Rozliczono - Benjy Fenwick - osiągnięcie Badacz Tajemnic I
Zbliżało się Yule. Śnieg prószący od kilku dni zdążył już okryć białym puchem okolicę Hogwartu. Pozostało ledwie kilka dni nauki, już za moment większość uczniów rozjedzie się do swoich domów, by spędzić czas z rodziną. Prue lubiła wracać do domu, zawsze z entuzjazmem oczekiwała tych dni, kiedy mogła wyrwać się ze szkoły. Nie, że nie lubiła się uczyć, ale brakowało jej tutaj najbliższych. Niby miała Eliasa, tyle, że on miał swoich kolegów, zresztą kto w tym wieku chciałby pokazywać się gdziekolwiek z siostrą... W Hogwarcie najbliższe były jej grube tomiska ksiąg, z którymi spędzała większość wolnego czasu. Liczyła na to, że przyniesie to oczekiwany przez nią efekt, w końcu już niedługo, wreszcie opuści szkolne mury na dobre i będzie mogła rozpocząć nowe życie. Z dala od twarzy na które więcej nie chciała patrzeć, było to całkiem budujące i inspirujące do tego, aby zdobywać jak najlepsze oceny.
Uczęszczała na eliksiry, bo był to dość ważny przedmiot w przypadku profesji którą dla siebie wybrała. Nie sprawiał jej szczególnego problemu, zresztą instrukcje były całkiem jasno opisane w książkach, żadną filozofią więc nie powinno być przygotowanie mikstury, którą zażyczył sobie profesor Slughorn.
Pojawiła się w lochach przed czasem, w jej przypadku było to normą. Nie przepadała za tym miejscem jakoś szczególnie, było ciemne, zimne, szczególnie podczas tej pory roku. Liczyła na to, że lekcja minie jej szybko i będzie mogła udać się do dormitorium, musiała zapakować prezenty dla swoich najbliższych, oczywiście zadbała o to, by każdy na kim jej zależało dostał od niej jakiś drobny upominek, tak właściwie to przygotowywała te podarunki od listopada, by mieć pewność, że dla każdego znajdzie coś odpowiedniego.
Uczniowie zaczynali wchodzić do sali, powoli zaczynało brakować wolnych miejsc. Była zdziwiona, bo tym razem na zajęciach pojawili się też jej rówieśnicy z Gryffindoru. Mina jej zrzedła, bo nie do końca tego się spodziewała. Nie przygotowała się na to, że ktoś będzie zakłócał jej spokój podczas lekcji. Wbiła spojrzenie w ścianę, nie chcąc za bardzo zwracać na siebie uwagi, to miał być miły dzień, dlaczego więc przeczuwała, że będzie inaczej?
Slughorn coś mówił, jednak nie do końca go słuchała, ściana wydawała się być w tej chwili wyjątkowo interesująca. Spojrzała w stronę nauczyciela dopiero wtedy, kiedy w sali zrobiło się głośniej, słychać było szuranie krzeseł, przerzucanie toreb, najwyraźniej profesor postanowił dobrać ich w pary, tyle, że była na tyle nieuważna, że nie wiedziała z kim będzie pracować. Przymknęła na moment oczy licząc na to, że jej towarzystwo samo się odnajdzie. Oby był to ktoś z kim jakoś da się współpracować.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)