• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Postacie niezależne Istotni fabularnie Josephine Avery (Prezes zarządu organizacji Muza)

Josephine Avery (Prezes zarządu organizacji Muza)
Czarodziejska legenda
wiek
sława
krew
genetyka
zawód

Strażnik Tajemnic
#1
23.07.2023, 19:18  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.04.2026, 10:11 przez Dearg Dur.)  
Josephine Avery (nee Lestrange)
Prezes zarządu organizacji Muza
Kobieta renesansu - poetka, malarka, a także mecenas sztuki. Ekscentryczna i pełna wigoru, kolorowy ptak wyróżniający się na tle stowarzyszenia, a przede wszystkim osoba respektowana w artystycznych kręgach. Nigdy nie doczekała się własnych dzieci, toteż traktuje podopiecznych artystów niczym własną rodzinę - przynajmniej tak długo, jak swoją sztuką trafią w wysublimowane gusta pani prezes. Żona młodszego brata właściciela galerii OdNowa, Cypressa Avery.
autorstwo: Rowena Ravenclaw
the web
Il n'y a qu'un bonheur
dans la vie,
c'est d'aimer et d'être aimé
wiek
43
sława
VI
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Szef OMSHM-u
187 cm | 75 kg | oczy szare | włosy płowo brązowe Wysoki. Zazwyczaj rozsądny. Poliglota. Przystojna twarz, która okazjonalnie cierpi na bycie przymocowana do osoby, która myśli, że pozjadała wszelkie rozumy.

Anthony Shafiq
#2
11.06.2024, 12:24  ✶  

Znajomi



Znany ze swojej miłości do sztuki, zwłaszcza muzyki i rzeźby, Anthony jest rozpoznawalnym mecenasem Muzy, regularnie pojawia się na wszystkich imprezach organizowanych przez to stowarzyszenie. Jego gusta i preferencje dotyczące wspieranych artystów niejednokrotnie różnią się od wyborów Josephine. Potrafili na bankietach zażarcie wykłócać się o swoje opinie na temat poszczególnych wykonawców i ich prezentacji, niemniej ich stosunki są jak najbardziej pozytywne – łączy ich wspólna pasja i chęć poświęcania sporej ilości gotówki na rzecz młodych talentów.
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#3
17.09.2024, 17:06  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.01.2025, 22:06 przez Lorraine Malfoy.)  
Josephine Avery – przyjaciele.

Urodziłaś się do tego, zapewniła ją ciepło Josephine Avery po pierwszym występie Lorraine na wernisażu Muzy, na którym młodziutka debiutantka zaprezentowała Ballady Chopina. Wyrazy uznania z ust starszej czarownicy były szczególnym wyróżnieniem dla Lorraine, która w osobie Josephine zawsze widziała swego rodzaju autorytet.

Macocha Lorraine, Miranda Malfoy, wybitna pianistka i wirtuoz, za młodu była bowiem jedną z najbliższych, najserdeczniejszych przyjaciółek Josephine Avery. Kobiety, choć diametralnie różne – przebojowa i ekscentryczna Josephine stanowiła idealną przeciwwagę dla introwertycznej i stonowanej Mirandy – zawsze łączyła szczególna więź: doskonale rozumiały się pod względem artystycznym, tworzyły wspólnie jeszcze pod swymi panieńskimi nazwiskami. Wiele kompozycji autorstwa Mirandy – także tych późnych – dedykowanych jest Josephine: chociażby seria miniaturowych poematów symfonicznych inspirowanych wierszami przyjaciółki z młodzieńczych lat. Chociaż relacje między nimi uległy ochłodzeniu, kiedy Miranda wyszła za mąż za Armanda Malfoya – niegdyś dobrego znajomego Josephine, z którym wspierali się w kreatywnym pisarstwie, razem z kilkoma innymi poetami wydając wspólny tomik wierszy – przyjaźń kobiet, jakkolwiek turbulentna, przetrwała jednak próbę czasu: Josephine namalowała nawet portret małżeński Mirandy i Armanda, a Miranda skomponowała dedykowany walc weselny na rocznicę zaślubin przyjaciółki. Nawet kiedy Miranda wycofała się z życia publicznego, zmuszona przez okoliczności do porzucenia towarzystwa i profesjonalnej kariery muzycznej, utrzymywała regularny kontakt z Josephine – aż do swojej śmierci w 1966 roku.

Lorraine uważa “ciocię” Josephine za starą przyjaciółkę rodziny, stale z nią koresponduje, chętnie opowiada jej o dokonaniach swoich i kuzynostwa o artystycznych inklinacjach. Oprócz rodzinnych sentymentów, kobiety łączy bowiem miłość do sztuki. Josephine zna początki muzycznej edukacji Lorraine, była świadkiem ewolucji jej gry, wspomagała także młodą pianistkę polecając ją w gronie rodzin czystej krwi jako nauczycielkę gry na instrumencie oraz goszcząc na organizowanych przez Muzę koncertach obok innych utalentowanych wykonawców. Josephine boleje nad tym, że Lorraine – podobnie jak kiedyś Miranda – nie poświęciła się w pełni muzyce: nigdy nie przestała jej jednak zachęcać, by poszła w tym kierunku.


Yes, I am a master
Little love caster
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa