• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[20.06.1972] Bunt żywiołów - Chester vs Augustus

[20.06.1972] Bunt żywiołów - Chester vs Augustus
Pan z Ministerstwa Magii
Tak zawsze genialny
Idealny muszę być
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzy 176 cm wzrostu i waży 74 kg. Jest postawnej budowy, ani gruby, ani chudy. Włosy ma ciemnobrązowe, podobnie jak oczy, tylko te z kolei o nieco jaśniejszych tonach. Zwykle chodzi dumnie wyprostowany, z lekko uniesionym podbródkiem. Gestykulacja i dykcja typowa dla arystokraty. Wraz z początkiem lata zamienił brodę na rzecz gustownego wąsa.

Augustus Rookwood
#11
27.04.2024, 22:09  ✶  
Przełknąłem ciężko ślinę. Pokiwałem głową na słowa Ojca, ale zaraz postanowiłem się również odezwać. Nie było to eleganckie by odpowiadać gestami, zamiast przy użyciu własnego języka, więc wydukałem z siebie parę słów:
- Dobrze. Tak będę robił, Ojcze. - Krótka, jasna deklaracja, że mógł na mnie liczyć. Strach czy nie strach przed rozmowami z Nim, stawaniem z Nim twarzą w twarz... Od teraz musiałem meldować mu o wszystkim. Dokładnie tak, jak tego sobie życzył.
Nie bylem aby pewien, czy to źle, że niektórzy w naszych szeregach mieli ze sobą bliskie relacje... To trochę jak ja, Vespera oraz Ulysses. Pewnie bardziej chodziło Ojcu o spiskowanie przeciwko nam, czyli Rookwoodom, aczkolwiek to były zaledwie moje domysły. Może tak naprawdę, na dobrą sprawę, nie mógł o tym mówić głośno i liczył na moje domysły? Cóż, i tak nie byłem osobą decyzyjną, więc zamierzałem robić to, co mi zawierzono. Miałem od dziś być oczami i uszami Ojca, wszystko mu raportować. Może prawie wszystko, bo z pewnością nie zamierzałem działać przeciwko siostrze czy bratu, ale ci z kolei raczej nie mieli złych pobudek względem naszej sprawy.

Rozmowę przerwała nam anomalia. Niekontrolowany taniec natury. Taniec szaleńczy, prawdopodobnie nieokiełznany, gdyż właśnie taka bywała wspomniana natura. Obserwowałem kamyki, rośliny, które w mgnieniu oka zniszczyły perfekcyjne instalacje zaplanowane lata temu przez matkę, starannie odnawiane co roku przez skrzaty. Spodziewałem się ataku, który nie nadchodził. Różdżki nie miałem... Niestety, bo Ojciec nie wiedział, że param się magią bezróżdżkową. Kto wie? Może wcale nie będzie mi potrzebna magia? Kwiaty zdawały się po prostu rosnąć, zaś kamyki dalej trwały leniwie zawieszone w powietrzu. Nie robiły nam krzywdy.
Miałem już odetchnąć z ulgą, gdyż Ojciec sobie świetnie radził ze wstrzymaniem porostu najbliższych roślin. Miałem... Niebo przeszył jeden z pierwszych piorunów, powiało chłodem zwiastującym ulewę. Wiatr właściwie momentalnie oszalał, więc wraz z nim zaczęły wszędzie latać te lewitujące drobiny. Już nie były drobne i niewinne. Przeobraziły się w niebezpieczne pociski, ciskane przez wiatr w różnych kierunkach. Zadziałałem instynktownie. Uniosłem dłonie, niby chcąc zasłonić swoją twarz, ale tak naprawdę wspomagałem swoje umiejętności przy rzucaniu tarczy ochronnej. Takiej, co to nas ocali przed kamykami, kamieniami, ale również innymi elementami, jak gałęzie czy liście.

Rzut Z 1d100 - 91
Sukces!

Rzut Z 1d100 - 46
Sukces!
Herald of Darkness
It seems that all that was good has died
And is decaying in me
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Chester to mierzący 178 cm wzrostu, postawny mężczyzna, ważący 76 kg. Ma brązowe, poprzetykane pierwszymi siwymi pasmami włosy i niebieskie oczy. Brąz noszonej przez niego krótkiej brody został przerzedzony przez lekką siwiznę. Przez większość czasu nosi mundur Aurora, natomiast poza pracą ubiera się elegancko, w garnitury. Często widywany jest z papierosem. Pierwsze wrażenie... jest służbistą, twardym gnojem, za którym nie przepada niemałe grono osób z dep. przestrzegania prawa. Nie można mu jednak odmówić doświadczenia zawodowego.

Chester Rookwood
#12
14.05.2024, 22:26  ✶  

Z ust jego syna padła oczekiwana przez niego odpowiedź. Dostawszy to co chciał usłyszeć, jedynie skinął głową. Tym samym dyskusję uznał za zakończoną. Istniała szansa, że Augustus okaże się przydatny i zdobędzie dla niego jakiekolwiek przydatne informacje, które będzie mógł wykorzystać. Czas pokaże, czy tak będzie. Mogło się okazać, że Augustus nie przekaże mu żadnych wartych uwagi informacji, tak samo jak jego plany mogły spalić na panewce.

Od czasu Beltane dopuszczał większe niż zwykle ryzyko powstania magicznych anomalii, a przecież samo Little Hangleton było praktycznie rajem dla czarnoksiężników. Tu, jak otworzy się okno i zawieje odpowiedni wiatr, można poczuć czarnomagiczny swąd. Pracownicy Ministerstwa nie byli potrzebni.

To nie było nic, z czym sobie nie poradziłby. Niekontrolowany wzrost roślin udało mu się sprawnie okiełznać. Nie spodziewał się tego, że anomalia bardzo szybko rozprzestrzeni się po terenie rodowej posiadłości. Na huk gromu i rozbłysk przecinający w tym momencie zadarł głowę ku niebu. Odczuł chłód przenikający przez poły jego marynarki i koszuli. Wszystko wskazywało na to, że lada moment mogą mieć tutaj prawdziwą wichurę. Co więcej, musieli zacząć się bronić przed nowym zagrożeniem w postaci porywanych przez wiatr kamieni i gałęzi. Sam to robił za pomocą swojej różdżki. O magii bezróżdżkowej porozmawiają później, jak zapanują nad tą sytuacją.

— Na Merlina... widocznie to bardziej złożony problem. Znajdźmy przyczynę tego zjawiska, zanim to wymknie się spod kontroli jeszcze bardziej. — Warknął. Dla Chestera było to w jakimś stopniu jak powtórka z Beltane. Doświadczenie tego po raz kolejny nie było na rękę.


Rzut PO 1d100 - 43
Sukces!

Rzut PO 1d100 - 74
Sukces!
Pan z Ministerstwa Magii
Tak zawsze genialny
Idealny muszę być
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzy 176 cm wzrostu i waży 74 kg. Jest postawnej budowy, ani gruby, ani chudy. Włosy ma ciemnobrązowe, podobnie jak oczy, tylko te z kolei o nieco jaśniejszych tonach. Zwykle chodzi dumnie wyprostowany, z lekko uniesionym podbródkiem. Gestykulacja i dykcja typowa dla arystokraty. Wraz z początkiem lata zamienił brodę na rzecz gustownego wąsa.

Augustus Rookwood
#13
21.05.2024, 21:37  ✶  
Znalezienie powodu zaistnienia anomalii nie było proste, wręcz awykonalne. Po tym jak udało mi się poprawnie powstrzymać wirujące wokół nas drobiny, moje spojrzenie od razu przemknęło po okolicy, próbując namierzyć prowodyra tych głupich żartów czy też jawnego ataku na nasz osoby, ale nikt nie rzucił mi się w oczy, szczególnie że byliśmy w ogrodzie, gdzie każdy mógł się skryć za licznymi drzewami bądź krzewami. Idealne miejsce na atak, a ja tak bardzo uwielbiałem tu uciekać, żeby się wyciszyć i właśnie unikać ludzi... Było to niezmiernie głupie z mojej strony. Choć... kto też spodziewałby się ataku we własnym domu? Właściwie, to we własnym ogrodzie w dosyć specyficznym miasteczku?
Zamierzałem się rozejrzeć ponownie, może w bardziej perfidny sposób. Może ostatnimi czasy, po incydencie na Perle Morza unikałem sztuki nekromancji, ale w tej chwili wydała mi się dziedziną magii, która mogła pomóc mi w prosty sposób. Przy okazji również kusiła... By znowu poczuć to, co czułem wtedy, kiedy zbliżyłem się do serca Marianne. Tato kontrolował chronienie nas, więc sam zacisnąłem dłonie i wysłałem wokół siebie coś w stylu... sonaru? Na dobrą sprawę, nie byłem pewny, czy uzyskam jakikolwiek odczyt, ale pragnąłem poczuć serca w pobliżu. Z pewnością wyczuję to, które stało obok mnie - żelazne serce mojego Ojca, ale... czy wyczuję tu kogoś jeszcze?
Niezależnie od wyniku, zamierzałem odezwać się do Ojca tymi słowami:
- Obawiam się, że nie jesteśmy w stanie określić przyczyny tego zjawiska. Przynajmniej nie w tej chwili. Proponuję wycofanie się do domu... i obserwację z bezpiecznego punktu - zaproponowałem, biorąc pod uwagę kilka zmiennych oraz nieprzewidywalność sytuacji, a także prawdopodobieństwo, że mogło to być anomalią, a to oznaczało ni mniej, ni więcej, że... - Zaraz może się zrobić gorzej... Albo nastanie spokój. Wolałbym tego nie weryfikować na własnej skórze - dodałem chłodno, profesjonalnie. Mogło to wyglądać tak, jak gdyby wstąpił we mnie kompletnie innych duch, ale to wciąż byłem ja. Po prostu będąc na polu walki, czułem się pewniejszy siebie. Znałem ten teren. Może nieprzewidywalny, może tylko nieprzewidywalny na pierwszy rzut oka, ale ostatnie na każdą akcję trzeba było zareagować. Jak najsprawniej, jak najbardziej inteligentnie.

Rzuty na nekromancję
Rzut Z 1d100 - 100
Krytyczny sukces!

Rzut Z 1d100 - 62
Sukces!


Żeby było fajnie. Jeśli się powiedzie, czy Tatko coś poczuje w serduchu? Jakieś szybsze uderzenie (1) albo chłodek (2)?
Rzut TakNie 1d2 - 1
Tak

Rzut 1d2 - 1
Herald of Darkness
It seems that all that was good has died
And is decaying in me
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Chester to mierzący 178 cm wzrostu, postawny mężczyzna, ważący 76 kg. Ma brązowe, poprzetykane pierwszymi siwymi pasmami włosy i niebieskie oczy. Brąz noszonej przez niego krótkiej brody został przerzedzony przez lekką siwiznę. Przez większość czasu nosi mundur Aurora, natomiast poza pracą ubiera się elegancko, w garnitury. Często widywany jest z papierosem. Pierwsze wrażenie... jest służbistą, twardym gnojem, za którym nie przepada niemałe grono osób z dep. przestrzegania prawa. Nie można mu jednak odmówić doświadczenia zawodowego.

Chester Rookwood
#14
06.07.2024, 21:12  ✶  

Chester, gdyby tylko nabrał pewności co do tego, że ktokolwiek za to odpowiada i gdyby udało mu się znaleźć taką osobę znaleźć to z trudem musiałby się powstrzymać od pozbawienia życia takiego intruza - co oczywiście miałoby miejsce po przesłuchaniu (jego charakter zależałby od współpracy takiej właśnie osoby) zakończonym i tak zgonem.

Starszy Rookwood nie należał do grona takich osób, które takich delikwentów były w stanie wypuścić wolno. Każdy, kto miał zamiar zaszkodzić mu i jego rodzinie, nie opuści tej posiadłości cały i zdrowy. A tym bardziej żywy. Gdyby tymi intruzami okazali się pracownicy Departamentu Przestrzegania Prawa i przyszli go aresztować to raczej nie traciliby czasu na tego rodzaju manipulacje pogodą.

— W takim razie możemy spróbować zaradzić mu w ten sam sposób, co dotychczas. To jednak dobra decyzja aby wrócić do domu i stamtąd poczekać na rozwój wypadków. — Stwierdził nie opuszczając nawet na moment swojej różdżki. Postanowił jednak przystać na propozycję syna i wraz z nim wrócić do domu. — Lepiej aby zapanował spokój. Jeśli zrobi się gorzej to zajmę się tym. — Stwierdził ze wzruszeniem ramion podczas wycofywania się w stronę należącej do nich posiadłości. Po tylu latach spędzonych w biurze Aurorów musiał umieć sobie radzić z większością zagrożeń.

Pan z Ministerstwa Magii
Tak zawsze genialny
Idealny muszę być
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzy 176 cm wzrostu i waży 74 kg. Jest postawnej budowy, ani gruby, ani chudy. Włosy ma ciemnobrązowe, podobnie jak oczy, tylko te z kolei o nieco jaśniejszych tonach. Zwykle chodzi dumnie wyprostowany, z lekko uniesionym podbródkiem. Gestykulacja i dykcja typowa dla arystokraty. Wraz z początkiem lata zamienił brodę na rzecz gustownego wąsa.

Augustus Rookwood
#15
06.07.2024, 23:27  ✶  
Chwilę wpatrywałem się w przestrzeń przede mną, jakbym widział coś więcej niż tylko przycięte drzewa i krzewy. Oniemiały. Właściwie to zamarłem na dobrą chwilę, niezdrowo podniecony tym, co miałem okazję widzieć. Faktycznie tak było. Widziałem coś, coś więcej niż to, co było przed nami. Właściwie to nie widziałem, tylko, tak na dobrą sprawę, to czułem całym sobą. Miałem je wszystkie na wyciągnięcie magii. Intensywne bicia serca i to nie tylko te serce bijące w piersi Ojca, ale również służby w znaczniejszym oddaleniu, bo przebywała w domu, zapewne również innych domowników.
Po fascynacji zalało mnie przerażenie. MOC. Moc, której pragnąłem, była na wyciągnięcie ręki, ale bałem się jej. Obawiałem się, co mogłem z nią zrobić. Była taka... żywa, kompletnie inna niż moje obiekty badań. Kusiła... robić więcej. Kusiła wyciągać dłonie po serca jak po te Marianne. Czy gdybym... Czy gdybym teraz wyciągnął dłoń po serce swojego Ojca... Czy on by w jakikolwiek sposób temu przeciwdziałał? Czy by się zorientował? Czy by się spodziewał?
Odetchnąłem głęboko. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że wstrzymuję oddech. Odwróciłem spojrzenie w kierunku Ojca. Mówił do mnie. Pochwalił moją decyzję, ale... to było coś dumnego, ale to uczucie, które mnie zalewało jeszcze chwilę temu... Ech. Nie mogłem dać się temu omotać.
Obniżyłem wzrok do moich dłoni, po czym pokiwałem głową. Delikatnie, uważnie zaraz ruszyłem w kierunku domu. Tak wiele się wydarzyło, tak wiele, a On nawet niczego nie poczuł. Sam zamierzał zająć się problemem, bo ja nie byłem w stanie. Tak, nie byłem w stanie. Jedynie ponownie podniosłem tarcze, żeby chronić nas przed odłamkami. W ten oto sposób w końcu dotarliśmy w bezpieczne mury domu.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Augustus Rookwood (2918), Chester Rookwood (2675)


Strony (2): « Wstecz 1 2


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa