• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu Podziemne Ścieżki v
1 2 Dalej »
[4.09.1972] You say that you love me | Oliver, Ambrosia

[4.09.1972] You say that you love me | Oliver, Ambrosia
Czarodziej
Większość ludzi nie jest tak fałszywa, jak myślisz, ani tak szczera, jak sobie wmawiasz
wiek
24
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
Malarz
Przeciętnego wzrostu (178 cm), bardzo szczupły mężczyzna o błękitnych oczach. Piegi na nosie i policzkach wyróżniają go z tłumu, podobnie jak wiecznie ułożone w nieładzie ciemnoblond włosy. Ubiera się zwykle skromnie, chociaż ciuchy są zawsze czyste i niepogniecione.

Oliver McKinnon
#1
19.05.2025, 12:11  ✶  
4 września 1972, poranek
Kościany Zamtuz

You say that you love me
Then why do you hate me
I'm calling you crazy
For calling me baby
But you want to blame me
For everything lately
You're trying to change me
'Cause your heart is breaking

Spokój i porządek - tak można było określić poranek w Kościanym Zamtuzie. Takie z reguły były poranki: wszystkie kurwy powoli układały się do snu, podobnie jak ich klienci. I chociaż mówiło się, że trupy nie potrzebowały snu, to jednak odpoczynek, obmycie nieumarłych ciał oraz po prostu odetchnięcie było potrzebne każdej myślącej istocie. Mogli nie spać, ale potrzebowali odpoczynku - a klienci....

Ach, klientela Zamtuzu - to był osobny wątek, nad którym Oliver nie planował teraz rozmyślać. Serce ułożone z kości, które wisiało nad drzwiami wejściowymi, zagrzechotało, gdy poruszył je powiew wiatru. McKinnon nawet nie uniósł głowy, zwilżył tylko językiem palec wskazujący i kciuk, by łatwiej było mu przewrócić stronę książki. Nienawidził się uczyć, nienawidził czytać, uważał że to nie było mu do niczego potrzebne, ale matka się uparła. Skoro chcesz tu cokolwiek osiągnąć, musisz poznać nasze dziedzictwo, Oliver.

Srictwo.

McKinnon westchnął - przekartkował już prawie 20 stron od wieczora, a nadal nic nie chciało mu wejść do głowy. I to nie tylko dlatego, że był po prostu nieuważny: przeszkadzali mu, czytanie w pracy nie było łatwym zadaniem szczególnie gdy co chwilę musiał się odrywać od tego "pasjonującego" zajęcia. Teraz niby miał trochę spokoju, ale w zasadzie to oczy zaczynały mu się kleić i tylko czekał, aż przyjdzie jego zmienniczka. Zaczynało mu burczeć w brzuchu, ale jak zwykle nie wziął ze sobą niczego do jedzenia. Teraz to marzył o jakiejś kanapce, może ciepłej herbacie, i miękkiej poduszce, która czekała na niego w mieszkaniu.
- Blablabla - mruknął do siebie, marszcząc brwi. Cośtam wampiry, cośtam martwi... Podejrzewał, że matka mściła się na nim w ten sposób tylko po to, by pokazać dziadkowi, że naprawdę jej zależy. Bo chyba nie kazała mu się uczyć z troski, nie?
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#2
15.07.2025, 05:02  ✶  
Dobrze, że w Zamtuzie panował spokój i porządek, bo w jej życiu się ewidentnie coś zesrało. Niby dzień jak co dzień, ale szkoda że normalni ludzie nie byli w stanie rozróżnić normalnych duchów od poltergeistów - gdyby to była wiedza szeroko dostępna, to jej życie byłoby cholernie proste. Nienawidziła bowiem tych drugich, bo były złośliwymi skurwysynami, a ten konkretny któremu kazała dzisiaj spierdalać w podskokach, okazał się również niezwykle utalentowany.

Wiatr poruszył kościanym serduszkiem, Oliver poślinił obrzydliwie palce i przewrócił kolejną kartkę, nie zwracając większej uwagi na to, co działo się dookoła, ale nie spodziewała się po nim niczego innego.

- OBRZYDLIWE - krzyknęła stojąca obok niego dziewczyna, która trochę pojawiła się znikąd. Znaczy normalnie weszła drzwiami, ale w całej rozpaczy czytania książki, trudno było jej nie zauważyć. Szczególnie gdy nie umiało się czytać - o co go często posądzała. - Mama cię nie nauczyła, że jak będziesz tak ślinił książki, to dostaniesz rzeżączki? - warknęła, chmurząc się na niego groźnie i tupiąc przy tym nogą. Zaraz oczywiście przed tym, jak spróbowała mu tę książkę wyrwać. - Co to w ogóle jest, co? Nauczyłeś się czytać w ciągu ostatniego wieczora czy tylko udajesz? Mam nadzieję, że to coś o klątwach i urokach bo nie ręczę za siebie, Oliver, spójrz tylko na mnie!! - uniosła ręce ku górze dramatycznie, bo nawet jeśli głos pasował do jego siostry, a przynajmniej sposób w jaki go obrażała, to równie dobrze mogli ją na nowo wtrącić do Hogwartu.



she was a gentle
sort of horror
Czarodziej
Większość ludzi nie jest tak fałszywa, jak myślisz, ani tak szczera, jak sobie wmawiasz
wiek
24
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
Malarz
Przeciętnego wzrostu (178 cm), bardzo szczupły mężczyzna o błękitnych oczach. Piegi na nosie i policzkach wyróżniają go z tłumu, podobnie jak wiecznie ułożone w nieładzie ciemnoblond włosy. Ubiera się zwykle skromnie, chociaż ciuchy są zawsze czyste i niepogniecione.

Oliver McKinnon
#3
01.10.2025, 11:44  ✶  
Drgnął, zaskoczony, bo nie spodziewał się, że siostra wyrośnie tu tak szybko, jak grzyb po deszczu. I właściwie że po prostu się pojawi, jak ten duch, które przepędzała z domostw frajerów. Ale żeby tak od razu go wyzywała? McKinnon zmrużył oczy, wpatrując się w Ambrosię przez chwilę, a potem wystawił język i oblizał całego palucha. Chciał zaślinić książkę, ale siostra wyrwała mu ją z rąk.
- Oddawaj! - zerwał się na równe nogi - co za bezczelność! - To moja yyyy... Praca domowa. Czy coś. Oddawaj to, jędzo!
Kochał siostrę, naprawdę. Oddałby za nią życie, ale nie oznaczało to, że mogła dotykać jego rzeczy. Podobną więź zrozumie tylko rodzeństwo: mogą się bić, mogą się kłócić, ale niech no tylko ktoś inny zagrozi temu drugiemu... Oddam za ciebie życie, ale mojej poduszki ci nie pożyczę!

Oliver wyszedł zza lady, groźnie łypiąc na mniejszą od siebie Ambrosię. Wyciągnął rękę po książkę.
- Żadne uroki, o trupach czytam. Matka kazała - nachmurzył się, robiąc kolejny krok w stronę siostry. Wyciągnął łapska, by spróbować wyrwać książkę.

Rzut na AF, próba zabrania książki
Rzut O 1d100 - 59
Sukces!
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#4
10.10.2025, 00:37  ✶  
- Ty w życiu pracy domowej nie zrobiłes, buraku! - wrzasnęła, bo jak mieli krzyczeć to obydwoje, no bo przecież gorsza nie będzie (nie wspominając o tym że sama zaczęła). Nic też mu nie zamierzała oddawać, dlatego podniosła ręce ku górze, jakby miało to cokolwiek pomóc. Niestety, ani teraz, ani kiedy była normalnych rozmiarów, nie zrobiłoby to żadnej różnicy, bo w obu przypadkach brat był od niej wyższy znacząco.

- Jak chcesz się nauczyć o trupach, to ja cię chętnie wyślę zaraz na tamten świat! - oznajmiła głośno i wyraźnie, wciąż tak samo oburzona profanacją makulatury. Wiedziała tez, niestety, że nie miała z nim żadnych szans jeśli chodziło o zachowanie tej książki, dlatego wybrała działania bojowe. W końcu najlepszą obroną był atak. Zanim Oliver złapał za książkę, spróbowała go zdzielić nią w głowę z całych sił.

// af na to jak mocno walne brata w łeb zanim mi zabierze książkę
Rzut O 1d100 - 70
Sukces!




she was a gentle
sort of horror
Czarodziej
Większość ludzi nie jest tak fałszywa, jak myślisz, ani tak szczera, jak sobie wmawiasz
wiek
24
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
Malarz
Przeciętnego wzrostu (178 cm), bardzo szczupły mężczyzna o błękitnych oczach. Piegi na nosie i policzkach wyróżniają go z tłumu, podobnie jak wiecznie ułożone w nieładzie ciemnoblond włosy. Ubiera się zwykle skromnie, chociaż ciuchy są zawsze czyste i niepogniecione.

Oliver McKinnon
#5
12.10.2025, 12:08  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.10.2025, 12:11 przez Oliver McKinnon.)  
- Rodzice najwyraźniej też nie odrabiali prac domowych, bo gdyby odrabiali to by wiedzieli, że rozmnażanie się może poskutkować taką flądrą, jak ty! - odparował, próbując wyrwać siostrze książkę. Ta jednak była szybsza i rzuciła w niego tomiszczem, na co mógł zareagować tylko w jeden sposób: unikiem.

rzucam na unik, AF 1
Rzut O 1d100 - 23
Akcja nieudana


No i chuj, no i cześć. Nie zdążył, Ambrosia pizgnęła mu w łeb książką tak mocno, że aż pociemniało mu przed oczami. Złapał się za głowę, tam gdzie siostra wycelowała, a potem spojrzał na nią z wściekłością.
- Kurwa mać, ZA CO! - wrzasnął, rozcierając bolące miejsce. - Człowiek chce kurwa się doedukować, to KAŻDY mu przeszkadza. Akurat ty powinnaś mnie wspierać!
Brakowało tylko tupnięcia nogą, ale nie zdążył tego zrobić, bo na górze skrzypnęły drzwi. Natychmiast zamarł i się uciszył, a siostrze posłał mordercze spojrzenie. Ktoś z góry przeszedł spokojnie przez korytarz, nie niepokojąc ich, lekko powłócząc nogami. Gdy dźwięki ustały, Oliver sięgnął po książkę.
- Jakie diabły cię tu przygnały, żeby mnie dręczyć? Co zrobiłem w poprzednim życiu, że los pokarał mnie taką siostrą? - zabiadolił, bo przecież nic jej dzisiaj nie zrobił - a przynajmniej dzisiaj.
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#6
14.10.2025, 22:44  ✶  
- Przyganiał kocioł garnkowi! - żachnęła się. - Nie mów lepiej takich głupot, bo zawołam mamę! - syknęła absolutnie oburzona, no bo co jej się będzie tutaj szczeniak pyskował, nawet jak był od niej wyższy.

Książka trzasnęła o tę pustą głowę i Rosie poczuła narastającą satysfakcję. Prawie tak dużą, jak kiedy rąbnęła Hadesowi w głowę świecznikiem i powaliła go na ziemię.
- Za niewinność, oczywiście. Może jak się zastanowisz, to uda ci się wymyśleć powód. I jakie wspierać, co? Co ty sobie wyobrażasz, że ja nie mam co robić, tylko dbać o twoją edukację? Miałeś siedem lat ustawowego szkolnictwa, żeby się postarać i wykazać. No to było się, kurwa, starać i wykazywać.

Jak na komendę i ona zamarła, kiedy drzwi skrzypnęły gdzieś w labiryncie Zamtuza, siejąc chwilowy terror. Mierzyli się przez moment bardzo groźnymi i złowrogimi spojrzeniami, zatrzymani w czasie i przestrzeni, czekając aż kroki przemieszczą się po obitym czerwienią korytarzu i znikną tam gdzie zmierzały.

- Pewnie byłeś strasznie kiepskim bratem, wiesz? I teraz musisz się POSTARAĆ. Mógłbyś zacząć próbować, bo jak nie widzisz, to jakiś ektoplazmowy pierd postanowił zmienić mnie w TO - wskazała na siebie, bo jakby nie zauważył, to trochę się jej rozmiary nie zgadzały. - Szkoda, że się nie edukowałeś w klątwołamaniu, to byś mógł teraz odpokutować, a tak potrzebuję kogoś innego, bo ja tak Ollie to NIE MOGĘ.



she was a gentle
sort of horror
Czarodziej
Większość ludzi nie jest tak fałszywa, jak myślisz, ani tak szczera, jak sobie wmawiasz
wiek
24
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
Malarz
Przeciętnego wzrostu (178 cm), bardzo szczupły mężczyzna o błękitnych oczach. Piegi na nosie i policzkach wyróżniają go z tłumu, podobnie jak wiecznie ułożone w nieładzie ciemnoblond włosy. Ubiera się zwykle skromnie, chociaż ciuchy są zawsze czyste i niepogniecione.

Oliver McKinnon
#7
22.10.2025, 11:07  ✶  
Zamrugał. O chuj jej chodziło? Oliver zmrużył oczy i obejrzał siostrę od stóp do głów. Uniósł znowu dłoń i podrapał się po łbie, nie czając o jej, kurwa, chodzi.
- O chuj ci chodzi? - zapytał inteligentnie, przytulając książkę do piersi. Patrzył na swoją siostrę i patrzył, ale nie zajarzył, że wygląda inaczej. Mrużył oczy, przekrzywiał łeb jak ten pies, który usłyszał nieznany mu dźwięk, ale w jego oczach odbijała się pustka. - Przecież wyglądasz tak samo.
Kurde, może to był błąd, że to powiedział, ale on naprawdę nie widział różnicy wcześniej. No okej, teraz jak się przyglądał, to była trochę niższa i może nie miała tej jebanej zmarchy na czole, którą zawsze miała, gdy go widziała i wykrzywiała twarz w złości. Nie zauważył nowej fryzury? Kurwa, to musiało być to.
- Ektoplazmowy pierd postanowił zmienić ci włosy? Wiesz, nie są takie złe, Rosie, wyglądasz ładnie. I ten nowy krem na zmarchy zajebistą robotę zrobił - palnął z głupia frant, szczerząc się jak szczerbaty do sera.

Wcześniej nie miał okazji się jej przyjrzeć, bo wpadła tu jak burza i zaczęła go wyzywać, a potem chciała zabrać mu książkę. Zachowywała się dość typowo jak na siebie, ale teraz chyba coś mu się zaczęło nie zgadzać.
- Um... Nowa fryzura i kremik od Potterów? - strzelił raz jeszcze, do pustej bramki. I spudłował.
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#8
23.10.2025, 06:05  ✶  
Stała i patrzyła mu prosto w oczy, nie dotknięte żadną myślą wyższą czy najniższym przejawem inteligencji. Stała i gdyby tylko było to fizycznie możliwe, wypuściłaby zaraz z nosa stróżki pary, świadczące o tym jak właśnie gotowała się w sobie i jak cierpliwość kurczyła się w zastraszającym tempie. Niestety, mogła tylko bardzo gniewnie wypuścić powietrze nosem.
- Co? Co... co ... co? Co ty właśnie do mnie powiedziałeś?! KREM NA ZMARCHY?! JA CI DAM KREM NA ZMARCHY! Zaraz sam będziesz go potrzebował, ćwoku, bo cię tak złapie że ci się od płaczu porobią zmarchy, gówniarzu!!!! - podskoczyła w miejscu i nie wierząc właśnie swoim własnym uszom, bo jak to niby było fizycznie możliwe, ze obydwoje wyszli od tej samej matki i ojca, a była jedyną osobą która zdawała się posiadać w ich pokoleniu inteligencję.

- Oliver jak matkę kocham, ale nie tę w niebie tylko naszą rodzoną, czy ty tak normalnie do bab na ulicy mówisz? O zmarchach tak?! Tak się nie robi i ZARAZ WSZYSTKO POWIEM MAMIE, bo to przechodzi ludzkie pojęcie. KONIEC TEGO DOBREGO!! - o cokolwiek jej chodziło i jakikolwiek był jej faktyczny problem, to to co w ogóle mówił do niej jej rodzony brat, absolutnie wytrącało ją z równowagi i nie pozwalało na chociaż odrobinę zrozumienia. To już była wojna. Tupnęła znowu nogą, raz i drugi, a potem się rozejrzała, jakby się spodziewała że mama im zaraz wyrośnie spod ziemi, gotowa usłyszeć te wszystkie bzdury, które gadał jej syn. Niestety, nie było jej, dlatego Ambrosia zaczęła iść w kierunku schodów, gotowa wparować do biura, gdzie ich rodzicielka już na pewno siedziała. A jak bogini dała, to i z babcią i dziadkiem, dla lepszej publiki.



she was a gentle
sort of horror
Czarodziej
Większość ludzi nie jest tak fałszywa, jak myślisz, ani tak szczera, jak sobie wmawiasz
wiek
24
sława
IV
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
Malarz
Przeciętnego wzrostu (178 cm), bardzo szczupły mężczyzna o błękitnych oczach. Piegi na nosie i policzkach wyróżniają go z tłumu, podobnie jak wiecznie ułożone w nieładzie ciemnoblond włosy. Ubiera się zwykle skromnie, chociaż ciuchy są zawsze czyste i niepogniecione.

Oliver McKinnon
#9
27.10.2025, 14:11  ✶  
Chyba przegiął. Jej jojczeniem i krzykami się nie przejmował, ale tym że chciała iść do wszystkich świętych i najlepiej od razu do samej Ministry, byleby tylko się poskarżyć na niego, to już była przesada. Gdy tylko Rosie zaczęła iść w stronę schodów, doskoczył do niej, chcąc złapać ją za przegub dłoni.
- Weź, kurwa, bo oboje dostaniemy po głowie! - syknął, a tę książkę o którą się pobili to puścił gdzieś w pizdu z hukiem.
- Co tam się dzieje? - kobiecy głos z góry przerwał ich rozmowę, a Oliver zamarł. Przełknął ślinę - dobrze, że to nie była ich matka, bo dopiero by mieli. Albo dziadek, ach kurwa, wtedy to by było.
- Zmiana warty! Wszystko w porządku, będziemy ciszej! - powiedział podniesionym głosem i potrząsnął siostrą. - Dobra, gadaj o chuj chodzi, bo nawet na ciebie to jest cholernie dziwne. Czego się zachowujesz jak nadąsana piętnastka?
Syknął, bo jeszcze chwila a i on zacznie tupać nogami ze złości.
- Nie do kobiet, tylko do ciebie! Dać ci cukierka czy co? - mówił już dużo ciszej niż wcześniej, bo doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że stąpali po naprawdę cienkim i kruchym lodzie. Jeden nieostrożny krok i utoną, a tonięcie pod lodem w zimnej wodzie - nawet metaforycznej - nie było w jego dzisiejszym bingo. - Co za ektoplazmowy pierd, co? Co ci dokładnie zrobił?
Klątwa jakaś? Nie no, ona zawsze była taka okropna.
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#10
28.10.2025, 01:58  ✶  
Rosie zaskrzeczała oburzona, kiedy brat pochwycił ją za nadgarstek i niby się trochę siłowała, ale bardziej chyba dla zasady bo nie było opcji, by w ten sposób wyrwała się z uścisku Olivera.

- Oboje? - syknęła z wyższością. - To ty jesteś tutaj niepoważny. Mama oczywiście przyzna mi rację!! - oznajmiła, absolutnie o swojej racji przekonana. Kiedy jednak czyjś głos spłynął na nich z góry, nie wylała z miejsca listy swoich żali pod adresem brata.

- Nie przejmuj się nami! - odpowiedziała wesołym, jasnym tonem głosu, jakby nic się tutaj nie działo i absolutnie nie miała ochoty młodszego McKinnona zamordować. - Nadąsana piętnastolatka? - oburzyła się na nowo, ale teraz przynajmniej cedziła cicho słowa. - Czy ty jesteś poważny? Czy ty słuchasz co ja do ciebie mówię? Masz oczy może? - zmarszczyła brwi w niemym pytaniu; czy ty jesteś, kurwa, głupi? - Trzymacie mnie bo popełnię mord na rodzinie, no przysięgam. Ile razy mam ci to tłumaczyć? - nie była teraz pewna, czy zrobiła to chociaż raz, tak poprawnie, bo aż tak ją zdenerwował. - Poltergeist. Rzucił mi na mordę klątwę. I teraz wyglądam jakbym się urwała z Hogwartu. Nie widzisz?



she was a gentle
sort of horror
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambrosia McKinnon (1665), Oliver McKinnon (1631)


Strony (2): 1 2 Dalej »


  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa