpierw na Millie, a potem na Morpheusie, upewniając się, że nie noszą śladów po żadnych obrażeniach. - Ja pierdolę, poltergeist trochę właśnie przegonił mnie i Vincenta po domu. Nie zaatakował was, mam nadzieję? Pewnie obudziły was te wszystkie trzaski. Nie wiem, co tu musiało się wyprawiać, skoro taki się pojawił... - mruknęła i przetarła wolną dłonią oczy. Nie była zbyt wyspana: to była długa noc, dzieląca od siebie jeden długi dzień od drugiego, pewnie jeszcze dłuższego dnia. Wszystkie niepokojące rzeczy, jakie tu się działy, wskazywały na to, że zasiedlenie posiadłości będzie trudniejsze niż początkowo się zdawało. Najbardziej niepokoiło ją jednak chyba to, że w miejscu, do którego ich ściągnęła, mogło im najwyraźniej grozić niebezpieczeństwo. Powinna była sprawdzić to wszystko znacznie dokładniej…
Za oknami niebo już szarzało: wstawał letni, wczesny świt, zwiastujący początek dnia, w którym czekało ich uwięzienie poltergeista i rozwikłanie zagadki zagłady domu Juliusów.
Świt, wraz z którym sny Morpheusa i Milles, nie rozpłynęły się w promieniach słońca.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (1906), Brenna Longbottom (319), Millie Moody (2264), Morpheus Longbottom (1986)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa