• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Czarodzieje Sowia Poczta Sieć Fiuu [4.10.'72] Dwukierunkowe lusterka - Aaron & Lorien

[4.10.'72] Dwukierunkowe lusterka - Aaron & Lorien
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#1
29.12.2025, 18:32  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.03.2026, 23:10 przez Lorien Mulciber. Powód edycji: Zmiana daty )  
- Aaron? Słyszysz mnie?- Lorien przestawiła dwukierunkowe lusterko na stolik w salonie. Z poziomu podłogi, siedząc oparta plecami o kanapę było jej wygodniej pracować. Złapała Kota na ręce, wyjątkowo zainteresowanego lusterkiem. Było późno. Bardzo późno. Gdzieś tak w okolicach północy, ale nie chciało jej się odwrócić, żeby sprawdzić na starym zegarze.- No odbierz no...
Karma police
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
52
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na starszego, aniżeli jest w rzeczywistości: na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki, a pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty – wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja – z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#2
29.12.2025, 18:50  ✶  
– Poczekaj, trochę przerywa – skrzywił się Moody, który stuknął kilka razy różdżką w stare lusterko dwukierunkowe, starając się wyregulować obraz tak, żeby nie było zakłóceń. Trochę jak kot walący łapą w ulubioną zabawkę. Oparł lusterko o stos akt leżących na biurku, samemu klepnąwszy wreszcie na krzesło. Ciężką miał noc, ale w jego głosie pojawiła się niespodziewana lekkość.
– Już w porządku. Co porabiasz? – Mógłby w sumie spytać, czemu jeszcze nie śpi. Miał nadzieję, że nie skończył się jej eliksir na sen.


– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#3
29.12.2025, 19:44  ✶  
- Te ministerialne lusterka pamiętają Merlina. Kot shoo.- Kot wymknął jej się z rąk widząc swojego pana w odbiciu i zaraz postanowił wpakować ryjek w lusterko. Więc przez chwilę Aaron widział jedynie koci pysk i zduszony głos Lorien, która próbowała kota zabrać. W końcu jej się udało, a obrażony zwierzak umknął na kanapę.- Dostałam ofertę od agenta. W sumie to nawet dwie, wszystkie w Dolinie Godryka, całkiem na uboczu… Przeglądam je właśnie.- Sięgnęła po parę dokumentów rozrzuconych na podłodze obok niej.- Oba budynki po magicznych rodzinach, ponoć nie dotknął ich pożar… Chciałabym je jutro rano zobaczyć. Dasz radę?
Karma police
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
52
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na starszego, aniżeli jest w rzeczywistości: na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki, a pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty – wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja – z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#4
29.12.2025, 20:10  ✶  
Aaron prychnął cicho pod nosem, obserwując zmagania Lorien z sierściuchem. Odgłosy o niskiej częstotliwości przypominające pracujący silnik dobiegły Biura Aurorów... Tym razem nie były to jednak zakłócenia pochodzące z eteru. Nie, to było po prostu mruczenie kota, który próbował wpakować się Lorien na kolana.
– Moje na pewno pamięta jego biczowanie – rzucił przekornie na komentarz o Merlinie. Podparł ręką głowę, przysunąwszy lusterko bliżej, żeby móc przyjrzeć się Lorien. To znaczy, dokumentom, które chciała mu pokazać.
– Pewnie, że dam radę. Dawaj mi tych agentów nieruchomości, ja już im pokażę. – Odsunął się na chwilę dalej, żeby zademonstrować, jak strzela kostkami w zaciśniętych pięściach. Może i miał zmęczone oczy, ale wydawał się wesołym. W końcu żartował, prawda? Prawda?! – O jakim mniej więcej metrażu mówimy? Ładnie położone?


– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#5
29.12.2025, 21:23  ✶  
Zaśmiała się na samo wspomnienie dzieciaka z magicznym biczem.
- Pan uważa panie Moody, jeszcze pomyślę, że Pan mi specjalnie ich odstrasza.- Zagroziła. Przystawiła pierwszą kartkę ze zdjęciem domu do lusterka.- Nieco ponad dwieście metrów kwadratowych już z piętrem, ale oba mają duże ogrody i tak, pytałam, żadnych duchów w pakiecie.- Przystawiła do lusterka drugą kartkę, postukując w nią palcem.- Ten zobaczymy najpierw. Bardziej mi się podoba. Wracasz jeszcze dzisiaj, czy zobaczymy się dopiero w Dolinie?
Karma police
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
52
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na starszego, aniżeli jest w rzeczywistości: na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki, a pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty – wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja – z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#6
29.12.2025, 22:03  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.12.2025, 22:06 przez Aaron Andrew Moody.)  
– No, no – zaprotestował przeciwko wysuniętym w jego stronę zarzutom Aaron. Od razu ożywił się, gdy padło na tematy remontowe. – Dobrze wiesz, jak to wyglądało. Narożniki odstawały od podłoża, a wiesz, jak dużo czasu zajęłoby skuwanie wszystkich posadzek i wylewanie ich na nowo? D u ż o. – Zmarszczył brwi, gdy na tafli lusterka znowu pojawiły się zakłócenia. Postukał w nie parę razy, czekając, aż znikną. Zdążył w tym czasie upić łyka stojącej na biurku kawy. Była zimna i lurowata. – Szkoda by było, żeby dywany, które tak długo wybierałaś, leżały w tym czasie na strychu i służyły za kocyk dla tego skurczy... Poltergeista – poprawił się. On to już się trochę na Lorce poznał i wiedział, że bardziej przejmowała się kolorem płytek, niż tym, ile w ogóle przetrwają na zagrzybiałej ścianie pokrytej dla niepoznaki tanim tynkiem. Odstawił kubek z kawą na bok, mrużąc oczy nad lusterkiem, aby móc lepiej przyjrzeć się posiadłości na sprzedaż. Pokiwał zdawkowo głową.
– Jutro... Och. Jutro jest już dzisiaj. – Spojrzał na kalendarz. – Zależy czy chcesz tam iść rano-rano, czy jakoś... Koło dziewiątej? Zdążyłbym się kimnąć.


– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#7
29.12.2025, 22:37  ✶  
- Co? Mówisz, że to takie trudne? Jak tata ściągał ekipę to robiła to w tydzień, mio caro. Zakładałam że z Clemensem wyrobicie się w jakieś no nie wiem… dwa? Trzy max, przy takich zdolnych chłopcach.- Machnęła ręką na wspomnienie ducha. Póki nie straszył w łazience jak ta pizda Marta to było jej wszystko jedno. Zawsze można było wezwać egzorcystę jak się za bardzo rozpanoszy.- To było w tym domu, gdzie wisiały te paskudne obrazki z dinozaurami w kuchni? Jak u jakichś mugolskich dzieci?
Oczywiście, że bardzo się przejmowała kafelkami. Ktoś musiał.
- Może być koło dziewiątej. Ale muszę wrócić przed piętnastą, bo mam spotkanie ze stażystami. Sobota.- Podniosła się wreszcie z podłogi, zabierając lusterko ze sobą.- Zawsze możesz wrócić do domu i się wyspać, co by żadnej naderwanej okiennicy nie przegapić. Ilu was tam teraz kwitnie w biurze?
Karma police
"Bijące serce Zakonu" – cytat by Woody Tarpaulin (czyli twój stary najebany gada z kolegą o tym, jak był zomowcem i pałował księży na ulicach)
wiek
52
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Auror na pełen etat, majster na pół
Myślisz sobie, "ale skurwysyn", i masz w sumie rację. Szczupły, zawsze schludnie ubrany mężczyzna w średnim wieku o jasnobrązowych włosach. Niby chudy, ale jednak byk. Jak na kogoś raczej średniego wzrostu (mierzy dokładnie 1,78 m), podejrzanie mocno lubi patrzeć z góry na przestępców, których przetrzymuje w swojej sali przesłuchań. Wygląda na starszego, aniżeli jest w rzeczywistości: na jego twarzy zaczynają już rysować się zmarszczki, a pod zmęczonymi, ciemnozielonymi oczyma, widać cienie od niewyspania. Nie jest kimś, kto przesadnie dba o swój wygląd, a jednak, przepisowy mundur aurora zawsze ma idealnie wyprasowany, kołnierzyk koszuli stoi sztywno, a buty – wydają się być świeżo pastowane. Wyważenie Aarona wynika z wtłoczonego przez lata służby aurorskiego rygoru, zaś wojskowa elegancja – z przekonania o potrzebie zachowywania wewnętrznej dyscypliny bez względu na okoliczności. Przynajmniej w godzinach pracy jest elegancki, bo po cywilnemu ubiera zwykle stare łachy robocze, w których jest mu najwygodniej. Widać po nim, że pracuje manualnie, ręce ma bowiem szorstkie, z widocznymi odciskami. Jego ruchy cechuje precyzja i pewność siebie. Na co dzień pachnie wodą po goleniu (od lat tą samą), roztaczając wokół siebie mdłą woń najtańszej kawy z ministerialnego automatu, zmieszaną z dymem papierosowym. Na prawej ręce ma dwa tatuaże, które zwykle chowa jednak pod zaklęciami maskującymi.

Aaron Andrew Moody
#8
29.12.2025, 23:40  ✶  
Z Philipa taki cwaniak, a ciekawe, jak długo by mu to zajęło, jakby sam się za robotę wziął, chciał powiedzieć Aaron. Ale tak wyszło, że nie powiedział, bo musiałby wysłuchiwać dąsów Lorien, że "drogiego papy" obrażać nie można. Trochę było ciężko, gdy się pamiętało Philipa jako małego ważniaka z zadartym nosem, który na historii magii rysował karykatury przywódców wojen goblińskich. Też lubił się chwalić bogatym tatą, który mu wszystko mógł załatwić. Szkoda, że nie odpowiedzi do testu, kpił z niego siedzący z Philipem w ławce Aaron.
– Nie od razu Rzym zbudowano – wyburczał pojednawczo Moody. – Wchodzi mi pani na ambicję, moja droga, a ja wolę, żeby było zrobione porządnie, niż na szybkiego. Na szybkiego to listwy paskudnie zachlapane farbą i okienne framugi krzywo obsadzone – pomarudził żartobliwie, chociaż wzdrygnał się na samo wspomnienie dinozaurów, jak gdyby wciąż go wkurw trzymał. Jeszcze na wyjściu pokazał temu agentowi od siedmiu boleści gniazdo pająka w kącie, i spytał, czemu sprzedaje dom, skoro nie pozbył się wcześniejszych lokatorów. Wiadomym, że Lorien mieszkać w takich warunkach nie będzie, no kurczę blade.
– A co, stęskniłaś się? – Zadał pytanie na głos zanim zdążył je przemyśleć.


– You're too difficult.
– The situation is difficult, not me.
Dama z gramofonem
And the violence, caused silence
Who are we mistaken?
wiek
34
sława
IV
krew
czysta
genetyka
maledictus
zawód
Sędzia Wizengamotu
Czarownica o klasycznej, włoskiej urodzie odziedziczonej po matce. Ma ciemnobrązowe (z pierwszymi siwymi włosami) trudne do ujarzmienia loki, w które zwykle wpina złote spinki i ozdoby. Oczy - o bardzo nienaturalnym, kobaltowym kolorze. Bogowie pożałowali jej wzrostu. Ta poważna, dorosła kobieta ma zaledwie 149 cm wzrostu. Według kartoteki medycznej waży 37kg. Pachnie drogimi perfumami o zapachu jaśminu i ubiera się u magicznych projektantów, choć częściej można ją spotkać w przepisowym ministerialnym mundurku sędzi. Na przekór modzie czystokrwistych - uwielbia torebki, nienawidzi magicznych sakiew. Jej codzienna torebka z paryskiego magicznego domu mody jej zawsze wypchana po brzegi dokumentami, kosmetykami i innymi pierdołami, bez których nie może się obejść. Ogólnie to kobietą jest ułożoną, kulturalną, chociaż pierwsza dzień dobry na ulicy nie powie.

Lorien Mulciber
#9
30.12.2025, 00:27  ✶  
- Z tego co mi wiadomo Rzym jest całkiem potężną metropolią, nie jednym domkiem na wsi.- Odcięła się, pozwalając sobie na tą lekką, nieszkodliwą złośliwostkę. Ale po prawdzie nie uśmiechały jej się żadne zachlapane podłogi albo krzywo położone paski tapety.
Stęskniłaś się?
Pytanie niekoniecznie przemyślan, tak bardzo, że milczała przez całą drogę przez korytarz do łazienki. Co to, nagle Biuro Aurorów opustoszało?
- To zależy...- zniżyła głos do szeptu, zsuwając powoli cienki szlafrok z jednego ramienia. Potem z drugiego.- ... czy wróci Pan do domu w ciągu piętnastu minut.
Szlafrok spadł na ziemię, ale zanim Aaron doczekał się ciekawszego obrazka, nim zdążył cokolwiek odpowiedzieć Lorien zakończyła połączenie.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości




  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa