15.07.2024, 23:49 ✶
Ku swojemu zadowoleniu, i prawdę mówiąc dość sporemu zaskoczeniu, gdy następnego dnia spotkał się z Florence w wiejskim domku jej rodziców, wyglądał naprawdę nieumierająco. To znaczy, zdecydowanie nie wyglądał, jakby wyjazd dla odpoczynku przyniósł mu jakikolwiek odpoczynek, ale nie wyglądał też, jakby miał zaraz paść na ziemię i umrzeć. Możliwe, że czuł się jakkolwiek całkiem nie zmęczony głównie dlatego, że po rozmowie z Brenną padł i zasnął, a gdy rano wrócił do siebie, padł i zasnął znowu, tak by obudzić się idealnie na spotkanie z Florence.
Miał tylko nadzieję, że jego kuzynka nie słyszała zbyt wiele plotek na temat tego co wydarzyło się w Windermere, bo już udało mu się wyłapać, że któryś z jego współpracowników, który akurat był na miejscu, pytał się go czy to prawda, że wszystkim którzy wpadli do dziury zaczęły rosnąć korzenie w płucach.
Przed domkiem pojawił się idealnie kilka minut przed czasem, co nie było niczym niezwykłym w jego przypadku, ale tym razem bardziej, niż zwykle chciał pokazać, że nic mu nie było i czuł się naprawdę dobrze.
– Mam nadzieję, że przynajmniej ty miałaś spokojniejszy czas – powiedział na powitanie, uśmiechając się do kuzynki. – Mam dla ciebie pamiątki z Carlise – Ze swojej torby wyciągnął puszkę z ciasteczkami i zakładkę do książki. Obie oczywiście z napisem I love Carlise. Dostał je pocieszenie od tamtego uzdrowiciela, który myślał, że ma korzenie w płucach.
Miał tylko nadzieję, że jego kuzynka nie słyszała zbyt wiele plotek na temat tego co wydarzyło się w Windermere, bo już udało mu się wyłapać, że któryś z jego współpracowników, który akurat był na miejscu, pytał się go czy to prawda, że wszystkim którzy wpadli do dziury zaczęły rosnąć korzenie w płucach.
Przed domkiem pojawił się idealnie kilka minut przed czasem, co nie było niczym niezwykłym w jego przypadku, ale tym razem bardziej, niż zwykle chciał pokazać, że nic mu nie było i czuł się naprawdę dobrze.
– Mam nadzieję, że przynajmniej ty miałaś spokojniejszy czas – powiedział na powitanie, uśmiechając się do kuzynki. – Mam dla ciebie pamiątki z Carlise – Ze swojej torby wyciągnął puszkę z ciasteczkami i zakładkę do książki. Obie oczywiście z napisem I love Carlise. Dostał je pocieszenie od tamtego uzdrowiciela, który myślał, że ma korzenie w płucach.