19.10.2024, 12:06 ✶
Nie było dobrze. Marta była zrozpaczona, cały romantyczny nastrój między Arim a Moną prysł, a pozostało wspólne poczucie wstydu. No i skłaniało to, rzecz jasna, do myślenia o nieprzyjemnych rzeczach takich jak śmierć, przemijanie... Życie pozagrobowe też w tym wypadku wydawało się okropne. Lepiej było chyba już trafić do jakichś zaświatów lub lepiej – w wielką, ateistyczną nicość. Nie tkwiło się uwięzionym na świecie ziemskim, cały czas prześladowanym wizjami własnej śmierci.
Czym byli Icarus i Mo wobec takiego metafizycznego cierpienia? Czym było to, że nie mogli się obściskiwać, wykorzystywać faktu, że jeszcze byli istotami cielesnymi? Bogowie, to nie był fajny nastrój. Raczej depresyjny i ponury, bo nagle damska toaleta w Hogwarcie stała się jakimś cmentarzem, miejscem zbrodni.
Nie musiał mówić Marcie, że już ją zostawią, bo ta na słowa Mony, odleciała w stronę kabin toaletowych i zostawiła ich w spokoju. Icarus spojrzał na swoją dziewczynę, pytając niemo o to, co właściwie się stało.
– Może... powinniśmy się stąd zmyć – zaproponował. – A z takimi pomysłami poczekajmy na wyjazd do Walii.
Ostatnie zdanie sprawiło, że jednak się uśmiechnął. W Walii nikt nie miał im przeszkodzić, to na pewno. Zamknęliby się po prostu w pokoju, może nawet na kluczyk i zajmą sobą. To była miła wizja, że nie wszystko było stracone. Mieli przecież jeszcze mnóstwo czasu. Zaraz też opuszczali Hogwart. Szkoła jednak nie była dobrym miejscem dla par.
Czym byli Icarus i Mo wobec takiego metafizycznego cierpienia? Czym było to, że nie mogli się obściskiwać, wykorzystywać faktu, że jeszcze byli istotami cielesnymi? Bogowie, to nie był fajny nastrój. Raczej depresyjny i ponury, bo nagle damska toaleta w Hogwarcie stała się jakimś cmentarzem, miejscem zbrodni.
Nie musiał mówić Marcie, że już ją zostawią, bo ta na słowa Mony, odleciała w stronę kabin toaletowych i zostawiła ich w spokoju. Icarus spojrzał na swoją dziewczynę, pytając niemo o to, co właściwie się stało.
– Może... powinniśmy się stąd zmyć – zaproponował. – A z takimi pomysłami poczekajmy na wyjazd do Walii.
Ostatnie zdanie sprawiło, że jednak się uśmiechnął. W Walii nikt nie miał im przeszkodzić, to na pewno. Zamknęliby się po prostu w pokoju, może nawet na kluczyk i zajmą sobą. To była miła wizja, że nie wszystko było stracone. Mieli przecież jeszcze mnóstwo czasu. Zaraz też opuszczali Hogwart. Szkoła jednak nie była dobrym miejscem dla par.