12.12.2025, 19:14 ✶
Brenna obracała w dłoniach list Pandory, czekając na nią na skraju Doliny Godryka. W kieszeni znajdował się jej notatnik, a w nim cała lista notatek, które zrobiła, gdy obchodziła wioskę przed wizytą u Hjalmara ledwo dwa dni temu.
Miała plan. Miała mnóstwo planów. W zbyt wielu z nich zapewne miała też zamiar liczyć na przyjaciółkę, bo obejmowało to przynajmniej kilka długoterminowych projektów, i trochę martwiła się tym, czy nie obciąży jej za bardzo.
Martwiła się też, czy nie odstawi dzisiaj po raz kolejny jakiegoś przedstawienia. Wizyta w gabinecie Philippy wprawdzie sprawiła, że ten paniczny lęk tlący się w jej duszy w ostatnich tygodniach przygasł, ale nie oznaczało to jeszcze, że wszystkie halucynacje odeszły jak ręką odjął. I chociaż się poprawiało, a Barckley obiecała, że za jakiś czas wszystko będzie dobrze… to Brenna piła bardzo duże ilości melisy, która zastąpiła kawę, i regularnie próbowała spoglądając na każdą świecę i kominek w zasięgu wzroku.
Ale tylko gdy była sama.
I niestety równie często nie działo się nic, jak działo się źle.
To minie, obiecywała sama sobie, i miała nadzieję, że się nie oszukuje.
Odetchnęła i przymknęła na moment oczy, w myślach powtarzając sobie listę.
Dziwna runa u pani Marble, tutaj dziś na pewno nie pomogą. Jeśli szło o Levisów, zniszczenia były daleko idące, udało się im znaleźć ekipę do remontu, ale nie było ich stać na opłacenie wszystkich robót, więc to powinny załatwić galeony. Ale punktem numer jeden na liście była Willow Summerset, w której to domu umiejętności Pandory mogły się okazać nieocenione.
A poza tym musiała przedstawić jej swój pomysł na mechanizm i spytać, czy Prewettówna w ogóle uważała jego wykonanie za realne. Celowo chciała porozmawiać osobno i z nią, i z Thomasem, bo to mogło przynieść zupełnie inne odpowiedzi i pomysły w podejściu do problemu, zanim – miała nadzieję – pogłówkują nad tym wspólnie.
!Trauma Ognia
Miała plan. Miała mnóstwo planów. W zbyt wielu z nich zapewne miała też zamiar liczyć na przyjaciółkę, bo obejmowało to przynajmniej kilka długoterminowych projektów, i trochę martwiła się tym, czy nie obciąży jej za bardzo.
Martwiła się też, czy nie odstawi dzisiaj po raz kolejny jakiegoś przedstawienia. Wizyta w gabinecie Philippy wprawdzie sprawiła, że ten paniczny lęk tlący się w jej duszy w ostatnich tygodniach przygasł, ale nie oznaczało to jeszcze, że wszystkie halucynacje odeszły jak ręką odjął. I chociaż się poprawiało, a Barckley obiecała, że za jakiś czas wszystko będzie dobrze… to Brenna piła bardzo duże ilości melisy, która zastąpiła kawę, i regularnie próbowała spoglądając na każdą świecę i kominek w zasięgu wzroku.
Ale tylko gdy była sama.
I niestety równie często nie działo się nic, jak działo się źle.
To minie, obiecywała sama sobie, i miała nadzieję, że się nie oszukuje.
Odetchnęła i przymknęła na moment oczy, w myślach powtarzając sobie listę.
Dziwna runa u pani Marble, tutaj dziś na pewno nie pomogą. Jeśli szło o Levisów, zniszczenia były daleko idące, udało się im znaleźć ekipę do remontu, ale nie było ich stać na opłacenie wszystkich robót, więc to powinny załatwić galeony. Ale punktem numer jeden na liście była Willow Summerset, w której to domu umiejętności Pandory mogły się okazać nieocenione.
A poza tym musiała przedstawić jej swój pomysł na mechanizm i spytać, czy Prewettówna w ogóle uważała jego wykonanie za realne. Celowo chciała porozmawiać osobno i z nią, i z Thomasem, bo to mogło przynieść zupełnie inne odpowiedzi i pomysły w podejściu do problemu, zanim – miała nadzieję – pogłówkują nad tym wspólnie.
!Trauma Ognia
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.