• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[noc z 21.08 na 22.08.72. Księżycowy Staw] Sny, które umierają o świcie

[noc z 21.08 na 22.08.72. Księżycowy Staw] Sny, które umierają o świcie
ceaseless watcher
Vigilo, opperior, Audio.
wiek
43
sława
IV
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny
Średniego wzrostu czarodziej (176cm), ubrany w modne szaty, szpakowate loki sięgają mu za ucho, a na twarzy nosi dość długi zarost, broda jest w wielu miejscach siwa. Ma ciemne, niemal czarne oczy. Emanuje od niego bardzo niespokojna energia.

Morpheus Longbottom
#21
17.05.2024, 15:30  ✶  

Uniósł jedną brew na nieukrywaną ekscytację Mildred. Powinna zmienić nazwisko na Longbottom, pasowałaby do barwanych, chaotycznych wojowników, po wlasciwiej stronie barykady. Zresztą, patrząc na relacje w Zakonie, miał wrażenie, jakby patrzył na fotografię ze swojej młodości, swoje rodzeństwo, ale przede wszystkim Jeźdźców Apokalipsy, tak różne charaktery,  ale złączone jedną myślą, płynna dynamika, pozwalająca na trwanie. Kolejne pokolenie wojowników. Szkoda, że machina Ministerstwa była tak nieudolna. Przecież wystarczyło... Tylko że nie. Nie można przymuszać obywateli swojego państwa do zażywania Veritaserum, tworząc precedens, bo może z niego korzystać również opozycja. Nie można nakazać nikomu rewizji osobistej, bo ustanawia to precedens. Mieli narzedzia lecz musieli myśleć o następnych pokoleniach, o godności obywateli i ich przetrwaniu jednocześnie. Tak prosto. Tak trudno.

Cieszył się, że nie został nigdy politykiem, tak jak planował początkowo, gdy kariera asystenta sędziego Wziengamotu płynnie nabierała tempa.

— Brenna... Nie, nam nic nie zrobił. Ale proszę, powiedz Erikowi, aby uważał na schodach. A ty w bibliotece i przy komodzie. Ten Poltergeist jest znacznie bardziej morderczy niż Irytek — ostrzegł Brennę bardzo poważnym tonem, który pasował bardzo do Niewymownego Longbottoma, w ciemnych szatach, nie wujka Morpheusa, w głupiej koszulce. 

— Myślę, że to miejsce to nie jest szczególnie udany zakup — stwierdził. Nie komentował obrażeń. Jej stanu. Martwił się, ale tak samo jak Mildred, nie miała trzynastu lat. Po prostu zabierze ją do Kambodży, tam niech odkrywa tajemnice starożytnych ruin, w ramach rozrywki, a nie potrzeby, bez wagi śmierci i miecza Damokelsa nad głową. — Śmierć Juliusów to nie są przypadki — zaczął, aby wprowadzić Brennę w teorie, przedstawiając zarówno te Millie, jak i swoje oraz podsumowując historię z duchem, wizjami i obrazem.



And when I call you come home
A bird  in your teeth
the end is here
constant extreme
when sister and brother stand shoulder to shoulder,
who stands a chance against us?
wiek
29
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
snowidz
zawód
Brygadzistka na chorobowym
Drobna (157cm, niedowaga), blada i czarnowłosa, o oczach złotych jak miód.

Millie Moody
#22
19.05.2024, 17:53  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19.05.2024, 17:54 przez Millie Moody.)  
Bardzo pilnowała się, żeby nic nie powiedzieć. Gryzła policzki aż do krwi, żeby nie wypaplać się przy Brennie, była najmniejszą z małych Mi, żeby nie przyciągać na siebie uwagi osoby, której jedno słowo mogłoby odesłać ją do Londynu. A pewnie by się tak wydarzyło, bo jednak kilka boginów, to nie ten sam poziom zagrożenia, co dom wypchany morderczymi zagadkami i poltereczkiem.

Ale w środku ogień Millie płonął. Być może to była kwestia tego, że odstawiła leki nikomu nic nie mówiąc.


Musieli poczekać do świtu, ale szczerze wątpiła by mogła się wyciszyć i powrócić w objęcia hehe pewnego bożka od spania. Dorzucił się do tego mocno jeszcze jeden szczegół, jeszcze jeden detal. Gdy byli już na sam na sam z Morpheusem złapała go za ramie, wczepiła mocno, wgapiając się w jego twarz szeroko rozwartymi oczami.
– Erik schody, Brenna półki, a ja... ja mam uważać na staw prawda? – zapytała szeptając w absolutnym przedawkowaniu emocji, ale nie był to strach o nie! Bo jeśli śnił o krzywdzie bliskich, jeśli ona śniła to samo... Kto wie, może Beltane przyniosło jej coś, co w końcu pobudziło krew Trelawneyów do działania? I gdy skinął głową, w powadze, w milczeniu, z zaciśniętymi ustami, ona wiedziała i nie potrzebowała do tego w pełni rozbudzonego daru, że tej nocy nie zaśnie. Ten zakup był NAJLEPSZĄ decyzją Brenny, podobnie jak ściągnięcie Moody tutaj. I choćby Zakon miał odpuścić, to ona ukochała Księżycowy Staw ponad wszystko, gotowa nazajutrz sprowadzić tu wszystkie swoje śmieci. I trzeba będzie ze stawu wyłowić trupy i wdupić tam ryby. Żeby Alastor miał więcej powodów, aby tu przyjeżdżać...

Koniec sesji

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Bard Beedle (1906), Brenna Longbottom (319), Millie Moody (2264), Morpheus Longbottom (1986)


Strony (3): « Wstecz 1 2 3


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa