15.10.2025, 20:42 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.10.2025, 20:43 przez Alexander Mulciber.)
Pani Bezo,
Odzywam się w związku z Mabon Mulciberów, po trosze grzecznościowo, bo z myślą o Stasieńku Borginie. Pytam ze względu na integralność naszych postaci w Mulciberach, żeby wiedzieć, jak mogą się w związku z tym wszystkim zachować.
1. Nie kłócę się bynajmniej z tym, kto wie o wystawionym za Stanleyem liście gończym, choć chciałabym się upewnić: czy nic fabularnie się nie zmieniło, i czy Wizengamot nie ma nadal żadnej informacji na temat jego poszukiwań?
Czy... Jeśli nic się nie zmieniło... I Lorien Wizengamot nadal nie wie... To czy znaczy to, że Stanley może do nas przyjść na mulciberowe Mabon bezpiecznie?
2. Bo problem jest taki, że Alexander wie o tym, że Stanley jest poszukiwany od Sophie Mulciber, która wie o tym od swojego ojca, Roberta, który odszedł... wie o tym, bo to on jest powodem, dla którego Stanley jest poszukiwany. Alex dowiedział się o tym fabularnie, a potem potwierdził informację u źródła (tak, mam na to kwity). Mabon Mulciberów organizowała Scarlett w porozumieniu z Alexandrem, który razem z Lorien rezyduje obecnie w Mulciber Manor. Alexander miał wpływ na kształt zaproszeń, więc, oczywiście, skoro rodzina, to pomyślałby o Stanleyu, a jednak... Gdyby to o liście gończym wyszło poza BUM i aurorów, a więc jeżeli wie o tym dużo postronnych ludzi, nie zaprosiłby Stanleya do domu przez wzgląd na jego bezpieczeństwo. Bo Alex tak jakby wychował się z Lorien. Więc doskonale zna jej obsesję na punkcie Azkabanu, zna ją również jako człowieka, i wie, że nie zawahałaby się Stanleya przerobić na karmę dla dementorków, gdyby o jakimkolwiek liście gończym się dowiedziała. A jako że jest w sumie jedyną żyjącą, fabularnie aktywną rodziną Stanleya, to trochę przypał, bo Stanley nie ma jak zaliczyć Mabon z Mulciberami. Bo moja postać jako głowa rodu zwyczajnie nie może go zaprosić.
A że czuję się z tym źle, mam dlatego takie pytanie. Jeżeli Stanley w świetle powyższego nie może przyjść na kolację u Mulciberów, czy uczestnictwo w Mabon organizowanym w Necronomiconie mogłoby zostać uznanym do odznaki za Mabon dla Stanleya, który jest w naprawdę trudnej sytuacji fabularnej?
Dziękuję z góry za odpowiedź, nie przepraszam, choć wiem, że jak zawsze VERY BIG OLA THOUGHTS
Odzywam się w związku z Mabon Mulciberów, po trosze grzecznościowo, bo z myślą o Stasieńku Borginie. Pytam ze względu na integralność naszych postaci w Mulciberach, żeby wiedzieć, jak mogą się w związku z tym wszystkim zachować.
1. Nie kłócę się bynajmniej z tym, kto wie o wystawionym za Stanleyem liście gończym, choć chciałabym się upewnić: czy nic fabularnie się nie zmieniło, i czy Wizengamot nie ma nadal żadnej informacji na temat jego poszukiwań?
Czy... Jeśli nic się nie zmieniło... I Lorien Wizengamot nadal nie wie... To czy znaczy to, że Stanley może do nas przyjść na mulciberowe Mabon bezpiecznie?
2. Bo problem jest taki, że Alexander wie o tym, że Stanley jest poszukiwany od Sophie Mulciber, która wie o tym od swojego ojca, Roberta, który odszedł... wie o tym, bo to on jest powodem, dla którego Stanley jest poszukiwany. Alex dowiedział się o tym fabularnie, a potem potwierdził informację u źródła (tak, mam na to kwity). Mabon Mulciberów organizowała Scarlett w porozumieniu z Alexandrem, który razem z Lorien rezyduje obecnie w Mulciber Manor. Alexander miał wpływ na kształt zaproszeń, więc, oczywiście, skoro rodzina, to pomyślałby o Stanleyu, a jednak... Gdyby to o liście gończym wyszło poza BUM i aurorów, a więc jeżeli wie o tym dużo postronnych ludzi, nie zaprosiłby Stanleya do domu przez wzgląd na jego bezpieczeństwo. Bo Alex tak jakby wychował się z Lorien. Więc doskonale zna jej obsesję na punkcie Azkabanu, zna ją również jako człowieka, i wie, że nie zawahałaby się Stanleya przerobić na karmę dla dementorków, gdyby o jakimkolwiek liście gończym się dowiedziała. A jako że jest w sumie jedyną żyjącą, fabularnie aktywną rodziną Stanleya, to trochę przypał, bo Stanley nie ma jak zaliczyć Mabon z Mulciberami. Bo moja postać jako głowa rodu zwyczajnie nie może go zaprosić.
A że czuję się z tym źle, mam dlatego takie pytanie. Jeżeli Stanley w świetle powyższego nie może przyjść na kolację u Mulciberów, czy uczestnictwo w Mabon organizowanym w Necronomiconie mogłoby zostać uznanym do odznaki za Mabon dla Stanleya, który jest w naprawdę trudnej sytuacji fabularnej?
Dziękuję z góry za odpowiedź, nie przepraszam, choć wiem, że jak zawsze VERY BIG OLA THOUGHTS

Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat