• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Szkocja [2.07.1972, Szkocja, Conic Hill] Obsydianowy Krąg

[2.07.1972, Szkocja, Conic Hill] Obsydianowy Krąg
Widmo
Lost in the serenity
Found by the water
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Mirabella była czarownicą nieznanego statusu krwi, która zakochała się w trytonie i zamierzała wziąć z nim ślub, czemu głośno zaprotestowała cała jej rodzina. Rozczarowana tym kobieta zamieniła się w rybę (plamiaka).

Mirabella Plunkett
#71
05.09.2024, 13:09  ✶  

Zaklęcie Atreusa się nie powiodło, a sznur nawet się nie utworzył. Jedno zamigotało coś na jego kształt, lecz zaklęcie było zbyt niestabilne, by się utrzymało dłużej niż ułamek sekundy. To właśnie chciał wykorzystać nekromanta - był już naprawdę blisko różdżki, ale nagle sapnął, jakby coś ścisnęło jego płuca. Cofnął rękę i złapał się za szyję, dając Atreusowi czas na ponowienie zaklęcia albo sięgnięcie po mniej magiczne metody.

Rodolphus z kolei przyjrzał się bliżej tajemniczym kamieniom. Dostrzegł wyryte pod ich podnóżem runy, ale na runach kompletnie się przecież nie znał. Miał jednak nieco oleju w głowie i doskonale wiedział, że to wszystko na kilometr śmierdziało nekromancją. Nie bez powodu wysłali tutaj Niewymownych, w tym jednego z Komnaty Śmierci. Czy podejrzewali to, czy może to był po prostu łut szczęścia? Tego nie mógł wiedzieć, ale domyślił się, że krąg działa niezależnie od nekromanty, czyli zapewne to był rytuał, nie zaklęcie. Lecz każdy rytuał dało się rozproszyć.

To właśnie zrobił Nicholas, który rzucił na krąg odpowiednie zaklęcie. Obsydianowe kamienie zaczęły blednąć, a ich moc była wyczuwalnie słabsza. Krąg bronił się i Travers to wyczuwał. Czuł opór, zupełnie tak jakby walczył z żywą istotą - a raczej z czymś na kształt sił witalnych. Jego zaklęcie jednak było silniejsze, a energia powoli rozpraszała się w eter.

Aurorzy jednak nie budzili się - wciąż pozostawali nieprzytomni. Nadal śmierdziało tu czarną magią i śmiercią, a nekromanta wciąż był niebezpieczny, bo mimo iż na chwilę przestał się czołgać: teraz znowu podjął tę próbę. Koniecznie chciał dostać się do różdżki.
- NIE! - chciał wrzasnąć, ale z jego gardła wydobył się zaledwie żałosny jęk, gdy zorientował się, że jego krąg przestał działać.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#72
05.09.2024, 23:57  ✶  
Dobrze że nikt tego nie widział, bo te jego popisy zaczynały się robić coraz bardziej żałosne. Atreusowi nawet przyszło do głowy, że po prostu to z tym miejscem było coś bardzo źle i może te całe nekromantyczne sztuczki z obsydianowym kręgiem zaburzały jakoś przepływ magii. Niemniej jednak, machnąwszy różdżką dwa razy, trochę podejrzliwie spojrzał w stronę Traversa i Lestrange'a żeby sprawdzić, czy na pewno się nie patrzą, ale też zrobił to tak, żeby oni przypadkiem nie zauważyli że się na nich gapi. A potem ruszył żwawym krokiem w stronę upuszczonej przez mężczyznę różdżki.

Jeśli ten dalej próbowałby się do niej doczołgać, to miał zamiar znowu spróbować rzucić to samo zaklęcie - czyli wyczarować sznur, który pętałby faceta, ale jeśli zobaczyłby że przy swoim tempie sam prędzej by się przy tej różdżce znalazł, to nie robił nic. Jeśli natomiast dotarł do różdżki przeciwnika, zwyczajnie zabrał ją z ziemi, przez moment przyglądając się mężczyźnie, wyraźnie poruszonego tym, że Nicholas majstruje przy jego kręgu. A potem Atreus schował różdżkę nekromanty do kieszeni i przywalił mu w mordę, bo miał już dość.

rzucam na af bo to mój priorytet xD
Rzut Z 1d100 - 32
Akcja nieudana

Rzut Z 1d100 - 22
Akcja nieudana
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#73
06.09.2024, 01:11  ✶  

Skupionym będąc na usunięciu rytualnego kręgu, nie rozpraszał się tym, co robili Atreus i Rodolphus. Czując stawiany opór przez magię, zmarszczył brwi i zacisnął mocniej palce na swojej różdżce, wzmacniając swoje zaklęcie zdejmowania dzieła Nekromanty. Słyszał doskonale jego krzyk, czy też bardziej jęk. "Przykro mi. Ale mamy tutaj aurora, nie mogę tego zostawić tak po prostu." – odpowiedział w myślach, jakby bardziej do siebie. W przeciwnym wypadku, gdyby nie mieli nakazu z Ministerstwa, być może cała ta wycieczka zakończyłaby się inaczej. Lecz kto wie.

Kręg zniknął. Nicholas opuścił rękę z różdżką, spoglądając teraz na dwóch nieprzytomny mundurowych. Nie poświęcał im jednak zbyt dużej uwagi. Spojrzenie przeniósł na Rodoplhusa, który przyglądał się innym częściom tego miejsca, otoczenia kręgu. Odkąd tutaj weszli, było czuć na każdym kroku czarną magię. Traversa to nie ruszało. Podobnie jak spotkanie ze śmiercią i jej zapachem. Jej rozkładem. Jej przemianą.

Skoro kręgu już nie było, to najpewniej można było bez problemu wejść do środka i sprawdzić czy nieprzytomni żyją. Im jednak Nicholas nie zamierzał poświęcać swojej uwagi. Tę skierował chłodnym spojrzeniem w stronę Nekromanty i Atreusa, najwyraźniej mającego problem z odpowiednim zajęciem się przeciwnikiem. Travers podszedł do Lestrange’a, aby szepnąć mu na ucho.
- Magia tego miejsca najpewniej nie działa na niego korzystnie.

Obserwował poczynania Aurora, który właściwie miał okazję się wykazać… ale nie szło mu tak dobrze jakby pewnie chciał. Raport z misji na pewno będzie brzmiał ciekawie.

Sporo czasu tutaj już stracili. Nicholas postanowił obserwować Nekromantę i nie wtrącać się w sprawy Aurorskie. To już działka mundurowego, aby spróbować unieszkodliwić przeciwnika. Dla Nekromanty też okazja aby zdążyć się ewakuować. Lecz bez różdżki. Jego wybór.

Gdyby cokolwiek poszłoby Atreusowi nie tak, bądź Nekromanta kombinował cokolwiek na niekorzyść Nicholasa,Travers zamachnąłby się różdżką w celu związania go wyczarowaniem lin.


Rzut na Kształtowanie, liny wiążące, jako dodatkowe zabezpieczenie na wypadek niepowodzenia aurora.
Rzut N 1d100 - 8
Akcja nieudana

Rzut N 1d100 - 17
Akcja nieudana
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#74
06.09.2024, 09:14  ✶  
Gdy Nicholas podszedł, drgnął. Coś zauważył? Miał jakieś przemyślenia? Nie, to nie to. Gdy szepnął mu coś na ucho, Lestrange odwrócił głowę, w końcu poświęcając Atreusowi odpowiednią uwagę. Nie komentował tego na razie, ale bacznie obserwował Traversa, który najwyraźniej postanowił koledze pomóc w spacyfikowaniu nekromanty. To mu trzeba było przyznać: był cholernie zdeterminowany. Jebało tu od czarnej magii i nekromancji, więc Rodolphus podejrzewał, że osoba w trumnie była dla nieznajomego kimś ważnym. Rodziną? Ukochaną albo ukochanym? Nie podchodził wcześniej do trumny więc nie widział ubrań, które były w środku.
- Krąg działał niezależnie od niego, więc to pewnie był rytuał. Podejrzewam, że chciał wykorzystać energię życiową naszych kolegów, by ożywić osobę w trumnie. To by tłumaczyło też inferiusy, jeżeli w grę wchodzi nekromancja. Dodatkowo zniknięcia czarodziejów... I mugoli. Wszystko łączy się w całość - odpowiedział Nicholasowi, chociaż ten wcale nie pytał. - Przy podstawie kamieni są runy. On jest niebezpieczny, należy go unieszkodliwić jak najszybciej.
Nie był pewny, czy dwójka jego towarzyszy to wiedziała, bo wyglądało na to, że magia tego miejsca działała na każdego. Chociaż trzeba było przyznać, że miał nadzieję, że na Nicholasa akurat wpłynie pozytywnie. Lestrange westchnął i skierował różdżkę w stronę nekromanty.
- Na ciebie najwyraźniej również, Travers - dodał nieco złośliwie, a potem posłał zaklęcie w stronę nieznajomego, by go w końcu związać jak baleron.

Rzut na kształtowanie, by wyczarować sznur

Rzut N 1d100 - 56
Sukces!

Rzut N 1d100 - 61
Sukces!
Widmo
Lost in the serenity
Found by the water
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Mirabella była czarownicą nieznanego statusu krwi, która zakochała się w trytonie i zamierzała wziąć z nim ślub, czemu głośno zaprotestowała cała jej rodzina. Rozczarowana tym kobieta zamieniła się w rybę (plamiaka).

Mirabella Plunkett
#75
06.09.2024, 09:21  ✶  

Magia tego miejsca najwyraźniej działała zarówno na Atreusa, jak i Nicholasa - temu pierwszemu omsknęła się ręka i zamiast przywalić nekromancie w ryj, po prostu pierdolnął go w ramię jak jakiś psychol, który lubi patrzeć na cierpienie innych. Można byłoby to porównać do kopania leżącego, ale tylko Bulstrode wiedział, że po prostu źle wycelował. Może jeszcze wyjdzie z tego z twarzą. Jeżeli chodzi zaś o Nicholasa, to jego zaklęcie nie zadziałało, liny oczywiście się pojawiły ale dosłownie na ułamek sekundy, a potem zniknęły. Dopiero zaklęcie Rodolphusa sprawiło, że wokół kostek, nadgarstków i przedramion nekromanty pojawiły się grube liny, które mocno zacisnęły się na jego ciele. Mężczyzna sapnął i próbował się uwolnić, ale więzy były zbyt mocne. W końcu udało im się pokonać pokonanego.

Aurorzy wciąż się nie budzili, w zasadzie to nikt z całej trójki nie dawał o nich jebania, byli zbyt zajęci nekromantą i próbą unieruchomienia go. Nikt nawet nie sprawdził, czy żyją.
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#76
06.09.2024, 14:58  ✶  
Atreus powoli zaczynał kwestionować każdą jedną decyzję, która tego dnia doprowadziła go do tego właściwie momentu. Powinien wziąć wolne - wtedy nie musiałby się aż tak pierdolić z... z czymkolwiek w ogóle tutaj miało miejsce, a co powoli doprowadzało go do szału. Różdżka przestała działać, jakby nagle zaklęta, a do tego jeszcze źle wyprowadził cios i pierdolnął typa w ramię, zamiast go znokautować.
Całe szczęście w nieszczęściu, że nie był tutaj sam i Lestrange wreszcie użył zaklęcia, samemu związując nekromantę linami. Bulstrode przez moment przyglądał się temu, chcąc się upewnić że mężczyzna nie wypląta się z lin, a potem odwrócił się i odszedł. I tak zabrał mu już różdżkę, więc teraz mógł zabrać się za sprawdzenie, czy jego drodzy koledzy jeszcze żyją.
Podszedł do aurorów i pochylił się nad nimi, sprawdzając czy oddychają i czy mają puls. A potem próbował jednego z nich poklepać po twarzy, żeby sprawdzić czy to wystarczy żeby ich rozbudzić, albo w ogóle otrzymać jakąś reakcję. Jeśli nie, to sięgnął po różdżkę i spróbował rzucić zaklęcie, wychodząc z założenia że może jest to w takim razie magiczny sen.

w razie czego rozproszenie
Rzut Z 1d100 - 92
Sukces!

Rzut Z 1d100 - 22
Akcja nieudana
Niewymowny
Jeśli mnie nie lubisz, to twój problem, a nie mój.
wiek
35
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny - Departament Tajemnic / Komnata Śmierci
Wysoki blondyn, mierzący 194 cm wzrostu. Jego niebieskie oczy przejawiają najczęściej chłód, odwagę, opanowanie, tajemniczość. Nie łatwo odczytać jego zamierzenia i jakie może mieć intencje względem osób drugich.

Nicholas Travers
#77
06.09.2024, 20:49  ✶  

Nicholas jedynie zwrócił uwagę na obecność czarnej magii w tym miejscu, która miała jakiś negatywny poniekąd skutek na ich towarzysza. Nie spodziewał się jednego, że Rodolphus już teraz podzieli się swoimi obserwacjami i przypuszczeniami, tego czego byli świadkiem. Energia życiowa nie do końca mu tutaj pasowała. Czy potrzebowałby jej aż tyle z zaginionych osób, żeby zrobić z ukochanej marionetkę? Czy w ten sposób chciał ściągnąć jej duszę?

- Dwie ofiary w kręgu… Jeden trup do ożywienia.
Stwierdził marszcząc brwi, coś mu tutaj nie pasowało. Nie zignorował jednak uwagi o runach. Ostatnio czytał o nich dużo. Na powrót wrócił do przypominania sobie wiedzy o nich.

Skierował się w kierunku Nekromanty, zauważając iż Atreusowi coś nie wychodziło za dobrze unieruchomienie ich nowego znajomego. Nicholas zamachnął się odpowiednio, lecz i jemu coś różdżka zawiodła. Gdy usłyszał komentarz Lestrange’a, spojrzał na niego poważnie zimnym wzrokiem śmierci, informując, że nie spodobał mu się taki żart w obecności osób trzecich. Lecz nie skomentował tego.

Spojrzeniem wrócił do Nekromanty. Zastanawiało go, ile dusz potrzebował, aby ożywić swoją ukochaną, skoro jedna okazała się niewystarczająca. Jakiego rytuału użył, skoro byli wstanie go przerwać i miał długotrwały czas działania?
Zanim podejmie jakąkolwiek rozmowę z Nekromantą, Nicholas skierował się do kamieni, aby spojrzeć na runy, jakie dostrzegł Rodolphus. W celu sprawdzenia ich języka czy będzie wstanie rozczytać, cokolwiek miały tutaj znaczyć. Czy to po prostu zaklęcia chroniące lub wzmacniające kamienie.


Rzut na Percepcję, czy dostrzeże coś więcej.
Rzut N 1d100 - 73
Sukces!


Rzut na Wiedzę o Świecie, aby rozczytać runy.
Rzut N 1d100 - 76
Sukces!
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#78
10.09.2024, 13:30  ✶  
Uwielbiał, gdy Nicholas rzucał mu te spojrzenia. Ostrzegawcze, sugerujące że za chwilę być może nie wyjdzie z siebie, ale stanie po prostu obok niego samego i albo mu przypierdoli, albo zmieni jego życie w piekło. Czuł wtedy, że życie nabiera kolorów. Tak jak wtedy, gdy byli razem z Louvainem i zmienił mu twarz na taką, która się uśmiecha. Wciąż uważał, że był to jeden z jego najdoskonalszych żartów, chociaż starał się tym na głos nie chełpić.

Posłał więc Nicholasowi lekki uśmiech, z pozoru niewinny, ale Travers doskonale wiedział, że Rodolphus zrobił to celowo. Ten facet nic nie zostawiał przypadkom.
- Pamiętaj, że zniknęły jeszcze trzy osoby plus kilka mugoli, z tym że ich znaleziono martwych, z tego co pamiętam - powiedział, przekrzywiając głowę. Zerknął jeszcze kontrolnie na Atreusa, który właśnie wchodził do kręgu. Czy widział, że Nicholas rozproszył zaklęcie, czy po prostu ładował się na hurra? Nie miało to znaczenia, bo w tej chwili obsydianowy krąg był nieaktywny i wolał wierzyć, że Bulstrode nie był kompletnym debilem i się zorientował, że Niewymowny przerwał zaklęcie. - Być może nie jest on tak zaawansowanym czarownikiem, by wszystko poszło gładko i za pierwszym razem?
Zapytał bardziej ogółu, niż siebie. Miast jednak teraz zajmować się kręgiem, bo ten był już zaopiekowany, podszedł do nekromanty. Kucnął przy nim i chwycił go za podbródek. Jego twarz nie wyrażała żadnych większych emocji poza ciekawością. Nie odzywał się do niego na razie, po prostu studiował jego reakcje i emocje. I pilnował, żeby się nie uwolnił, bo kto wie co mogłoby przyjść temu facetowi do łba.
Widmo
Lost in the serenity
Found by the water
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Mirabella była czarownicą nieznanego statusu krwi, która zakochała się w trytonie i zamierzała wziąć z nim ślub, czemu głośno zaprotestowała cała jej rodzina. Rozczarowana tym kobieta zamieniła się w rybę (plamiaka).

Mirabella Plunkett
#79
10.09.2024, 13:40  ✶  
Atreus zaczął oglądać Aurorów i podjął próbę ich ocucenia. Rzucanie zaklęć okazało się potrzebne, bo nie byli po prostu nieprzytomni. Ich puls był cholernie niski, serca były tak spowolnione, że lewo biły. Byli też cholernie osłabieni, lecz nie wyglądało na to, by w tej chwili ich życiu zagrażało niebezpieczeństwo. Fizycznie również się nie zmienili, więc cokolwiek wysysało z nich energię, to nie powodowało zmian w wyglądzie, jak na przykład słynne Widma, które paradowały bezczelnie w Kniei Godryka. To już było coś. Gdy Bulstrode rozproszył czar, oddechy dwójki jego znajomych zaczęły się stabilizować. Gałki oczne na powrót zaczęły się poruszać, a dwójka była teraz po prostu nieprzytomna. Normalnie nieprzytomna, spali snem wycieńczonego człowieka. Gdy poklepał jednego z nich po twarzy, ten zmarszczył brwi i wymamrotał coś cichutko. Chciał się obudzić, lecz było to cholernie ciężkie. Byli za słabi - powinni niezwłocznie udać się do Munga.

Ciekawszą rzecz zaobserwował Nicholas. Runy, którym się przyjrzał, pochodziły z Egiptu. Miały charakterystyczne zawijasy oraz kształt, który sugerował, że to właśnie z Bliskiego Wschodu pochodzą. Każda z nich była nakreślona bardzo niezgrabnie, krzywo i koślawo. Wyglądało też na to, że zostały nieudolnie przetłumaczone. Być może gdyby to były identyczne magiczne runy, których używano w Starożytnym Egipcie, rytuał powiódłby się za pierwszym razem. Tutaj jednak nastąpiła komiczna i wykrzywiona kalka z języka angielskiego na egipski. Najprawdopodobniej to spowodowało, że kobieta Nekromanty nie została ożywiona. Żałosne. Poza tym nie dostrzegł nic więcej prócz rozkopanej ziemi i zaschniętej krwi na niej, tuż obok aurorów. Ci jednak nie krwawili. Być może Nekromanta musiał zabić poprzednie osoby, bo coś poszło nie tak.

Rodolphus podszedł do nekromanty i chwycił go za brodę, a potem zaczął mu się przyglądać. Mężczyzna rzucał w niego nienawistne spojrzenia, ale nie odezwał się. Kaptur odrobinę mu się zsunął z twarzy, ukazując twarz starą, gładko ogoloną. Około 50-letnią, może nieznacznie więcej. Lestrange nie rozpoznawał tego mężczyzny: nie był poszukiwany przez Ministerstwo. W ogóle go nie rozpoznawał, to nie był nikt, z kim miał wcześniej styczność. Rysy twarzy miał jednak dość charakterystyczne: ostro wyciosana twarz sugerowała pochodzenie skandynawskie. Być może wcale nie uczęszczał do Hogwartu?
hold me like a grudge
and what an ugly thing
– to have someone see you.
wiek
26
sława
V
krew
czysta
genetyka
aurowidz
zawód
auror
Stosunkowo wysoki mężczyzna, mierzący sobie 183 centymetry wzrostu. Posiada włosy barwy ciemnego blondu i jasne, błękitne oczy. Budowa jego ciała jest atletyczna, a na twarzy często widnieje lekki, szelmowski uśmieszek. Porusza się z nonszalancją i pewną niedbałością. Jest nienaturalnie zimny w dotyku.

Atreus Bulstrode
#80
11.09.2024, 00:41  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.09.2024, 00:45 przez Atreus Bulstrode.)  
Byli żywi i to się w sumie najbardziej w tym momencie liczyło. Po rozproszeniu zaklęciem czegoś, co nad nimi wisiało, zaczęli nawet reagować odrobinkę lepiej, chociaż Atreus wcale nie musiał być kwalifikowanym medykiem, żeby do tego dojść. Poklepał ich obu jeszcze raz po twarzy, ale widząc że przynosi tyle co nic, zostawił ich w spokoju.

Podniósł się, a potem ruszył w stronę niewymownych, w międzyczasie korzystając z fal, żeby skontaktować się z ministerstwem i dać znać, że odnaleźli zaginionych aurorów, a także prowodyra całego tego zamieszania.
- Żyją, ale są cholernie słabi i muszą jak najszybciej trafić pod opiekę magomedyków - rzucił, kiedy był już blisko mężczyzn, wskazując w kierunku nieprzytomnych funkcjonariuszy kciukiem. - Teleportujcie się z nimi, jeśli możecie. Ja zabiorę ze sobą nekromantę i od razu oddam do nas do biura. Powiadomiłem już Ministerstwo że ich mamy, jego też, więc powinni się nas spodziewać - mówił spokojnym, rzeczowym tonem, może odrobinkę przy tym zblazowanym, ale w gruncie rzeczy chodziło o to że bardzo nie chciał zostawiać tego nekromanty z nimi. Nawet nie dlatego, że byli takimi tajemniczymi gośćmi, a dlatego że skoro już nosił tę odznakę to jemu przypadało w udziale zajęcie się tym konkretnym aspektem całej sprawy.

Uśmiechnął się jeszcze do nich krótko, a potem podszedł do rzeczonego nekromanty, złapał go na kołnierz i teleportował się.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (5314), Mirabella Plunkett (1728), Nicholas Travers (5731), Rodolphus Lestrange (7804)


Strony (9): « Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa