27.02.2023, 20:29 ✶
Siedział w kącie Pubu "Pod Trzema Miotłami" przy nietkniętym kuflu piwa korzennego. Był środek tygodnia, godziny wieczorne więc nie w pubie nie było zbyt wielkiego tłoku. Na stoliku leżało kilka pergaminów bowiem odpisywał sobie na listy, a tuż obok książka dotycząca "Życia nocnych i niecnych istot", którą Rhea dała mu do poczytania. Opierał głowę na jednej ze stron i wyglądał jakby po prostu spał nad lekturą. Nie, nie spał, pozwalał oczom odpocząć i analizował sobie w myślach beznadziejność przeczytanych informacji. Po dziurki w nosie miał już wzmianek o tym jak to wampiry są niebezpieczne i szczegółowych sposób jak takiego delikwenta zabić. Policzek opierał o stronę, na której widniał ruchomy szkic przedstawiający odcinanie głowy potworowi. Nie oddychał bo nie musiał. Słuchał cichego gwaru innych klientów pubu. Nie odczuwał senności choć umysł miał zmęczony. Nie zwracał na siebie szczególnej uwagi o ile ktoś nie postanowił poprzyglądać mu się dłużej niż kilka sekund. Nie był mocno spragniony ale też pił ostatnio wczorajszego poranka więc nie mógł nazwać się sytym. Przez to wszystko był bledszy niż zazwyczaj, a i temperatura jego ciała musiała spaść do trzydziestu trzech stopni Celsjusza. Szczerze, teraz go to nie obchodziło. Chciał doczytać do końca ten paskudny rozdział i później zrzucić swoje towarzystwo Williamowi na głowę. Wiedział, że ten miał "mieć wolną chwilę" za jakąś godzinę, półtorej. Grzecznie czekał na wskazany termin i gotów był naprzykrzać mu się przez resztę nocy, póki słońce znów nie wzejdzie i nie zagna Cody'ego w zamknięte pomieszczenie. To wciąż było dla niego dziwne, że głowę miał zmęczoną ale ciało mogło sobie dłużej wytrzymać zanim mięśnie zmęczą się na tyle, że będzie potrzebował tego swojego półsnu. Lektura go znużyła bo nie znalazł w niej niczego, co mogłoby poprawić jego myślenie o klątwie jaką to otrzymał w prezencie w ramach przywrócenia do życia. Kufel za to zamówił po to, aby udawać normalnego. Niestety ale smak był dla niego wodnisty, a skoro w żyłach nie miał nawet kropli krwi to nie mógł się upić. Może posiedzi tu aż do konkursu karaoke? Jednym uchem słyszał rozmowę kelnerki z barmanką opisującą co to jeszcze muszą przygotować zanim zaczną zbierać chętnych do wieczornej zabawy.