Wydawałoby się, że obecność Laertesa może nieco ostudzić zapał walecznej trytonki. Że ranna, zmęczona, nie rzuci się na nikogo, tym bardziej, jeśli nikt z nich nie przejawił jakiejkolwiek agresji względem niej. Że rozpozna selkie, że będzie miała choć moment refleksji nad sytuacją, jeśli Laurent się do niej odezwał… Zgoda, mógł do niej mówić cokolwiek, Laertes nie próbował tłumaczyć i mogła to odebrać jakkolwiek chciała, ale nawet nie spoglądała na trytona nerwowo, nawet nie szukała w nim choćby odrobiny zrozumienia i wyjaśnienia dla sytuacji. Victoria dobrze zrobiła mając się na baczności i obserwując jej ruchy. Perseus mówił o tym, że tej… kobiecie? Samicy?... trytonce potrzeba pomocy, a w zamian dostał… co dokładnie?
Nie, ona nie przypłynęła tu rozmawiać. Ona przypłynęła ranić, zabijać. W jej oczach widać było jakiś obłęd, szaleństwo, żądzę krwi. Laertes nie zrobił nic, ale Victoria nie zamierzała na niego czekać. Nie miała też czasu na wielkie przemyślenia o tym, że nie był im przychylny, ani o tym, że to nie była jego walka, skoro rzuciła się na nich, a on był tylko przewodnikiem, nie. Gdzieś obok niej przepłynęły jego słowa, że one zawsze wybierają przemoc, ale Victoria cały czas ściskała w ręku swoją różdżkę. Spojrzenie, jakie magipsychiatra jej rzucił, zostało przez nią zignorowane, widziała je, ale miała teraz ważniejsze rzeczy na głowie. Widząc, jak gwałtownie trytona rzuciła się w kierunku Perseusa, Victoria zamachnęła różdżką, chcąc wytworzyć falę uderzeniową, do odepchnięcia jej od Blacka. Następnie spróbowała wyczarować więzy, mające ciasto opleść trytonkę tak, by nie mogła się więcej ruszyć. Póki co nie zamierzała zrobić jej krzywdy, ale jeśli to jej nie ostudzi, to Lestrange nie zamierzała dopuścić, by jej towarzyszom zrobiono krzywdę.
Kształtowanie – fala uderzeniowa
Sukces!
Kształtowanie – więzy
Sukces!
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)